#6w45h
Nie, nie było żadnego cudu. Po prostu nauczyłem się nakładać podkład - zaczynałem od jednego miejsca i stopniowo rozszerzałem zakres działań, żeby nie wzbudzać podejrzeń - i jakoś to wyglądało, a że to było dobre kilka lat temu i nawet dziewczyny nie malowały się na co dzień, nikt niczego nie podejrzewał i nikt nie zauważył. Najlepsze jest to, że rodzice też - ojciec nawet chwalił się znajomym, że jego syn poradził sobie z "pryszczami" bez aptekowych specyfików. Do dzisiaj myśli, że to dobre geny :D
Nie mam sióstr, mamy nawet nie pamiętam. Kupowałem podkład w sklepie na drugim końcu miasta i chowałem go na dnie szafki, żeby nikt go nie znalazł. Na moje zakupy poszło ok. 500 złotych w czasie tych trzech lat, zużywałem jedną buteleczkę podkładu na miesiąc-dwa. Mniej więcej na początku studiów zauważyłem, że pysk zaczął się uspokajać, więc przestałem się kamuflować.
Żodyn nie wie.
Nie chce Cie martwic, ale pewnie ludzie wiedzieli lub sie domyslali, zwlaszcza jak stosowales punktowo. Nie mowie ze wszyscy, ale nie liczylabym ze NIKT nie zwrocil uwagi. Tylko pewnie glupio bylo spytac "ej, ziomek, czemu sie malujesz"
Pierdoły prawisz. Dobrze dobrany podkład wcale nie tak łatwo zauważyć, no chyba, że widzisz czyjąś twarz na tyle blisko i widać uwypuklenia pryszczy.
Misiek, ale on mówi że miał twarzyczkę pooraną mocno. Myślę że te "uwypuklenia" było widać z daleka.
Jak chcesz się czepiać, to z sensem. Moja znajoma miała podobną cerę jak autor i uwierz - podkład bylo widać mimo jego dobrej jakości. Po za tym, jeśli na początku nakładał go punktowo, to pewnie było widać różnice odcieni skory
No oczywiście, jeśli tylko jest różnica w strukturze to widać. Podkład to nie szpachla, pomaga tylko na koloryt. Żeby pomóc na strukturę to trzeba by jeszcze położyć bazę silikonową np. pod spód, ale tego nie wolno stosować codziennie bo się bardzo pogarsza stan skóry i nie daje aż tak spektakularnych efektów że zrobi z pooranej twarzy pupcię niemowlaka.
Kazdy wie. Ja widziałam, że niektorzy koledzy maskują syfy. Nawet moj były kiedyś maskowal syfa jak mu na nosie wyskoczył. Obstawiam, ze podkładem matki ;) Moim zdaniem to w porzadku zeby chłopak sobie zamaskował pryszcze korektorem czy podkładem
Jezu co ja bym dała żeby moj użył korektora jak mu taka dioda na nosie albo czole wyjdzie. A ten sie zachowuje jakby go parzyl ten korektor. Z resztą, każdy krem, tonik itp też parzy
@Pandzia jakbym czytała o moim bracie :D Z dobrego serca chcę mu czasem dać troszkę korektora antybakyeryjnego, albo chociaż maści na noc, a on się wzbrania nawet przed umyciem twarzy żelem oczyszczającym...
@Pandzia, mój zachowuje się dokładnie tak samo. A najdziwniejsze jest to,że cokolwiek mu wyskoczy to znika za 2-3 dni bez żadnej interwencji maści. A kiedy mi coś wyskoczy i od razu reaguje różnymi specyfikami to tygodniami z tym walczę XD
Koktajl - to może znak żebyś spróbowała raz to olać. Może samo zejdzie.
Ja oczywiście o siebie dbam, ale korektora ani podkładu nawet nie mam. Wszystko w miarę szybko mi schodzi.
A nie było widać zwarzonego podkładu, albo nie prześwitywały ci te "wypukłe" wypryski? Tak pytam z ciekawości
C2U jak biały lion :)
Także autorze, z przykrością zawiadamiamy, że kożdy wie. Kożdy.
Wierz mi, ludzie raczej zauważyli, bo podkład jest zauważalny, zwłaszcza na nierównej, bo trądzikowej, twarzy. Ale nie ma się czym przejmować - większość ludzi to raczej zauważa jako po prostu fakt i ignoruje. Nie ma nic dziwnego, złego czy niezwykłego w facetach używających podkładu - każdy może nie chcieć mieć cerę wyglądającą gładziej czy lepiej. Jak ktoś chce się malować - delikatnie czy mocno - to jest jego sprawa. Jak się komuś nie podoba, to niech nie nosi, prosta sprawa.
Poleć mi ten podkład, szukam dobrze kryjącego. :v
Catrice HD i 24h stay(coś takiego,nie pamiętam nazwy), Estee Lauder Double Wear, Dermacol, Maybelline super stay, ALE zaden poklad o mocnym kryciu nie jest polecany na codzienny uzytek.
Miałam ten Estee Lauder, ale mi nie pasował. Jakoś tak sztucznie na mnie wyglądał ;)
Na pewno nie Revlon colorstay, chyba, że chcesz pięknie podkreślisz każdego pryszcza.
Do cery suchej Paese, u mnie fajnie wyglądał
Dermacol to podkład sceniczny, broń boże na co dzień. Aż mi słabo gdy widzę na YouTube zachwalanie go jako podkładu do noszenia ot tak.
Rimmel Stay Matte
Revlon Colorstay wyglądał u mnie tragicznie, a mam cere mieszana/tłustą. Dermacol to jest do suchej, mozna go zmieszac z kremem wtedy nie bedzie takiego krycia. Dermacol potrafi zakryc tatuaż. Do cery tradzikowej, tlustej się nie nadaje, bo zapcha. Aktualnie mieszam kazdy podkład z kremem z filtrem 50 i jest fajnie 😉
Catrice przy cerach problematycznych tez potrafi zapchac. Na lato i upaly lepiej jakies lzejsze mniej kryjące, ale dajace oddychac.
Ja mam właśnie mieszaną i revlon colorstay tylko podkreślał każdą najmniejszą niedoskonałość. W internecie jest polecany jako świetny, mocno kryjący podkład, ale jest okropny. Nie polecam go nikomu, użyłam go 3 razy i stoi już rok, i czeka na cud, ale raczej się nie doczeka.
Nie żebym płakała nad minusami bo to nic nie znaczy. Ale niech mi ktoś wyjaśni dlaczego mój pierwszy komentarz jest na minusie, a drugi już nie. I w jednym, i w drugim krytykuje ten podkład, więc nie rozumiem takiej różnicy w ocenie. Na dodatek pierwszy komentarz jest minusowany, a drugi dostaje plusa w tym samym momencie. Jaki tego sens? Jaki?
Uważam, że to nic wstydliwego. Jeżeli ktoś chce się malować - droga wolna. Płeć nie powinna być ograniczeniem.
Dodatkowo musiałeś to robić naprawdę umiejętnie, że nikt tego nie zauważył. Chyba, że widzieli a po prostu nikt nic nie mówił.
jeżeli ktoś się maluje i wygląda to naturalnie to okej, ale takie makijaże jak ma np. ten koleś z youtuber (jakub król chyba) to po prostu wygląda brzydko i sztucznie
To już kwestia gustu. I nieważne czy jest to mężczyzna czy kobieta.
Mi się podobają mocne makijaże, chociaż sama się aż tak nie maluję.
mocny makijaż u kobiety jeszcze ujdzie, ale u mężczyzny wygląda obrzydliwie
No widzisz jakie to niesamowite - jak ludzie są różni. Tobie się to nie podoba a mi bardzo, czasami nawet bywam na imprezach/występach dla drag queen. Fascynuje mnie ten przepych i ich makijaż. Chociaż mi samej bliżej do jakiegoś szatana.
Mi tam wszystko jedno, drażni mnie tylko źle zrobiony makijaż. Wole po stokroć facetaw dobrze zrobionym makijażu, nawet takim mocnym i widocznym, niż laske co zapomniała w lustro spojrzeć.
@gruszka
Tyle, że na początku każdy robi zły makijaż. Nikt nie rodzi się z beauty blenderem w dłoni. Nie można oczekiwać, że ludzie będą trenować w domu i wyjdą z makeup dopiero, gdy będzie na poziomie wizażysty. Z resztą każdy ma inny gust i dla jednego to, co brzydkie i źle wykonane, dla drugiego było zamierzonym efektem. Czyjaś twarz - niech sobie na niej ma co chce.
Kicialka, zgadzam się z Tobą w stu procentach. Piszę tylko, że mi się to nie podoba.
@MefedronoweLove Nie istnieje coś takiego jak "za mocny makijaż", tylko po prostu brzydki. :D
1 buteleczka na miesiąc?! To ile ty tego nakladales? Mi jedna buteleczka starcza na conajmniej 4 miesiące, a nakładam go codziennie na całą twarz (nie miejscowo!)..
Może używał podkłafu w jakiejś buteleczce 10 ml, podczas gdy przeciętne mają 30
Ale pryszcze pod podkładem nadal są widoczne, tylko mają inny kolor po prostu.
A czy malowanie podkładem twarzy, która ma mnóstwo wyprysków, blizny jeszcze bardziej tego nie podkreśla? Czasem jak widzę dziewczyny z dużymi problemami z cerą to właśnie mam wrażenie, że przez podkłady widać to jeszcze bardziej.
przestańcie z tym "żodyn"!!! przez to nie mogę się skupić na wyznaniu!!!
Żodyn