Gdy byłam mała, babcia zabierała mnie do kościoła i siadałyśmy na samym przedzie. Nigdy nie pozawalała mi się obracać do tyłu, zawsze padał ten sam tekst "patrz na księdza/ołtarz", a że ołtarz mieliśmy ogromny, bogato zdobiony w liczne drewniane figury świętych i aniołków, tak więc siedziałam i gapiłam się na niego przez te 40 minut. Babcia była wniebowzięta, że jej wnusia jest taka grzeczna. Nikt jednak nigdy się nie dowiedział, że tak naprawdę wcale nie podziwiałam ołtarza, ale wyobrażałam sobie jak wspinam się po tych świętych rzeźbach niczym na jakiejś olimpiadzie i na finale dotykam sufit. Przez całą mszę starałam się wymyślić jak najwięcej opcji dostania się na "górę", by sięgnąć do "mety".
Dodaj anonimowe wyznanie
Assassin's creed Polish edition
Grałabym 💙
Oj tak, też bym pograła 😍
Naprawdę grałybyście w grę o chodzeniu po ołtarzach ?
@ToJaWariat nie o chodzeniu a wspinaniu się 😄
Też tak miałam
Ja też!
Ja to samo, w końcu trzeba bylo znaleźć sobie zajęcie
Robiłam identycznie to samo! Jeszcze tam były takie różne mini kolumny i zawsze się zastanawiałam po której najlepiej by wejść:)))
Oj tam, ważne że byłaś grzeczna :)
Hahahaha aż mi się przypomniało jak sama tak robiłam w kościele XD tylko w moich fantazjach w kościele dochodziło do zamachu terrorystycznego i wspinajac się na ołtarz ratowałam ludzi których wyrzucił tam wybuch albo wspinalam się bo była to jedyna opcja ucieczki i sprowadzenia pomocy xD
Bardzo anonimowe
Życie na krawędzi! Wyobrażasz sobie, co zrobiłaby babcia jakby wiedziała?
Też tak robiłam!
Do dzis tak robię 😂 najlepsze zajęcia ja nudne kazanie naszego proboszcza
Przysięgam, ze robiłam to samo!
Jeeeju nie byłam w tym sama 😍