#b794h

Za szkolnych lat lubiłam pisać opowiadania i wiersze. Sprawiało mi to frajdę i byłam w tym na tyle dobra, że pisałam czasem zapominalskim lub mniej zdolnym uczniom niektóre prace w kilkanaście minut od ręki, przyjmując w zamian gorące podziękowania i colę ze szkolnego bufetu.

Pewnego dnia, tuż po rozpoczęciu długiej przerwy pod moją klasę podbiegł rok starszy Paweł, miotając się jakby ktoś mu przytrzasnął jajka. Szukał kogoś, kto mógłby mu napisać rozprawkę. Miał dwugodzinną lekcję polskiego i przez całą pierwszą godzinę nic nie wymyślił. Koleżanki odesłały go do mnie, a że było mi go szkoda zaczęłam skrobać mu na szybko rozprawkę na temat "Dlaczego warto mieć przyjaciela". 

Pisałam szybko i zwięźle. Paweł w tym czasie strasznie podniecał się, że ktoś go wyręczy. Śmiał się w głos dumny ze swojej przebiegłości, przekonany że przepisze wszystko na następnej lekcji na czysto. Znałam go i nie przeszkadzało mi to szczególnie do momentu, kiedy w swojej zuchwałości poklepał mnie po głowie i powiedział "Dobry piesek, pisz, pisz....". Wtedy przekroczył wszelkie granice, ale nie przestałam pisać. Postanowiłam za to dodać jeszcze jeden powód dla którego warto mieć przyjaciela. 
 
Chłopak oczywiście nie pomyślał o tym, żeby przeczytać, to co mu tam naskrobałam, tylko od razu zabrał się do przepisywania. Nauczycielka nie była aż tak naiwna, jak się spodziewał i zabrała mu kartkę. Zaczęła czytać pracę na głos. Po całkiem porządnych, literackich przykładach przyjaźni doszła do fragmentu sporządzonego po bezczelnym zachowaniu Pawła, a leciał on mniej więcej tak: "Jednym z kluczowych argumentów przemawiających za tym, że warto mieć przyjaciela jest to, że jeżeli jest to przyjaciel płci przeciwnej można z nim uprawiać ostry seks w stodole". 

Cała klasa łącznie z nauczycielką wybuchła śmiechem na dobrych kilka minut. Paweł ze złości spłonął rumieńcem aż po końcówki uszu. Dostał oczywiście jedynkę, a ja do tej pory nie mogę powstrzymać się od śmiechu, gdy przypominam sobie jak zwiewałam przed nim, kiedy z pianą na ustach gonił mnie później po szkolnym dziedzińcu krzycząc, że mi nogi z tyłka powyrywa.
Dragomir Odpowiedz

W sumie to nie napisałaś nieprawdy :)

HeavyLikeAWitch Odpowiedz

Nie rozumiem, jak można przepisać coś i nie zauważyć treści. Nie rozumiem i tyle.

izka8520

@HeavyLikeAWitch początek był świetny, a delikwent nie czytał całości, tylko od razu zaczął przypisywać

mescherje

Może zabrała kartkę zapisaną przez autorkę?

HeavyLikeAWitch

@izka tyle to przeczytałam w wyznaniu. Nadal nie rozumiem jak można pisać coś nie rozumiejąc treści.

Aswq

Nie da się. Tylko, że on nie przepisał do końca. I tą jej kartkę zabrała nauczycielka.

Dodaj anonimowe wyznanie