#b3q3H
Ale od początku.
Pewnego razu przeglądając internety, natrafiłem na ogłoszenie. Dziewczyna szukała towarzysza na wesele siostry. Postanowiłem napisać.
Spotkaliśmy się na dwa tygodnie przed imprezą, aby omówić co i jak.
W końcu przyszedł czas wesela. Udało mi się wpasować. Niestety, moja partnerka była jakaś nieobecna. Nie miała ochoty na zabawę.
Z opresji uratowała mnie jej kuzynka, z którą przetańczyłem całą imprezę.
Nasza znajomość przerodziła się w coś więcej. Zaczęliśmy się ze sobą spotykać.
Pewnego razu zabrała mnie do swojej przyjaciółki, która leżała w szpitalu. Miała białaczkę.
Tak mną wstrząsnął widok tych wszystkich chorych ludzi, że postanowiłem zostać wolontariuszem.
Udało mi się namówić też do tego moją dziewczynę, ale ona, niestety, długo nie dała rady. A to zajęcie mną tak pochłonęło, że ostatecznie doprowadziło do rozpadu naszego związku.
Zbliżała się matura, postanowiłem wziąć się do nauki, aby pójść na studia medyczne.
W międzyczasie na odział trafiła dziewczyna z rakiem kości. Chciała poddać się chorobie, wolała umrzeć, tak bardzo cierpiała.
Nie mogłem na to pozwolić. Dopingowałem ją, aby walczyła.
I wiecie co? Udało się.
A my zbliżyliśmy się do siebie.
Tak, tak. To właśnie ona jest moją żoną i mamy dwójkę synów.
A ja zostałem onkologiem.
Efekt motyla
Co, ja?
Moment w którym nieświadomie piszesz jakieś słowo a okazuje się że to jest czyjś nick o.0
Z tego co wiem, rak jest jednym z typów nowotworów złośliwych i jego charakterystyczną cechą jest to, że rozwija się w tkance nabłonkowej- której nie ma w kościach. Dodatkowo nowotwór kości pierwotny (czyli nie przerzut) występuje bardzo rzadko, najczęściej jest właśnie przerzutem przy wcześniejszym nowotworze np. piersi. Rozumiem, że nie każdy musi wiedzieć jaka jest różnica między pojęciem 'rak' a 'nowotwór' ale lekarz onkolog chyba powinien... Dodatkowo jest mała szansa, że spotkałby kogoś z pierwotnym nowotworem kości. Moim zdaniem wyznanie to całkowita bujda.
Dokładnie. Osoby niewykształcone w tym kierunku mają oczywiście prawo nie wiedzieć o takich szczegółach, ale lekarz, w dodatku onkolog, ma obowiązek znać tę różnicę.
No i fajnie
To trochę śmierdzi. Piszesz, że ogłoszenie pojawiło się w internecie. Moda na takie znajdowanie partnera trwa stosunkowo niedługo. Na pewno nie tyle, co studia medyczne i specjalizacja. (6lat studiow, rok stażu i 5-6 specjalizacji). W związku z czym na ogłoszenie w internecie tej dziewczyny musialbys sie natknąć jakies 14 lat temu. (Dodajac rok przed maturą)A jakoś nie wydaje mi sie żeby 14 lat temu internet był popularnym miejscem do zamieszczania takich ogłoszeń.
Taaa jasne,
Cóż za zwroty akcji 😊 a tak serio gratulacje, szczęścia życzę.
Piękne. Tylko żeby praca nie przesłaniala ci wartosci religijnych
Ucz się lepiej już na sprawdzian z pszyrki
Kochana ja już przeszło 45 lat po skończeniu szkoly
Grażynko, nie wybrałabyś się może na pielgrzymkę? Ludzi poznasz, bliżej Boga będziesz, pomodlisz się, uduchowisz...
a kierow... ekhm a pacjenci zaczeli bić brawo :)
Kto która została twoją żoną bo nie kupuje, ta co napisała ogłoszenie czy jej kuzynka czy ta chora na na białaczkę???
Ogłoszenie w Internecie, wesele z jedną panną, flirt z drugą, potem przyjaciółka i szpital, nagle kolejna panna... W międzyczasie zdajesz maturę i puff zostajesz onkologiem ni z gruszki, ni z pietruszki... Rodzi Ci się dwójka synów... No kurczę, jesteś może scenarzystą z Mody na Sukces?