#b4KVu
Nawciskała mi jakieś kity o pewniej pani, która chodzi od domu do domu i sprawdza czystość w całym domu. Nie mogliśmy przecież odstawić jakiejś szopki, więc zaplanowano generalne sprzątanie. Ja tak strasznie się tym przejąłem, że cały dzień układałem te wszystkie zabawki, ubrania, itd., ale efekt był powalający.
Na następny dzień miała nas odwiedzić owa "Perfekcyjna Pani Domu". Jako że dziecięca duma z posprzątanego pokoju nie pozwalała mi ominąć wizyty tej wspaniałej osoby postanowiłem, że tego dnia nie wychodzę z domu. Ale wpadli koledzy i wyciągnęli mnie na podwórko.
Oczywiście o całej sprawie przypomniałem sobie, jak mama wolała mnie na przysłowiowe "ziemniaki", więc ja podekscytowany pytam, co o moich porządkach powiedziała owa zacna pani. Mama lekko zmieszana, widać że nie wie co odpowiedzieć, na poczekaniu wymyśliła: "Yyy tak, że ładnie, bardzo ładnie. I powiedziała, że za jakiś czas znowu przyjdzie sprawdzić, czy nie masz tego bajzlu u siebie w pokoju".
Tak to mama "przekonała" mnie, że trzeba dbać o swój pokój, bo nigdy nie wiadomo, kiedy wpadnie do ciebie pani, która sprawdza czystość w domach. Jednych straszyli Babą Jagą, a innych widmem Perfekcyjnej Pani Domu. A efekt taki że do dzisiaj w moim pokoju lśni na błysk ;)
Fajną masz mame :D moja zawsze mi groziła, że wyrzuci wszystko przez okno.. i poskutkowało ;)
Ja tak syna straszę, to cwaniak, mówi, że dziadzio mu kupi nowe.. Ehh niestety prawda jest taka, że jeśli rzeczywiście bym tak zrobiła, to byłoby tak jak mówi syn..
Moja mi wyrzuciła:) Od tego czasu wszystko jest na miejscu haha
hahaha jak mnie tak robili to trzymałam drzwi i dupa, nie wyrzucą. Teraz mam 16 lat i bajzel w pokoju (do ogarnięcia w 5 minut). I dobrze mi z tym :D
W liceum nauczycielka polskiego opowiadala nam o, jak to ujela, 'hitlerowskich' sposobach wychowawczych swojej matki. Jeden z nich dotyczyl wlasnie sprzatania. Gdy pani D. bedac mala dziewczynka nie chciala posprzatac w pokoju, jej matka zabierala jakas najlepsza zabawke, ktora dziecko aktualnie darzylo najwieksza sympatia. Wolala dziewczynke na podworko,gdzie rozpalala ognisko i palila ukochane lalki na oczach zrozpaczonego dziecka straszac,ze gdy nie wezmie sie za porzadki-spali tez inne zabawki i ubrania A NA KONCU JA. W sumie spalone zostaly dwie lalki,pozniej pani D.miala generalny porzadek w pokoju. Pani D.jak nie trudno sie domyslic wyrosla na skrajna pedantke,co tez widoczne było w jej pracy jako nauczycielka. Estetyka przede wszystkim.
Moja babcia zas,gdy Mama nie chciala zapanowac nad chaosem w swoim pokoju,robila jej jeszcze wiekszy balagan,wywalajac ubrania z szafy,pozostale zabawki z regalu. Pozniej dochodzil do tego szantaz emocjonalny i Mama z placzem sprzatala pokoj. Kiedys rodzicielka probowala tego na mnie,ale w moim przypadku się to nie sprawdzalo. Efekt byl odwrotny od zamierzonego.
--------
Przepraszam za brak polskich znakow-dodaje komentarz z urzadzenia mobilnego ze szwabskim oprogramowaniem.
jak byłam mała to mnie rodzice wystraszyli - przyszli i zaczęli zgarniać rzeczy z biurka do reklamówki mówiąc, że je zaraz wywalą do śmietnika... ja w ryk i że "ale ja już sprzątam" xD
Znam to... q.q
Moja zawsze wchodziła do pokoju, zaglądała w każdy kąt i to, co jej się nie spodobało, wyrzucała na środek pokoju. Nigdy nie mogłam iść spać, puki cały pokój nie lśnił czystością.
Dopiero w zeszłym miesiącu, mając siedemnaście lat, powiedziałam jej "dość". Tym razem uczepiła się tego, że nie myję starych zabawek, które leżą w pudłach. Gdy zaczęła je wyrzycać na ziemię, wyprosiłam ją z pokoju... nadal jest mi z tym źle...
Masz kochaną mamę :)
Haha ? Dobry sposób, żeby dotrzeć do dziecka.
Mi wystarczy, że ojciec powie "Posprzątaj w izbie, bo tam przyjdą. Jeszcze nie widziałem tego Twojego krzesła." Fotel już mam chyba ponad pół roku, a ojciec dalej go nie widział. ?
U nas wszystko z szafek wywalali ?
Przynajmniej teraz dbasz o czystość :)
Genialna mama
A ja nie mmiałem pokoju tylko kartonowe pódło na kółkach :) xD