Byłam jeszcze nastolatką, ale na tyle "dorosłą", by mieć pierwszego chłopaka na poważnie. Miałam do niego około 40 kilometrów, tak więc pojechałam w odwiedziny autobusem. Rodzice chłopaka mieli niewielkie mieszkanie. Salon razem z kuchnią, a z kuchni wejście do małej łazienki. Wszystkie pomieszczenia blisko siebie. Z łazienki słychać było każde pierdnięcie, gdyż kratki na dole nie było, a była tylko dziura na jej miejsce. Niestety przycisnęło mnie tak, że musiałam iść się wypróżnić. W kuchni mama chłopaka, zaś w salonie tata i starsza siostra. Wstydziłam się bardzo "chlupnięcia", tak więc co zrobiłam? Złapałam odchody w papier, zawinęłam w reklamówkę i włożyłam do torebki. Uniknęłam zawstydzenia. :)
Zapomniałam o "niespodziance" w torebce. Przypomniały mi o niej dziwne spojrzenia kobiety siedzącej obok mnie w autobusie. Kierowca włączył ogrzewanie, a z mej torebki zaczęły wydobywać się niezbyt perfumeryjne zapaszki. Dojechałam jednak jakoś do domu, a niespodziankę w reklamówce natychmiast wyrzuciłam do ubikacji. To była najbardziej gówniana podróż w moim życiu, i do dziś nikomu do tego się nie przyznaję.
Dodaj anonimowe wyznanie
Mam lepszy patent, wrzucasz trochę papieru do toalety, na który spadnie niespodzianka i nie zrobi plum. Wydaje mi się to lepsze niż zabieranie swojej kupy ze sobą xD
Dobry rolnik nawóz przynosi do domu 😂😂😂
Nawet te złapane w papier odchody mogła delikatnie włożyć do kibla, że nie byłoby plumknięcia. Nie rozumiem kompletnie, dlaczego lepszym pomysłem wydało jej się wlożenie tego do torebki.
Kaszel pomaga :)
Jak spodziewasz się ,,plum" to kaszel w tym samym momencie ,co kupa leci naprawdę pomaga.
To wręcz idealny sposób żeby zapchać kibel, szczególnie w miejscach publicznych gdzie spłuczki średnio działają.
A pierdnięcia przy kupię?
Wiskyihejz jeśli nie masz problemu z tymi odglosami to super, jeśli wiesz, że Ci się zdarzają i się krępujesz to sraj w domu... tak poza tym na to też są patenty 😂
Myslalam, do końca, ze tak zrobi 😁cóż naiwna ja
Skoro mama siedziała w kuchni to napewno słyszała jak ruszasz reklamówka i nie oszukujmy się, mimo tego że ja schowalas to i tak było czuć 😉
Może myślała, że to szelest otwieranej podpaski.
Raczej tak, mało kto w takiej sytuacji pomyślałby: „aa, (ten szelest) to pewnie dziewczyna Iksa pakuje swoją kupę do torebki”. xD
Na początku myślałam, że jak "złapałaś odchody w papier" to po prostu delikatnie położyłaś je na wodzie w muszli klozetowej i kulturalnie spuściłaś wodę... Ty poszłaś o krok dalej i postanowiłaś zabrać swoje gówno ze sobą. 👏
P.S. To wyznanie zasługuje na główną.
Na gówno :)
Chlup do wody to nic w porównaniu z odgłosem wydobywającego się powietrza...
Proszę załatwiać się na własną rękę dosłownie.
No tak, bo przecież kobiety nie srają, tylko wypierdują marshmallowsy
A czemu po złapaniu odchodów w papier, po prostu ich nie włożyłaś do toalety i nie spuściłaś wody? Ja mam jedno wielkie wtf, po co wkładać to do reklamówki jak już uniknęłaś dźwięków ? :P
Chodzisz do toalety z torebką? Kreatywnie
Będąc u kogoś w domu tak, choćby po to, żeby wymienić wkładkę, albo użyć mokrych chusteczek.
Jeszcze zamiast to wyrzucić na przystanku do kosza to Ty targalas to gowno do domu! Wow
Naprawdę to jest aż taki wstyd już za przeproszeniem się u kogoś wysrać, bedąc większość część dnia poza domem?!