Ostatnio poszłam do dermatologa (dla jasności w sprawie innej niż mój trądzik, a mam na jego punkcie ogromne kompleksy). Wtedy ta "kochana pani dermatolog" zamiast zająć się tym, z czym przyszłam, zaczęła mówić jaka to jestem brzydka z tym trądzikiem i że ona ma lek, który mi pomoże. Był podobno tak dobry, że jak to ona powiedziała "podziała nawet na tak straszną twarz jak moja". W tym momencie nie wytrzymałam, a jako że jestem osobą, która szybko się wzrusza to się rozpłakałam.
Schowałam twarz w ręce, a ona wtedy na to, że też by płakała z taką twarzą. Gdy już chciałam wyjść dała mi receptę na ten lek. Podarłam ją na jej oczach, ona coś powiedziała, ale nie słyszałam, bo nawet chyba nie chciałam. Po wizycie byłam zdruzgotana. Nie życzę nikomu takiej lekarki.
Dodaj anonimowe wyznanie
Powinnas jej powiedziec, ze wolisz miec tradzik niz tak jak ona przeciag w glowie. Tradzik z czasem wyleczysz, a jej juz nic na chamstwo nie pomoze.
Dobrze powiedziane
I tacy ludzie zostają lekarzami, na czym ten świat stoi...
Nie martw się dziewczyno! Ja miałam okropny problem z trądzikiem, ale poszłam na studia to większość zniknęła :) Naprawdę nie ma się co przejmować takim babskiem, bo połowa świata ma taki problem, a ją jeszcze karma spotka za taką bezczelność
Z moją wybuchowością powiedziałabym, że z taką twarzą jak jej, to wstydziłabym się być dermatologiem...
Bo dermatolodzy to dziwny ludek jest...
Mam problemy ze skórą - jest potwornie sucha. Jak byłam nastolatką robiły mi się aż rany na twarzy od tego [poważnie! Miałam 3 duże rany, których nie dało się wyleczyć, tak mi się skóra łuszczyła z przesuszenia]. Postanowiłam przejść się do dermatologa, bo żadne maści, kremy czy inne starania nie przynosiły efektu, a chyba żadna nastolatka [miałam wówczas jakieś 15 lat] nie chce z ranami na twarzy biegać.
Dermatolog jak mnie zobaczył, zaczął wrzeszczeć, że jestem chora psychicznie, bo nikt normalny z czymś takim by nie chodził. Nosz kurde, a po co ja do niego przyszłam?! Leku żadnego nie dostałam, wyszłam zaryczana jak cholera...
Do psychiatry też nie poszłam, z własną skórą nauczyłam się najpierw żyć, później odkryłam jak to dziadostwo pielęgnować, żeby rany nie nawracały. Do dermatologa nie pójdę nigdy więcej!
Aż jestem ciekawa, może nie powinnam pytać, ale... jak to pielęgnowałaś? w sensie, czymś smarowałaś twarz, jakimś kremem??
Z tego co ja wiem, to masci sterydowe sa dobre.
Orphan wszelkimi nawilżającymi/natłuszczającymi kremami dostępnymi wówczas na rynku. Co więcej mogła wymyśleć nastolatka paręnaście lat temu?
Teraz, po latach wiem, że muszę twarz 2 razy dziennie smarować olejkiem [najlepiej sprawdza mi się do skóry migdałowy], a dodatkowo w okresie jesienno-zimowym [kiedy poziom łuszczenia rośnie] wskazany jest piling [jak to się cholera pisze?!] enzymatyczny [no, to umiem napisać] co jakieś 2-4 tygodnie. Jadę tym systemem już parę lat - ran na twarzy nie stwierdzono ;).
Elina na maści sterydowe to chyba receptę trzeba mieć?
Ps. Za to przy tak suchej skórze trądzik praktycznie nie występuje... W sumie za nastolatki zazdrościłam "obsypanemu" bratu - wbrew pozorom nad tłustą skórą łatwiej zapanować, a na dodatek nikt od wariatów nie wyzywa!
Cane, niestety tak, bo one sa robione "na bierzaco", ale rodInny moze tez je przepisac. Swietnie natluszczaja i pomagaja tkance sie zregenerowac.
Znam Twój ból.. bardzo przytyłam przez ten rok wiec poszłam do lekarza, lekarka powiedziala że jestem gruba bo za dużo jem, co jest nie prawdą i nie mam apetytu, jak zjem obiad to jest cud, codziennie to tego ćwicze 2 godziny dziennie a i tak tyłam, poszłam prywatnie zrobic badania i się okazało że mam problemy z tarczycą. Ale i tak chciała mi wmówić ze jestem gruba bo jem i jestem leniwa. Zgłosiłam skarge na nią :)
I dobrze zrobiłaś
pewnie dostaje hajs za ilość sprzedanego tego preparatu i dlatego tak jej zależało
Trzeba było jej powiedzieć, że wyglądasz z trądzikiem lepiej niż ona bez ;D
To dziadówa ale mi ciśnienie podniosła, jak bym jej nagadała od razu o podejściu do pacjenta. Ba! O podejściu do człowieka !
Zastanawiam sie skąd się biorą tacy ludzie...
Jako prawnik powiem Ci, ze ta kobieta nie miała prawa Ci mowić czegoś takiego tylko wysłuchać co masz jej do powiedzenia. Najlepiej gdzieś to zgłoś. Nie może być bezkarna.
Gdzie niby panie pseudo prawnik?
Po prostu była nie miła, tak samo prawnik może być nie miły dla klienta
@amyy
po pierwsze niemiła* i niemiły* :)
To jest obecnie naruszenie prywatności tej pani, dlatego tez należałoby udać sie do pracodawcy tejże pani doktor. Nie będzie z tego dużej afery, ale konsekwencje jakieś poniesie. :)
Poza tym lekarz musi być asertywny i nie ma żadnego prawa oceniać powierzchownie stanu wyglądu pacjenta nie poznając wcześniej celu jego wizyty.