#iqtmp
Wczoraj u mnie w szkole były rekolekcje, zaczynały się o 9, więc pierwsza lekcja planowo była. Nauczycielka powiedziała, że ten kto się nie stawi z czystego lenistwa, ma pisać za karę test. Pech chciał, że tego dnia nie mogłam być w szkole z powodów rodzinnych, o czym jej powiedziałam i poinformowałam, że nie będę pisać testu przez jej widzimisię oraz przez to, że mam też życie prywatne. Dzisiaj zostałam skierowana do dyrekcji za pyskowanie nauczycielowi. Przede mną pani dyrektor, wicedyrektor, polonistka i wychowawczyni, trochę jak w sądzie. Polonistka powtarza moje wczorajsze słowa, dyrektorka przytakuje, że to zachowanie zasługuje na naganę, wice się nad czymś zastanawia, a wychowawczyni mnie broni, mówiąc że przecież jestem grzeczna, miła i musiałam mieć powód. Wtedy wicedyrektor zapytała się czy mogę jej wyjaśnić powód mojej nieobecności. A oto i on.
Moja babcia jest po udarze, ma niedowład prawej strony ciała i nie może zostać sama w domu. Moja ciotka, która na co dzień się nią opiekuje, musiała jechać do pracy, bo zmienili jej zmianę na ten jeden dzień, mój ojciec w pracy, a wujek za granicą. Mam dwie starsze kuzynki, które są na studiach w miastach oddalonych o ok. 100km, więc powrót o godzinie 21, kiedy ciocia szukała opieki dla babci, był niemożliwy. Powiedziałam, że ja z nią zostanę. Mówiąc to miałam łzy w oczach, bo bardzo kocham babcię i jednocześnie nie mogę patrzeć jak ona się męczy, składa zdania z kilku podstawowych słów, bo więcej po udarze nie potrafi, prawie cały dzień leży, tylko czasem kiedy ma naprawdę siłę wychodzi z kimś na spacer wokół domu. Powiedziałam też, że to niesprawiedliwe, że nauczyciele często oskarżają nas, uczniów, o lenistwo, nie znając sytuacji, dlaczego nie ma nas w szkole i karzą nas za empatię i miłość do rodziny.
Polonistkę i dyrektorkę zatkało, a pani wicedyrektor z wychowawczynią powiedziały mi, że dobrze zrobiłam i są dumne, że uczennica ich szkoły jest taka wrażliwa na cierpienie innych. Polonistka ma zakaz robienia testów za nieobecności i sama wicedyrektor obiecała ją sprawdzać czy zakazu nie łamie.
Takie testy za nieobecności jeśli nadal nauczycielka je będzie robić warto zgłosić do kuratorium. Kuratorium nardzo jasno tej nauczycielce wytłumaczy, że nie ma prawa ich robić.