W czasie pandemii dostałam paczkę, co prawda z moim adresem wysyłkowym, ale nie moimi danymi. Paczkę przyjęłam nie sprawdzając danych, bo czekałam na prezent urodzinowy dla męża. Ponieważ na etykiecie był podany numer telefonu Pani Olusi (tak, ktoś wpisywał tak swoje imię), zadzwoniłam i poinformowałam, że pomyliła adresy i proszę o odbiór paczki. Olusia stwierdziła, że nie ma czasu na jej odbiór i żebym jej tę paczkę przyniosła po 16.00, bo tak wraca z pracy. Odmówiłam, bo nie będę nikomu nosić paczek. Po trzech dniach przysłała swojego męża. O sprawie bym zapomniała, gdyby nie fakt, że w następnym tygodniu dostałam kolejną paczkę, której przyjęcia odmówiłam. Następnego dnia przyszedł do mnie wspomniany mąż po odbiór paczki. Poinformowałam go przez domofon, że odmówiłam przyjęcia paczki i żeby skontaktował się z pocztą, i że żadnych ich paczek nie będę odbierać. Nie dość, że wirus, to jeszcze tak roszczeniowa Olusia.
Paczek pojawiło się około 5, systematycznie odmawiałam przyjęcia każdej z nich.
Po paru tygodniach, gdy już zapomniałam o tej sytuacji, do moich drzwi zapukała policja. Okazało się, że Olusia oskarża mnie o kradzież jej rzeczy. Musiałam iść na komisariat i tłumaczyć się, że nie jestem złodziejem. To była zemsta Olusi, bo jej zakupy wróciły do nadawców i musiała ponownie płacić za transport.
Do tej pory nie wiem, dlaczego ta kobieta kazała wysyłać te rzeczy na mój adres, a nie na swój. Sprawa na policji została umorzona, a ja nawet nie usłyszałam słowa przepraszam.
Dodaj anonimowe wyznanie
Wygląda na to, że Pani Olusia szukała jelenia i nie znalazła
"W czasie pandemii dostałam paczkę" przeczytałem PADACZKE i juz wyobrażałem sobie jak zamykaja Cię w izolatce na 2 miesiace wymyślajac dowody, że to koronaworus :D
Tak, czy siak Pani Wygodnicka się trafiła. Aż strach pomyśleć nad jej pomysłami, jak bombelek się wykluje :)
Já tak samo
A jesteś pewna, że tam było napisane Olusia, a nie Olesia? Taka zlatynizowana forma ukraińskiego imienia Ołesia?
Moja koleżanka kiedyś zaczęła się śmiać z wykładowcy, że "jak można notorycznie źle czytać imię Roksana, biedna dziewczyna". "Biedna dziewczyna" była Białorusinką - Oksaną.
@DanceInRain Co ty pizdzisz?
Opowiadam tematyczną anegdotkę. Coś nie tak? :)
Czytajac poczatek wyznania, myslalam ze ktos dostal nasiona z Chin.... ciekawa sprawa :)
Właśnie, o co chodzi z tymi nasionami? Po kij oni to wysyłają?
Dziwne, ktoś wie o co chodzi z tym oszustwem?
@axb ja tak średnio ale chętnie bym się dowiedziała
Może liczyła na odszkodowanie?
Ciesz się że Olusia nie wrobiła cię w jakieś narkotyki.
przecież da się sprawdzić na poczcie czy paczka została odebrana, albo wyslana z powrotem do nadawcy, to na jakiej podstawie policja Cię wzywała, powinni to sprawdzić w pierwszej kolejności
@panisrolusia Kora z Maanam też się gęsto tłumaczyła jak jej pies dostał paczkę z ziołem z Holandii.
Jeśli olusia to ukrainka (co zasugerowano w innym wątku), to może nie ogarnia takich rzeczy. Natomiast policja ma obowiązek przesłuchać podejrzanego.
No jest, ale skąd wiesz z jakiej zapadlej wsi jest ta dziewczyna. Może ogarnia istnienie poczty, ale niespecjalnie ogarnia możliwość śledzenia paczki w necie.
Debili nie brakuje
Dziwna sytuacja.