#9CSH5
Siedzimy w wiedeńskim metrze, gdzie po jakimś czasie wpada mi w oko siedzący kilka metrów dalej osobnik płci przeciwnej. Nic to, jestem typem wolącym dać się uwieść, niż sama wybrać się na łowy, zapominam zatem o niedoszłym.
Rozmowa czystym niemieckim z koleżanką ciągnie się jeszcze po wtopieniu się w tłum na ostatniej stacji. Nagle, tuż za plecami słyszę niemrawe "fajna suczka!" prosto z ust niedoszłego.
Odwracam się, stoicki spokój zachowany. Równie piękną, jak on, polszczyzną odpowiadam:
- Dziewczyna, jak już.
Prostaku, następnym razem będzie w pysk!
mieszkam w Szkocji i dzisiaj jeden typ powiedział mi prosto w twarz na zakupach:
"masz taki zjebany ryj, głupia Szkotko"
a ja mu powiedziałam:
"jednak Testoviron miał rację o Polakach, chamie"
testo <3
tak się dzieje kiedy za granicę jaką idioci na zasiłek, aż robi się przykro.
"Nigdy nie miałem lepszego brzucha, teraz mam najlepszy brzuch kuuuhwaaa!" :D
Szanuję za Testo
Ktoś kto ogląda i podziela zdanie testo nie powinien nazywać siebie Polakiem
"Polacy nie mają oczu, oni mają czułki"
Piękne :)
-100 do męskości.
Skoro tak się odezwał to już jej nie ma
Polacy są wszędzie. Polacy zapominają, że inni Polacy też tam są. Polacy robią z siebie debili myśląc, że nikt ich nie rozumie. Prawda okazuje się dla Polaka bolesna.
Ależ trzeba być wieśniakiem, żeby nazywać dziewczyny "suczkami", "dupami" i innymi podobnymi. Serio, nie znam ani jednego fajnego gościa, który by używał takich określeń...
A mi tam określenie "dupa" nie przeszkadza. Oczywiście nie w każdej sytuacji, ale jeśli kolega nazwie mnie "dobrą dupą", to się nie obrażę, a wręcz przeciwnie ;)
Może kolega, w sposób żartobliwy. Ale nie jakiś obcy koleś. Bez przesady. Tyle tu apeli, żeby mieć do siebie szacunek. Według mnie, pozwalanie na coś takiego, to brak szacunku.
Mnie bardziej wkurza określenie "loszka" ;/
To się bierze z takiego przedmiotowego traktowania kobiet przez faceta, jako coś czym się można pobawić i zostawić. Tak samo jest z nazywaniem prostytutki dziwką, szmatą czy kur#ą.
loszka to określenie wzięte z czanów, mające zastosowanie w śmieszkach, ale jak ktoś tak na poważnie, to już średnio
@gitarzystka . Twoją matkę też tak nazywam i nie ma nic przeciwko, więc sklej wary
@chataamari Dlatego napisałam, że nie w każdej sytuacji. Gdyby obcy facet powiedział mi coś takiego, pewnie nie byłabym zadowolona (chociaż na pewno bez wielkiego oburzenia), ale w gronie znajomych mi to absolutnie nie przeszkadza. Za loszkę, suczkę, czy świnie (!?) nawet najlepszy przyjaciel dostał by po łbie :D
Grrrr loszka. Tak mnie to irytuje.
Ciekawe czy żadna z was nie używa określenia "ciacho" tak a propos przedmiotowego określenia, :P
Nie używam. Ale "ciacho" znacznie różni się od "dupa" czy "świnia", nie uważasz, @esquis? A "loszka" myślałam, że to zdrobnienie od "locha"
Mieszkam w Niemczech i naprawdę jak czasami słyszę Polaków którzy chyba sądzą że są jedynymi Polakami to aż uszy puchna i wstyd po prostu człowiekowi aż wstyd za takie bydło.
I co oni mogą sobie później myśleć o Polakach za granicą
Brawo brawo dla tego Pana
Dokładnie tak jest #NiebieskiMotylek będąc nawet w Polsce Polacy nie mają szacunku do obcokrajowców np. Byłam w Warszawie jechałam sobie autobusem i dwie Niemki pytają się kierowcy o bilet a on taki oburzony że dziewczyny się spytały w obcym języku, w końcu one zmieszane I on a wystarczyłoby tylko Ich nicht fernstehen
A skąd on mógł wiedzieć jak to jest po niemiecku? A one niby nie mogły spytać się po angielsku? Niemcy to większe chamy niż Polacy uwierz mi.
#prawienormalna jeśli już mowa o używaniu niemieckiego w komunikacji to należałoby składać chociaż po części gramatyczne zdania :)
Szczególnie Polki mają "dobrą" opinię za granicą.
@paranienormalna
Fernstehen, leże i kisne. Ja nie stawiać telewizor, niezłe. Jak już co to : Ich verstehe nicht.
@prawienormalna
Kierowca autobusu nie ma obowiązku znać języków obcych, nawet w tak podstawowym zakresie. Chociaż oburzenie to przesada.
Aaaaa, śmiejesz się z koleżanki, a sama nie wiesz wiele więcej. Fernstehen najprędzej można by przetłumaczyć jako "stać daleko". Stawiać nie ma ze stehen nic wspólnego, a samo słowo fern nie jest do przetłumaczenia nawet w przybliżeniu jako telewizor. Także troszkę jeszcze posiedź nad książkami, a dopiero potem się naśmiewaj.
Ale z moją moją znajomością niemieckiego (jakoś niezbyt wybitną ale jednak dogadać się dam radę) i kojarząc fakty, łącząc co do czego tak to sobie wymyśliłem. Sama mówisz, że mówisz płynną niemczyzną, więc akurat możesz się wymądrzać, ale poza tym to musisz przyznać, że w twoim tłumaczeniu i tak to zdanie brzmi bezsensu i w dodatku jest źle zbudowane, a czasownik nieodmieniony.
Nie czepiam się o twoje tłumaczenie, tylko naśmiewanie, mimo braku dostatecznej wiedzy na temat. Naśmiewania ogólnie nie znoszę.
Jasne, że moje tłumaczenie brzmi bez sensu, bo samo zdanie sensu nie ma :-) Budowa? Odmiana? Serio?
(Mam nadzieję, że minus, który od ciebie dostałam poprawił ci samoocenę po tym, jak cię skorygowałam.)
To ja walnę Ci tak minusa w stylu anonimowych hejterów. Coby mi się wirtualna samoocena podniosła. Szkoda, że to samo zrobiłaś w komentarzu niżej.
Zagięłaś go :D
Od razu powinien dostać w pysk!
Ja nie wiem, ale miałam raz taka sytuacje, to facet dostał ode mnie w pysk. Trzeba reagować ostro. Fakt, miałam potem problemy, ale miny gościa nie zapomnę do końca życia.
Swojej satysfakcji też ;)
To by miał pełne prawo ci oddać i ciekawe co byś pohojrakowała, jak ktoś wyskakuje z rękoma za poboczne chamskie uwagi, zamiast kogoś zgasić(co nie jest szczególnie trudne, przy tak prymitywnej opcji) sam się kompromituje i pokazuje, że jest niezrównoważony, a jak wyskakuje do silniejszego osobnika to jest dodatkowo głupi.
Może oddała, ale pewnie w swojej wyobraźni.
@esquis
Niezrównoważony bo walnął w pysk za chamski i obraźliwy tekst? Od kiedy?
Cham i prostak