#bGjpj

Ponad rok temu zgubiłam portfel w czasie juwenaliów. Stratę zauważyłam późno w nocy, a że nie było w nim niebagatelnej sumy ani dokumentów, jakoś to przeżyłam. Karta zablokowana, trudno, zdarza się.

Trzy miesiące później dostałam telefon - portfel znaleziony czeka na komendzie głównej policji, a do moich danych doszli po karcie płatniczej. Udałam się tam spodziewając się odzyskać puste wspomnienie po zawartości sprzed trzech miesięcy i spotkała mnie niespodzianka. Portfel nieco nadgnity, ale z calutką zawartością, łącznie z zapleśniałymi banknotami, zaśniedziałymi monetami i zamokniętymi kartami. Nie zginęło NIC, a osoba, która moją zgubę znalazła niestety nie ujawniła danych policji, przez co nadal nie wiem, komu dziękować za taką uczciwość. Niemniej dziękuję bardzo!
Mayoko Odpowiedz

Aż się humor poprawia ^^

Patusia26 Odpowiedz

I zdarzają się uczciwi ludzie rzadko bo rzadko ale są :)

Quattro Odpowiedz

Jednak są jeszcze uczciwi ludzie na tym świecie wśród kłamstw, obłudy i chamstwa ;)

perrier Odpowiedz

Tak późno? Nie sadzisz, że to złodziej z najbliższego otoczenia, który po paru miesiącach czuł wyrzuty sumienia i oddał? Ja też odzyskałam portfel z calutka zawartością (dwukrotnie) po 3 dniach od zgubienia (moi znalazcy to: pierwszy raz: przystojniak z mojej byłej szkoły, drugi raz - świadkowie Jehowy).

justmazur

To gdzie ten złodziej portfela autorki miałby go trzymać, że aż by cały zapleśniał? Jak na moje to zgubiła go np przy jakichś krzakach, padało, portfel zmókł, i dlatego odnaleziono go późno i gnijący.

Dodaj anonimowe wyznanie