#b3SiN

Odkąd pamiętam, wiedziałam, że jestem adoptowana. Rodzice pewnie powiedzieli mi o tym, gdy miałam mniej niż trzy lata, a wiadomo, że sprzed tego czasu nie pamiętamy nic. Niedawno dowiedziałam się jednak o tym więcej.

Moja mama (nie biologiczna, ale tak ją nazywam) poroniła cztery razy. Możecie sobie coś takiego wyobrazić? Ja nie. I nie wpadła w depresję, cała rodzina była dla niej wielkim wsparciem. Do tej pory nie wiadomo, jaka była tego przyczyna, prawdopodobnie nieprawidłowa budowa jej układu rozrodczego. Rodzice jednak chcieli mieć dzieci, więc zaczęli rozglądać się po domach dziecka. Wybrali jeden z nich, gdzie były tylko niemowlęta, no i padło na mnie. Pytanie z cyklu "dlaczego ja?" ;) Nie wiem, ale teraz się z tego bardzo cieszę. Przychodzili do mnie codziennie, spędzali dużo czasu. Gdy miałam niecały rok, przeszli przez wszystkie procedury i podpisali papiery adopcyjne. Przyjechała razem z nimi babcia i, choć nie wiedziała, które wybrali... pochyliła się nade mną. Tak więc wybór był podwójny.

Mam 18 lat i czasem zastanawiam się, kim byli ci biologiczni. Czy oddali mnie, bo byli zbyt biedni, żeby mnie wychować. Czy jestem z gwałtu. Czy może byłam kolejnym niechcianym dzieckiem, które zostawili w szpitalu. A może zginęli i dlatego byłam sama? Nie wiem, czy chcę poznać prawdę. Jednak jestem pewna, że ta rodzina, w której jestem, jest tą prawdziwą.
Poroniec Odpowiedz

Też jestem adoptowana. Też strasznie jestem ciekawa jacy byli ludzie, którzy mnie spłodzili i zapewne za jakiś czas w jakiś sposób się dowiem. Zbyt jestem ciekawska by odpuścić. Nawet nie o to chodzi, że chce z nimi porozmawiać czy coś (bo nie chcę), chcę tylko ich zobaczyć, jak wyglądają - czy w ogóle żyją. Taka ciekawość jest normalna i wydaje mi się, że jeżeli chcesz i masz możliwość to fajnie byłoby znać prawdę.

SpacMiSieChce

W metryce będą dane twoich rodziców biologicznych. Jeżeli są znane oczywiście.

MMH

Mój chłopak jest adoptowany. I mimo że bardzo łatwo może dowiedzieć się kim są jego biologiczni rodzice to nie chce. Wiem że obie rodziny spotkały się jeszcze zanim urodził i został adoptowany zanim skończył pierwszy miesiąc. Ja bym się chyba zastanawiała

MsNobody

W metryce? Wszystko zależy od rodzaju adopcji (są 3). Jeśli było to przysposobienie całkowite, to w tym momencie, został utworzony całkowicie nowy akt urodzenia i będą tam podane dane jej adopcyjnych rodziców. W takim przypadku trzeba prosić o wgląd do pierwotnego aktu urodzenia. Co nie jest proste, ponieważ coś tam jest utajnione (taką odpowiedź dostałam od kierownika USC, ale było to już kilka miesięcy temu i nie pamiętam o co chodziło). Możliwe, że w obecnym będą podane akta sprawy sądowej, wtedy trzeba wybrać się do archiwum i również prosić o wgląd. Tam już będą dane osobowe biologicznych rodziców.
Moja biologiczna matka nie żyje, ojciec nieznany, więc mogę się nigdy nie dowiedzieć, czemu dostałam oddana do adopcji. Ale... Poznałam swojego biologicznego brata (wychowywał się w biologicznej rodzinie) i przestałam być jedynaczką. Uczucie o wiele lepsze od pierwszego zakochania :)
Wydaje mi się, że warto choćby z tego powodu poznać swoje korzenie, ale to już sprawa indywidualna każdego człowieka. :)

Tere

też odkąd pamiętam to wiem ze jestem adoptowana i mimo że we wczesnonastoletnim wieku trochę nie akceptowalam tego to teraz wiem ze do nikogo innego nie powiem mamo czy tato :') byłam adoptowana jakos niedługo po urodzeniu i mega mnie ciekawi kim są moi biologiczni rodzice i jak tylko zdejmą mi gips z nogi to ruszam na poszukiwania jakis informacji bo juz baardzo długo obtym myślę :)
w ogóle to "miło" czytać że nie tylko ja tą ciekawość uważam za normalną ;) pozdrowionka :)

Jababa Odpowiedz

Mój brat też jest adoptowany.Z tym,że jest on biologicznym synem brata mojej mamy.Brat mojej mamy i jego żona zginęli w wypadku,gdy ich syn miał 3 miesiące.Moi rodzice go adoptowali i nigdy przed nim tego nie ukrywali.Zawsze świętością w naszej rodzinie było chodzenie na cmentarz do jego rodziców,oglądanie ich zdjęć,wspominanie.

RozowyKucyk Odpowiedz

Dla mnie ludzie adoptujący dzieci są bohaterami. Dla mnie to byłoby zbyt trudne chyba

UpAllNight Odpowiedz

W przyszłości mam zamiar adoptować dziecko, nie dlatego, że jestem bezpłodna czy coś, tylko tak, po prostu. I też nie mam zamiaru ukrywać tego przed nim, przecież kiedyś i tak prawda wyszłaby na jaw i skończyłoby się niepotrzebnymi kłótniami. Lepiej, aby dziecko od małego wiedziało, że nie ja je urodziłam, ale pomimo tego jestem jego mamą, bo przecież matka to kobieta która wychowuje, a nie ta, która urodziła.

SpacMiSieChce

A jeśli facet nie będzie chciał? Samotna osoba, która chce adoptować, jest jak alkoholik na liście do przeszczepu wątroby - marne szanse.

PaniPanda

To sobie znajdzie faceta, który też będzie chciał - proste
W pewnym wieku, lub pewnym stopniu dojrzałości się już rozmawia o takich rzeczach w związku, SpacMiSieChce (;
polecam, bo wiadomo na czym się stoi.

Primacafe Odpowiedz

Dobrze jest znać prawdę, jakaby nie była

karmelciastkoczeko Odpowiedz

Ja najprawdopodobniej nigdy nie będę mogła zajść w ciąże najprawdopodobniej bo na razie staram się leczyć robiąc różne kuracje i pijąc różne rzeczy ale nie w tym rzecz... załamana tą informacją zastanawiam się nad adopcją ponieważ chcę mieć pełną rodzinę, ale gdy widzę takie wpisy jakoś mi się odechciewa z obawy, że adoptując dziecko pokocham je jak swoje, przeleję na nie swoją całą miłość, troskę i po prostu je wychowam tak aby niczego mu nie brakowało, aby nie odczuło, że jest niekochane czy coś, że będę inwestować w Jego przyszłość, wakacje, ferie, szkołę itp a ono jak dowie się, że jest adoptowane gdy dorośnie odrzuci nas jako swoich rodziców mnie jako matkę i zacznie szukać biologicznych... chyba nic by mi tak nie złamało serca... Będąc tą drugą mamą... bo nie wszystkie dzieci oddane są z patologicznych rodzin zdarza się przecież, że rodzice są zbyt młodzi na wychowanie dziecka, a są normalni co by zrobiło wtedy takie adoptowane dziecko?? mój mąż przez tą obawę nie chce adopcji, a ja z kolei bym mimo wszystko chciała dać komuś ciepły dom tyle, że jestem dosyć uczuciowa i wiem, że z pokochaniem "nie swojego" dziecka nie miałabym problemu, dlatego martwię się już, że mogłoby do takiej sytuacji dojść, iż byłabym na drugim miejscu... nie wiem co o tym myśleć...

bazienka Odpowiedz

nie ten jest rodzicem, ktory splodzil/urodzil, ale ten, ktory wychowal

krosiek Odpowiedz

Nie przejmuj się tym co było i co mogłoby być 😊 ważne, że teraz masz rodzinę, która cię kocha 😊

Vitani Odpowiedz

Ja jestem adoptowana, a nigdy mnie nie obchodzili moi rodzice biologiczni..

SEVERUSWYCIERUS Odpowiedz

Cudowne anonimowe :) Nie zawsze osoby, które nas urodziły są dla nas rodziną. Tak czy siak ogromne brawa dla twojej mamy za podjęcie odpowiedzialności i nie poddanie się!<33

Zobacz więcej komentarzy (10)
Dodaj anonimowe wyznanie