Około pół roku po uśpieniu mojego schorowanego, ukochanego psa w sędziwym wieku, zadzwonił do mnie mój brat i powiedział, żebym mu otworzyła, bo ma niespodziankę. Otwieram i widzę moją kochaną suczkę! Mój brat powiedział, że weterynarz jednak jej nie uśpił, tylko postanowił ją wyleczyć. Udało mu się poprawić jej zdrowie i teraz nam ją oddaje. Uwierzyłam, bo nie chciałam jej ciała i nigdy go nie widziałam. Nasuwało mi się sporo pytań, ale najpierw chciałam się nacieszyć jej powrotem. Kiara weszła jak do siebie, witając się spokojnie, jak to stary pies, i położyła się na dywanie tak jak zawsze. Była zdrowsza, nie cierpiała, odrosła jej sierść. Głaskałam ją i płakałam ze szczęścia.
Potem się obudziłam...
Dodaj anonimowe wyznanie
po zaginięciu mojej Kotki często mi się śniło, że ona się odnajduje i jest w domu a ja ją przepraszam że tak długo nie mogłam jej znaleźć... Wciąż jej szukam, chociaż minęło ponad pół roku 😢😢
Trzymam kciuki!
Kotka mojej ciotki wróciła do domu po roku i to jeszcze z "kocim fochem", że śmieli podejrzewać, że nie wróci. Życzę Ci, by to samo było u ciebie :)
Mój kocur wrócił po 2 latach. Spasiony jak świniak i zadowolony z siebie, jakby wyszedł pół godziny temu. Nażarł się i jakby nigdy nic poszedł spać na mojej poduszce...
Niestety, rano wrócił jego następca i tak go pogonił, że tylko się kurzyło.
ja byłam przy uspieniu mojego psiaka, bardzo to przezylam i jeszcze przez następny rok wracając do domu wydawało mi się, że zaraz przybiegnie się witać. najgorsze jednak było to, że była ona zakopana w lesie przy działce a mi się co jakiś czas śniło że niedokladnie ja uspili i sie budzi pod tą ziemia, koszmar.
Może powinnaś ten sen odebrać jako pożegnanie, jakiś znak, że twój pies już nie cierpi i jest szczęśliwy..
Tak samo, jak mówi się o ludziach, kiedy umrą, że są w lepszym miejscu, że są szczęśliwi - w Niebie.
Aktualnie, ja również pół roku temu uśpiłam swoją Kiarę... Smutno mi, chociaż wiem, że to było dla niej najlepsze rozwiązanie. Cholernie się przywiązałam.
I to głupie przyzwyczajenie stawiania większych kroków w strategicznych miejscach domu, w obawie przed nadepnięciem pupila, którego już od dawna z nami nie ma...
Ja parę lat po śmierci mojej ukochanej kici miałam sen, że mogę ją wskrzesić na jeden dzień. Wtedy zorientowałam się, że tylko śnie ale spędziłam z nią ten dzień cały czas ryczac bo wiedziałam, że w końcu się obudzę i że znowu będę musiała czekać zanim pojawi się chociaż we śnie :(
Fajnie, że są zwierzęta na tym świecie. Świat byłby bez nich po prostu smutny. Może zachowuję się czasem trochę jak dres. Ale ja po prostu kocham zwierzaki. Bardziej niż kobiety.
Uważaj co piszesz. Ja sobie robiłem żarty cuckoldowca i jego córki, i do tej pory mi wmawiają że fantazjuję o dzieciach.
Nie wymawiają ci dlatego że se robiłeś żarty tylko dlatego że stale do tego wracasz i nawiązujesz. Co szczególnie kłuje w oczy pod wyznaniami/komentarzami które nie mają z taką tematyką nic wspólnego. Tak jak tutaj...
O córce napisałem raz, może dwa. Nie twórz nowych faktów.
Podzielisz się wyliczeniem ile razy pojawiała się w Twoich komentarzach tematyka cuckoldu,
dodatkowo z wyszczególnieniem osobistych wycieczek do życia seksualnego konkretnych użytkowników portalu? Taa... Ogólnie to chyba wszyscy są już zmęczeni Twoją fascynacją życiem osobistym innych osób...
Niewiele więcej niż naczytalem się wyssanych z pały cuckoldowca oszczerstw na mój temat.
Mi sie od czasu do czasu sni, ze moj drugi kot zyje. Okropne uczucie, kiedy sie budze i okazuje sie, ze to tylko sen.
Zawsze kiedy czytam takie historie mam łzy w oczach. Za każdym, Kurde, razem...
Mi się też często śnią moje zmarłe zwierzątka. Może to głupie, ale czasem myślę, że one też mają życie pośmiertne i się z nami w ten sposób komunikują.