#aoNoV

Jakiś czas temu pojechałam do pracy i jak zwykle postawiłam auto na parkingu. Zamknęłam je i poszłam do pracy. Wychodząc później z pracy, wyciągam kluczyki i próbuję się dostać do samochodu. Po wielokrotnych próbach od strony kierowcy i pasażera pomyślałam, że chyba zamek się zaciął. Błagając Boga, aby samochód jednak się otworzył, bo nie mam jak wrócić do domu, zajrzałam przez szybę do środka. Patrzę, a to nie mój samochód... Nie moje radio, nie moje siedzenia... Mój stał zaraz niedaleko, był taki sam. 
Z boku pewnie wyglądało to trochę tak, jakbym chciała się komuś do auta włamać :D Mam tylko nadzieję, że nikt tego nie widział :)
Bumtralalala Odpowiedz

Jakieś 25-30 lat temu moi rodzice jeździli Fiatem 125p, a że był to nic nie warty śmieć, to nawet nie chciało im się go zamykać, jak parkowali gdzieś na mieście. Któregoś razu moja mama wracając z zakupów wsiadła do Fiata i już chciała pakować kluczyk do stacyjki, ale zastanowiła się, czemu w środku jest tak brudno.
Okazało się, że wsiadła do innego Fiata, zaparkowanego kilka miejsc dalej, też nie zamkniętego :)

Postac

Moi rodzice zrobili podobnie. Mama zapakowała zakupy do bagażnika, wsiedli oboje do samochodu - i się zorientowali, że to nie ich...

Exel Odpowiedz

Zobaczył tylko ten, który obejrzał reklamę w sieci jak gość najpierw skrupulatnie i dokładnie odśnieżył na parkingu auto a później z pilota otworzył tuż obok swój zakopany w śniegu samochód :-)

Dodaj anonimowe wyznanie