#bGjpj
Trzy miesiące później dostałam telefon - portfel znaleziony czeka na komendzie głównej policji, a do moich danych doszli po karcie płatniczej. Udałam się tam spodziewając się odzyskać puste wspomnienie po zawartości sprzed trzech miesięcy i spotkała mnie niespodzianka. Portfel nieco nadgnity, ale z calutką zawartością, łącznie z zapleśniałymi banknotami, zaśniedziałymi monetami i zamokniętymi kartami. Nie zginęło NIC, a osoba, która moją zgubę znalazła niestety nie ujawniła danych policji, przez co nadal nie wiem, komu dziękować za taką uczciwość. Niemniej dziękuję bardzo!
Aż się humor poprawia ^^
I zdarzają się uczciwi ludzie rzadko bo rzadko ale są :)
Jednak są jeszcze uczciwi ludzie na tym świecie wśród kłamstw, obłudy i chamstwa ;)
Tak późno? Nie sadzisz, że to złodziej z najbliższego otoczenia, który po paru miesiącach czuł wyrzuty sumienia i oddał? Ja też odzyskałam portfel z calutka zawartością (dwukrotnie) po 3 dniach od zgubienia (moi znalazcy to: pierwszy raz: przystojniak z mojej byłej szkoły, drugi raz - świadkowie Jehowy).
To gdzie ten złodziej portfela autorki miałby go trzymać, że aż by cały zapleśniał? Jak na moje to zgubiła go np przy jakichś krzakach, padało, portfel zmókł, i dlatego odnaleziono go późno i gnijący.