#bKc4Q

Kiedyś napisałem "wyznanie" a raczej historyjkę o ASG. Niedawno wydarzyło się coś, co pasuje do tematyki. Historia jak z taniego romansidła, ale zapewniam, ze autentyczna.

Repliki ASG (To takie karabiny na plastikowe kulki) często kupuję używane, albo sprzedawane w niższych cenach, bo  wolę wydać 600 zł za Scara dobrej firmy (Scar - model broni), niż 1100 zł.

I tym razem też tak zrobiłem. Z nudów szperałem sobie na pewnym forum, akurat zbierałem się do kupienia jakiegoś fajnego pistoletu. Znalazłem. Przystępna cena, na zdjęciach ładny stan, miłe dodatki w postaci jakichś tam magazynków, gazu i innych takich. Dziewczyna (bo to była dziewczyna) mieszkała niedaleko mnie, więc zadzwoniłem, umówiłem się na wizytę - wiecie, jak jest możliwość, to fajnie obmacać przed zakupem (replikę, nie dziewczynę).

Przyjeżdżam, obczajam pistolet, jak dla mnie stan taki, że przeżył może dwie-trzy strzelanki, także bardzo dobry, tylko wyczyścić i jak nowy. Chwilkę pogadałem z nią, okazała się super dziewczyną, a sprzedaje klamkę, bo był to prezent od byłego chłopaka. Chciała się pozbyć pistoletu, dlatego tak tanio. Chwilę pogadaliśmy, zapłaciłem, wsadziłem zdobycz do plecaka i poszedłem.

Była godzina 21. Gdy przechodziłem przez pewne miejsce w moim mieście, od razu spotkałem znajomych. Były to typowe drechole, ale znałem ich od gnoja, więc mimo że dres ze mnie żaden, to lubiliśmy się. No i piąteczki, teksty typu "siema mordeczko", chwila gadki i poszedłem dalej.

Nie uszedłem daleko, przechodząc przez ciemny zakamarek mojego ukochanego miasta maczet, usłyszałem krzyk kobiety. Podbiegłem do rogu budynku i widzę jak dwóch typków przyparło do ściany jakąś dziewczynę. Pomyślałem co tu robić, jak sam tam wyjdę to po mnie, jak pobiegnę po kumpli, to goście zdążą już coś jej zrobić. No to trudno, idę. Ale zatrzymałem się w półkroku i przypomniałem robię o replice. Wyjąłem pistolet z plecaka, wyszedłem na kozaka i krzyczę żeby spie*****li. Jak zobaczyli mnie z klamką to od razu wzięli nogi za pas. Podchodzę do dziewczyny i pytam czy wszystko w porządku, ale ta była zestrachana, że mam broń.

Nagle przybiegli koledzy z ławki. Zobaczyli mnie z pistoletem - "no no, stary, miałem cię za takiego nieszkodliwego". Wtedy już mogłem powiedzieć, że to tylko replika, bo nawet jakby tamci usłyszeli, to stało teraz tutaj sześciu moich ziomków, którzy przybiegli i jak tylko usłyszeli krzyk.

I co się okazało? Że to była siostra tej samej dziewczyny, od której kupiłem pistolet!
Nie, nie jesteśmy parą. Ale chyba do tego zmierza ;)
poduszkowiecxo Odpowiedz

No to szczęścia :D

mozekiedys Odpowiedz

Powodzenia!

anonimowy93 Odpowiedz

w sensie z dziewczyną od repliki czy jej siostrą :P

bobylon89

Myślę, że z dziewczyną od repliki.
Rozbawiło mnie jeszcze to:
"od byłego chłopaka, którego chciała się pozbyć".

Tkal19

Tez mnie ciekawi 😀

OrginalnaNazwa Odpowiedz

Szczęścia mordeczko 😂💞

Opetana Odpowiedz

I ta nutka nadziei na końcu... Idealnie <3

78FS

Dokładnie <3

niestudiujeprawa Odpowiedz

Ja fajna historia :D
to teraz powodzenia ;)

Goddaughter Odpowiedz

Ale super :)) powodzenia!

Bereniczenka69 Odpowiedz

Powodzonka!

brakweny Odpowiedz

Szczęścia ❤

PaniPotega Odpowiedz

"fajnie obmacać przed zakupem (replikę, nie dziewczynę)". Nie mogę przestać się śmiać 😂

neymar0525

Rozmieśćmy inaczej znaki interpunkcyjne- "fajnie obmacać przed zakupem (Replikę? Nie, dziewczynę!)" 😄😁😆😉

PaniPotega

@neymar0525 tak byłoby nawet lepiej! 😄

Zobacz więcej komentarzy (27)
Dodaj anonimowe wyznanie