#atSt2
W tej chwili moja córeczka chcąc mi pomóc odezwała się do policjanta: "Niech się pan nie złości na mojego tatusia. On naprawdę nie widział tego znaku, bo akurat rozmawiał z mamusią przez telefon."
Nie, nie rozmawiałem przez telefon, ale żadne tłumaczenia już nie pomogły i nie uniknąłem mandatu. Może to i lepiej ;)
Dzieci zawsze powiedzą coś w odpowiednim momencie +
Zawsze jak czytam tego typu wyznania (dwójka dorosłych rozmawia, nagle dzieciak się włącza i rzuca coś kompromitującego), to zastanawiam się, czy to już nie jest aktualne, że dzieci się uczy, że kategorycznie mają się NIE odzywać nie pytane, gdy dorośli rozmawiają??
O ile dobrze pamiętam, to mi to dość szybko wtłoczono do głowy...tak raczej przed pójściem do szkoły, bo jakoś jako przedszkolakowi, to może mi się zdarzyło coś tam chlapnąć.
Dziecko widziało, ze ojciec jest zestresowany i chciało pomóc. Nie zwalaj niewinnej chęci pomocy do braku wychowania i porównania do tamtych lat. Kiedyś dzieci też potrafiły palnąć głupoty.
A to dał Ci mandat jeszcze za rozmawianie przez telefon w czasie jazdy?
Kiedy za pierwszym razem czytasz "moją 8-letnią dziewczynę" :))
Mój tata kupił samochód który był zarejestrowany na 2 miejsca i dołożył kanapę z tyłu, jednak jeszcze nie zdążył zmienić tego faktu w papierach. Zatrzymał nas patrol, ojciec modli się żeby nie sprawdzali dokładnie, a ja z tyłu (gdzie nie powinien nikt jechać) z fotelika drę się "TATOOOO NUDZIIIII MIIII SIĘ!"
Kiedyś to była frajda w ogóle przewieźć d.pę samochodem., jako pasażer oczywiście, za dzieciaka. Teraz jak nie ma tableta z bajkami to gówniokom się nuuuudziiii...wszystko się już tak oklepało, że nic już nie cieszy a dzieciaki rządzą rodzicami.
Wg mnie skoro przekroczyłeś prędkość, to powinien być mandat, a przy rozmowie przez telefon w tym czasie - tymbardziej :p
Lepiej że zapłaciłeś mandat za prędkość i gadanie przez telefon? Jak miałbyś przechlać, to może faktycznie lepiej :)