#bAXnu
Otóż wiedząc, że facet jest żonaty i ma dzieci, ja się z nim przespałam.
Teraz zastanawiam się nad tym, czy nagrać jakąś naszą rozmowę i pokazać ją jego żonie, czy po prostu o tym zapomnieć (co nie będzie łatwe). Choć strasznie się obawiam, to chyba powoli będę próbowała realizować opcję pierwszą. Niech ta kobieta wie, jakiego ma męża.
I tak, wiem, jestem szmatą.
Czy jesteś szmatą - uważam ze nie, żałujesz i chciałabyś to naprawić. Ale czy zachowałaś się jak szmata? Tak. Na Twoim miejscu powiedziałabym żonie, ma prawo wiedzieć. Aha, i WARA od żonatych.
Hahaha kocham ten pisk i miauczenie mężatek, ktore są przekonane, ze ich zloty miś bronił się rekami i nogami przed zlą, agresywną i niedobrą kobietą, no ale coś mu nie wyszło😂 to on JEST żonaty, on przysięgał. Ona niczym nie jest związana. Jesli facet NAPRAWDE kocha żone - w zyciu nie spojrzy na inna. Coz....moze warto sie pogodzic z tym, ze wiekszosc mężów nie kocha za mocno?
Jak nie jest jak jest
Przypominam, że panowie, nawet żonaci, mają swój własny rozum.
no pewnie, nie bylaby ta to znalazlby sobie inna
wg mnei winni sa oboje
ale ona przynajmniej zaluje
Ona też pokazała, że nie ma dla niej żadnych wartości. Jeśli nie miała skrupułów, by wskoczyć do łóżka żonatemu, to uważam, że najprawdopodobniej byłaby też w stanie sama zdradzić faceta, z którym byłaby w związku. Nikt nie mówi, że biedny facet, dał się omotać i to wyłącznie wina kochanki. Jego wina większa, znacznie większa, ale kochanka bez winy też nie jest, bo, jak pisałam, pokazała, że nie ma dla niej żadnych wartości moralnych, że sama ich nie szanuje, ma je w nosie, więc i sama zapewne byłaby w stanie złamać swoją przysięgę małżeńską, bo co to dla niej?
Moim zdaniem w takiej sytuacji winny jest głównie facet. To on dopuścił się zdrady, złamał przysięgę wierności i zachował się jak szmata.
no ciekawa jestem, czy jesliby was partner/ka zdradzil/a to nie mielibyscie nic do osoby, z ktora zostalibyscie zdradzeni...
zwlaszcza jesliby wiedziala, ze ta osoba jest zajeta
I to jest najlepszy powód by nie zdradzać dla tych którzy mimo wszystko chcieliby to zrobić i nie mają problemu z tym, że są w związku.
Bo jednak istnieje spore ryzyko, że się trafi na takiego "partnera w zbrodni". Laska się z Tobą prześpi wiedząc, że jesteś w związku a potem jej się włączy poczucie sprawiedliwości i rozpieprzy Ci życie informując o tym Twoją żonę i najbliższych. Bo przecież wtedy wszyscy się dowiedzą jakim ch*jem jesteś a ona wyjdzie na tą uczciwą.
Nie zrozumcie mnie źle. Zdrada jest zła i nawet decydując się na nią trzeba mieć tego świadomość i się nie wybielac. Kradzież też jest zła. Ale jak kradniecie we dwójkę a później ta druga osoba Cie sprzedaje to jednak jakieś to słabe jest ;)
Bazienko sam byłem kiedyś zdradzany. I do gościa który brał w tym udział owszem miałem grube pretensje. Goniłem go, ścigałem ale mimo wszystko szybko wyleciał mi z głowy. Za to do byłej mam żal aż po dzisiejszy dzień. I niby jej kiedyś wybaczyłem w trakcie rozmowy, ale nigdy nie potrafiłem do końca zapomnieć. Nawet jeśli jakiś bliższy kolega źle postąpił wobec mnie to bolało mnie to bardziej niż jakiś obcy pajac by mi coś wykręcił. Zdrada zawsze jest winą obu stron które biorą w niej udział. Ale to nasi bliscy mają największą siłę do tego by nas zranić. Nie obcy którzy zbyt wiele dla nas nie znaczą. Tylko właśnie bliscy których kochamy, którym ufamy i po których nie spodziewamy się takiego ciosu.
Feniks Ty nie piszesz o tym żeby nie kraść bo można pójść siedzieć tylko o tym, że wspólników trzeba dobierać mądrze ;)
Nie żeby coś, ale kochanek/kochanka idąc do łóżka z Waszą żoną czy mężem też okazuje WAM brak szacunku. Wasz facet czy kobieta też, to jest niezaprzeczalne, jest winny i nic go nie usprawiedliwia, ale jeśli osoba trzecia wie o Was, a mimo to leci z Waszą połówką do wyra, to mimo wszystko okazuje Wam brak szacunku, mimo że nic Wam nie obiecywała, takie są fakty. Równie dobrze taki kochanek czy kochanka może Wam napluć w twarz. Celowo i z premedytacją. Serio uważacie, że kochankowie nie są w ogóle winni? Ja też uważam, że największą winę ponosi zdradzający, ale kochanek/kochanka też się zabawił kosztem zdradzonego czy zdradzonej.
Nie jesteś szmatą. Facet jest żonaty i to przede wszystkim jego odpowiedzialność. Po drugie - małżeństwa mają różne wewnętrzne ustalenia - mogą na przykład dopuszczać jakieś przelotne romanse na boku, o ile zrobią to dyskretnie. Znam takie przykłady. To jest ich związek, nie Twój. Można oceniać czy romans z żonatym facetem jest dopuszczalny - Ty jesteś wolna, odpowiedzialność jest przede wszystkim po Twojej stronie. Chyba, że się sprawa zaczęła kończyć i chcesz się zemścić.
jakby nie wiedziala o zonie to inna gadka
ale wiedziala. i to bylo niefair
oczywiscie to on powinien byl trzymac rozporek zapiety, ale i ona nie ejst bez winy
Dlaczego niby cała wina leży po stronie faceta? Wiedziała, że jest żonaty, i mimo to się z nim przespała.
Heniek bo ona nic nikomu nie obiecywała. Tak samo jak para jest w otwartym związku to tez nie winiłbym faceta. Kwesta jasnego postawienia zasad.
Qzin to, że nic komuś nie obiecywałeś nie oznacza, że możesz zrobić mu świństwo. Jak ktoś jest zajęty to się za niego nie bierzesz.
RosaVarAttre jak ktos jest zajety to on nie powinien szukac niczego na boku. Autorka nie postapila moralnie ale nie ma tu jej winy.
JodiPicoult to się wcale nie wyklucza. Żonaty nie powinien szukać nikogo na boku, ale wchodzenie w to, wiedząc o istnieniu żony jest po prostu podłe.
Dnoiwodorosty zgadzam się. To nie ma znaczenia co ona zrobiła, czy wiedziała czy nie. To nie ona przyrzekała wierność tej kobiecie i nic nie jest jej winna. Facet to ch@j skoro bzyka laski mając żonę.
Wszystkim łatwo mówić: powiedzieć żonie, ma prawo wiedzieć. To prawda. Ma tez prawo nie wiedzieć. Nie znamy W OGÓLE sytuacji tamtej rodziny i dlatego nie możemy wiedzieć, co będzie lepsze dla tej kobiety i jej dzieci: jeśli się dowie, czy też nie. Myślę, ze powinnismy uważać na nasze Internetowe porady, których udzielany na podstawie jakiś skrawków informacji...
jesli jej to nie robi roznicy, czy jest zdradzana, to powiedzenie nic nie zmieni
jesli robi roznice, to bedzie mogla cokolwiek zrobic np. zostawic gnoja
mocno zaluje, ze mi nikt nie powiedzial, moj byly puszczal sie tak, ze mnie zarazil :/
znajomi w wiekszosci wiedzieli, takze o moim hejcie na zdradzajacych i ze bym wolala wiedziec w takiej sytuacji
zodyn nie powiedzial
6 lat psu w zad
Bazienka co innego kiedy znajomy/przyjaciel/rodzina trzyma takie coś w sekrecie a co innego kiedy jest to osoba, której nie znasz i nigdy na oczy nie widziałaś. Moim zdaniem takie osoby nie powinny mieszać się w cudze życie.
Nie jestem "fanką" osób, które świadomie decydują się na bycie kochankami, ale prawda jest taka, że to osoba zdradzająca jest tu winna. Ty nikomu nic nie przysięgałaś, ani też nikogo nie przymuszałaś do pójścia z Tobą do łóżka.
Powiedz o tym żonie, a na przyszłość pamiętaj, że zasługujesz na coś więcej, niż bycie tą drugą.
spoko ciekawe jakby ciebie facet zdradzil, co czulabys do tej kobiety/tych kobiet ? :)
z reszta sie zgadzam- ona zasluguje na wolnego mezczyzne, ktory nikogo nie bedzie zdradzal
zona zasluguje na prawde o swoim misiaczku
Każdy ma inną perspektywę, mnie były partner kiedyś zdradził i nie mam żalu do jego kochanki a do niego. To on miał być mi wierny nie ona. Prawdę mówiąc jej jestem wdzięczna, że wyniosła moje śmieci.
Poza tym zgadzam się w całej rozciągłości z komentarzem @ohlala.
Masz wyrzuty sumienia których najwidoczniej facet nie ma. Żeby się wybielić i może sobie odpokutować będziesz wpier... sie z butami w czyjes życie. Wiedziałaś na co się piszesz.
W punkt.
Zgadzam się. Takie donosy nigdy nie są powodowane dobrem innej osoby - mam na myśli sytuację, kiedy kompletnie kogoś nie znamy.
Uważam, że żona ma prawo wiedzieć.
W komentarzach co jakiś czas powtarza się komunikat o tym, że poinformowanie żony o sytuacji może zniszczyć rodzinę. Prawda jest taka, że ta rodzina już jest zniszczona. Nie znam szczegółów zdarzenia (kto uwiódł? w jaki sposób? czy to jednorazowa akcja?) i nie zamierzam tego drążyć - to już Ty pewnie lepiej się orientujesz (lub przynajmniej domyślasz), czy facet jest po prostu skłonny do takich wyskoków, czy nie. Ale gdyby w moim związku jedno zdradziło drugie, uznałbym, że coś zepsuło się jeszcze przed zdradą.
Powinnaś powiedzieć żonie, po co jej papierowy mąż.
Ty jesteś wolna, nie masz żadnych zobowiązań wobec innych mężczyzn...
Dobrze, że jesteś tego świadoma 👍
Ty i on jesteście szmatami.
To nie Twoja wina, że on ma rodzinę. Jeśli go nie zgwałciłaś to on zdradził żonę. Możesz z tym zrobić wiele rzeczy. Odwróć sysuatcje, pomyś, zebry jesteś tą żoną, co chciałabyś zobaczyć/usłyszeć ?