#awLXB

Kraków. Chciałem pilnie wysłać list, poszedłem na pocztę kupić znaczek, kolejka 4 osoby. Stanąłem na końcu kolejki, a pani poczciarka mówi, żebym już nie stawał, bo ona zaraz ma przerwę półgodzinną. Ja na to, że tylko znaczek, ale nie i koniec. No to ja pytam drugiego w kolejce, czy mi nie kupi znaczka, a on: "Ja nie mówić po polski", pytam trzeciej osoby - to samo. Co za filozofia poprosić jeszcze znaczek. A czwarty był jakiś dziadek i mi mówi, że kupno znaczka to zawsze sekundy i finalnie on nie zdąży załatwić sprawy przed przerwą.

Zagotowało się we mnie, złapałem za drzwi, wyraziłem w sposób niezbyt kulturalny swoje zdanie o poczcie i ogólnie o takim zachowaniu, że w tym kraju nawet wysłanie pieprz*nego listu stanowi problem. Złapałem za klamkę, przeszedłem próg ciągle wyrażając swoją opinię, wziąłem zamach i z dumą trzasnąłem drzwiami.

Wtedy dopiero spostrzegłem, że zamiast wyjść z poczty to wszedłem do kabiny telefonicznej...
JoseLuisDiez Odpowiedz

Nigdy nie byłem na żadnej poczcie w Krakowie (może tam są jakieś inne zwyczaje), ale chyba jeżeli poczta jest otwarta w jakiś tam godzinach i jak jakaś pracownica ma przerwę, to chyba ktoś inny ją zastępuje. Poza tym znaczki można kupić nie tylko na poczcie, Kraków to duże miasto i miejsc gdzie można kupić znaczki jest bardzo dużo.

kiez Odpowiedz

Do kabiny telefonicznej? Ta poczta była w muzeum?

Kurde26

Dodane dawno temu.

Corazwiecejpustki

Najwyrazniej bardzo dawno temu.

kleksownik

Za komuny

bazienka Odpowiedz

no ale serio, co za ludzie zeby nie mogli pomoc -.-'''

matriarchat Odpowiedz

Sam się podsumowałeś cwaniaku😂

kociambe Odpowiedz

nie dość, że cham to jeszcze głupi i bez poczucia kierunku...

AksamitnaJa Odpowiedz

Jakie życie jest ciężkie.

Dodaj anonimowe wyznanie