#bL9O9
Ale diabeł przy niej się chowa. Uważa ona, że burak zrozumie tylko po buraczanemu, więc czasem potrafi wygarnąć.
Przypadek lekki - na poczcie kobieta gada przez telefon i przeszkadza i pracownikom, i klientom, opowiadając głośno, w co była ubrana na jakąś randkę. Moja Piekielnica krzyczy na całe gardło do baby, czy się zabezpieczała, bo syfilis słuch uszkadza i sądzi, że go złapała. Wszyscy w śmiech, a baba z rykiem prawie uciekła.
Najgorzej, że Lucyfer mój nie potrafi obojętnie przejść obok, kiedy na przejściu dla pieszych kierowcy wymuszają pierwszeństwo.
Zawsze się bałem, że albo ją rozjadą, albo jej przywalą (szczególnie lubi wyżywać się na kierowcach BMW).
No i się doczekałem. Widziałem na policji obraz z kamery.
Jak zwykle kierowca wymusić chciał, żeby szybciej przechodziła i "pogonił" ją podjeżdżając pod nogi. Żona jest w ciąży, więc się telepie jak pingwin, szczególnie z zakupami. Wyjątkowo jak na nią pokazała tylko "Kozakiewicza" i idzie dalej. Na co facet (nie kark, ale taki podpity tatusiek z bebzonem i wąsem) wybiega z samochodu i wyrywa jej siatki, usiłuje ją popchnąć. Co zrobił mój szatan? Bierze zamach i tak przywala gościowi, że się przewrócił.
Najlepsze, że kretyn zadzwonił na policję (mi by było wstyd żalić się, że ciężarna mnie pobiła). Mieszkamy pod kamerą praktycznie, więc łatwo znaleźli żonę i wezwali.
Ja w panikę, że mi ją zamkną i pieluchy do więzienia będę nosić, a ona co? Powołuje się na niepoczytalność związaną z hormonami i do policjanta wprost, że jej mogą w sądzie skoczyć.
Policjant na szczęście nie wziął tego do siebie. Wezwali ją, bo chcieli wiedzieć, czy to ona nie chce zgłosić napaści.
Z jednej strony czuję ulgę, że sobie poradzi, z drugiej boję się, co będzie jak podpadnę.
A za co kocham ją najbardziej? Że potrafi jednym zdaniem moją patologiczną siostrzyczkę sprowadzić do podłogi. Zakochałem się w niej właśnie, kiedy zobaczyłem jak to robi.
Człowieku, chyba lubisz życie na krawędzi...
Wspolczuje dziedzku... W końcu ma geny po obojgu... Może wyjść ciekawa mieszanka. ;)
@Ryoka dziedzku? Santa Madonna ;O
dziecku Ryoka, dziecku.
@Brisingr
Moja dysleksja czasem dochodzi do głosu... Psieprasiam 🙇
Dysleksja to tylko wymówka. Kiedyś to nie była "choroba" i ludzie pisali bez większych błędów.
SzalonyJohny
A to ci ciekawe, jak wyjaśnisz fakt, że Einstein robił błędy i nawet z własnym nazwiskiem miał problem? Przecież "kiedyś" nie było dysleksji! Czyli co, Albert był głupi?
Tak albercik był głupi
'Kiedyś' to ludzie nie wiedzieli co to dysleksja, bo nie umieli pisać i mieszkali w jaskiniach.
U mnie w klasie jest dziewczyna z dysleksją, która potrafi napisać "załważyć", podczas gdy kolega, rowniez z dysleksja, pisze wszystkie dyktanda na 5.
Cóż, istnieją dyslektycy chcący się 'wyleczyć" z tej niedogodności i udaje im się panować nad ortografią i są ci, którzy używają jej jako argumentu, bo myślą, że im się głupi błąd upiecze ;)
PS. znam dziewczynę mającą rocznikiem 19 lat, a jeszcze niedawno napisała "płóca" ...masakra
Może Ryoka uczy się dobrze ortografii, ale przecież nawet ludzie bez dysleksji robią błędy. Może się śpieszył/a? Ludzie, czy w dzisiejszych czasach nie można popełnić błędu? Ja rozumiem, że to popularne słowo, więc powinnien/powinna wiedzieć, jak się je pisze, ale bądźmy trochę wyrozumiali.
Mieszane uczucia mam...
Też tak to odebrałam...
Rainbow, to powinienem powiedzieć ja, w szyku przestawnej xd
*nym
@MistrzYoda ubiegłam Cię :)
@ComeFlyWithMe spoko, póki co cieszy się, że potrafi ona pocisnąć jego "patologicznej" siostrze. Niech poczeka aż on sam stanie się jej ofiarą. Będzie typowym kapciem, który boi się swojej kobiety. Wtedy nie będzie już jego kochaną "piekielnicą" :D
Może i mnie irytuje głośne gadanie, ale nigdy bym nikomu nie powiedziała czegoś takiego. To całkowity brak kultury osobistej. I to ona zachowała się jak burak. Prawdopodobnie nim jest.
Niebieski, pierwszy raz się z tobą zgadzam.
Nie określiłabym tej żony jako "obytej", o ile jestem w stanie zrozumieć drugą sytuację z kierowcą, o tyle przygoda na poczcie świadczy po prostu o tym że jest chamska. Nie było najmniejszej potrzeby rzucania mięsem w tamtą kobietę, zwykle zwrócenie uwagi byłoby bardziej na miejscu, ew. gdyby to nie poskutkowało tekst o syfilisie byłby usprawiedliwiony, częściowo.
No niby fajnie, że reaguje, ale ta akcja na poczcie to nie było mistrzostwo ciętej riposty, tylko zwyczajne chamstwo. Mówisz, że jest taka wykształcona i obyta, a sprawę załatwiła, jakby sama się w stodole chowała. Jasne, ludzie gadający przez telefon są strasznie wkurzający, ale można zachować klasę!
,,Kocham ją nad życie, jest elegancka, wykształcona i obyta. Nie to co ja." Martwi mnie to zdanie, autorze. I pozwolę sobie tylko wyrazić nadzieję, że twoja żona tobą nie pomiata..
Straszne, że pół anonimowych zachwyca się taką prostaczką, która ma się za "elegancką, obytą, inteligentniejszą od wszystkich itd.". Faceta też sobie ustawiła. Ma uważać, że jest debilem, zaś ona cudem. Nie znoszę takich ludzi. Można kogoś upomnieć, że mu w pięty pójdzie z kulturą, bo właśnie wtedy ludziom wstyd.
Z jednej strony fajnie, że nie daje się zastraszyć i umie walczyć o swoje, a z drugiej- wnioskując po zacytowanym przez Autora fragmencie na poczcie jej komentarze do czyjegoś niegrzecznego zachowania potrafią być chyba bardziej chamskie niż samo zachowanie.
Chamstwo chamstwem trzeba zwalczać. Inaczej nie dotrze ml
Sara123456 niby tak, ale w istocie nie jest to dobre rozwiązanie.
1. ,,Agresja rodzi agresję" napędzają się wzajemnie. I po co to>
2. Takie zachowanie pokazuje poziom klasy żony Autora (a raczej jej brak). Poza tym na jego miejscu czułabym się mocno zażenowana...
jest elegancka....
Wydaje mi sie, ze ta twoja idealna kobieta troche cie zdominowala. Fajnie, ze potrafi o siebie zadbac, ale kobieta z tego opisu nie wyglada mi na "elegancką i obytą". Raczej na wiecznie naburmuszoną i wpadającą w szał bez powodu.
Też odniosłam takie wrażenie.
Z całego serca współczuję paniom położonym,ktore będą odbierać poród. Albo w kaskach albo wcale!!!