Nigdy nie rozmawiam z obcymi przez telefon. Skończyłam studia i chciałabym iść do pracy, ale boję się, że będę musiała podać swój numer i ktoś oddzwoni. To chore, ale strasznie wstydzę się rozmów, boję się, że powiem coś głupiego, jest mi bardzo głupio. Nawet po pizzę nie zadzwonię, tylko zamawiam ją przez Internet. Nie wiem jak to zmienić.
Dodaj anonimowe wyznanie
Nie unikniesz tego, kiedyś musisz pójść do pracy. Co, będziesz całe życie na zasiłku? Uwaga, z urzędu też dzwonią 😜 zacznij od zamawiania pizzy, dzwoń ws ogłoszenia na olx, lepiej tam parę razy się zbłaźnić, żeby podczas ważnej rozmowy dobrze wypaść. Ze strachem trzeba walczyć.
Można też spisać sobie scenariusz takiej rozmowy. Telefon po pizzę - no to zapytają jaka pizza, jakiego rozmiaru, może zaproponują jakiś dodatek czy gratis. Zapytają o adres i numer telefonu, może też o imię, ale raczej nie. Warto powiedzieć, że chcesz zapłacić kartą lub gotówką. Czyli właściwie wszystkie te etapy przez które przechodzi się zamawiając online. Gorzej jak coś pójdzie poza scenariuszem, ale może już się rozrusza i pójdzie gładko ;)
Też piszę scenariusze, bo zawsze mega się stresuję. Zapisuję na kartce nazwisko lekarza, mój rocznik i nazwisko, jeśli chcę konkretną godzinę, też to piszę. Ogólnie jak czekam na połączenie, to poprawiam długopisem te wyrazy, to mnie uspokaja. Dużo też pomogła mi praca w sklepie. Ludzie tam dzwonią żeby spytać o jakis produkt czy rozmiar. Szczerze okazuje się, że w pracy włącza mi się inny tryb i się nie stresuję.
Jakiś przejaw fobii społecznej pewnie. Umów się do psychiatry. Można online :)
Zabawne😂 choć złośliwe 😉
LiscMiety ani zabawne, ani tym bardziej złośliwe. Autorka komentarza ma rację.
Myślę, że psycholog albo psychoterapeuta wystarczy.
Miałam to samo. Więc zatrudniłam się do nieobowiązującej pracy na słuchawce :p po pół roku już cały strach minął. Tymczasem pierwsza rozmowa wyglądała tak:
-dzień dobry. Ja.... Eee... Ja sprzedaję szkolenia.
-... Nie jesteśmy zainteresowani
-aha. To do widzenia.
Całe życie zmagałam się lękiem przed rozmowami telefonicznymi. Czułam to samo co Ty, nawet rozmawiając z bliskimi odczuwałam wielki stres, wręcz strach. Wiem, że nie każdemu to może pomóc, ale u mnie pomogła terapia wstrząsowa - zaraz po studiach zatrudniłam na infolinii przychodzącej. Praca była taka, że telefon dzwonił non stop i nie było czasu myśleć o strachu. Pomogło na tyle, że jestem w stanie rozmawiać przez telefon z ludźmi w obecnej pracy i prywatnie. Nie sprawia mi to przyjemności i w miarę możliwości załatwiam sprawy inaczej, bo wciąż są to sytuację, które mnie stresują. Biorąc jednak pod uwagę jak ciężką drogę przeszłam, mogę powiedzieć, że funkcjonuję normalnie. Dlatego warto się zastanowić nad takim rozwiązaniem, najlepiej może nie ma własną rękę, jak ja, ale pod okiem specjalisty;)
Jak raz powiesz coś głupiego to następnym razem będziesz bardziej uważać.
U nas to tak nie działa. Jak raz się wyglupisz, to większą szansa że że stresu aby tym razem nie wtopić, wyglupisz się drugi raz.
Miałam tak samo. Dostałam pracę, w której jak mi się wydawało, nie będę musiała nigdzie dzwonić (to było jedno z kryteriów podczas szukania pracy). Niestety, gdy już nauczyłam się nowych rzeczy na tyle, że byłam samodzielnym pracownikiem, musiałam również kontaktować się telefonicznie z ludźmi, których nie znałam. Przez pierwsze dwa miesiące, zanim do kogoś zadzwoniłam, obmyślałam różne "scenariusze" rozmowy - co powiem w zależności od tego co rozmówca powie itp. Bałam się, że wyjdę na idiotkę i ogólnie sama rozmowa przez telefon bardzo mnie stresowała (do tego stopnia, ze gorzej słyszałam). Pewnego dnia, stwierdziłam, że zabiera mi to za dużo czasu i muszę się przemóc, więc jeśli musiałam gdzieś zadzwonić to od razu wybierałam połączenie z daną osobą i szłam na żywioł. I to mi pomogło. Okazuje się , że po drugiej stronie słuchawki są też normalni i sympatyczni ludzie. Wiadomo, wpadniesz czasami na jakiegoś buraka, ale przeżyjesz to :) Miałam jednego takiego rozmówcę, do którego nikt nie chciał dzwonić, bo podobno był chamski i kłótliwy , ale znalazłam na niego sposób - byłam dla niego miła do tego stopnia, że chyba głupio mu było być dla mnie opryskliwym. W ten sposób zostałam jedną z dwóch osób, które były w stanie z nim cokolwiek załatwić. Reasumując - trzeba się przełamać, później juz jakoś pójdzie :) P.S. Podobno jest dużo ludzi, którzy boją się rozmawiać przez telefon, w tym szczególnie introwertycy :)
Masz rację :) Dla introwertyka strefa komfortu to bardzo ważna rzecz
Też zwykle nie odbieram od niezapisanych numerów, ale teraz szukam pracy i za każdym razem mam nadzieję, że to pracodawca więc z ciężkim sercem, ale odbieram xd Ale muszę być w osobnym pokoju i za zamkniętymi drzwiami mimo, że mieszkam tylko z chłopakiem (i kotami).
Jeżeli musisz gdzieś zadzwonić - najpierw rozplanuj sobie na kartce co masz mówić. Z czasem oswoisz się z samą rozmową i to nie będzie Ci już potrzebne. Powodzenia. ;)
Też tak mam od zawsze, ale mam na to sposób. Im częściej to robisz - tym mniej się tego boisz. Przed rozmową pomyśl co chcesz przekazać i myśl o tym, dodaj grzecznosc i wszystko gładko pójdzie :)
Znam ten ból, telefon do przychodni, rozmowa ze szwagierka, sprawy urzedowe przez telefon - masakra. O dziwo na zywo nie mialam juz z tym problemu 🤔. Zaczęłam prace biurowa i na dzien dobry dostalam zadanie dzwonienia po urzedach i dopytywania o różne pierdoły. Zostalam rzucona na głęboką wode i o dziwo po poczatkowym zawale przemoglam sie i dzisiaj praktycznie bez problemu dzwonie do klientow itp. Pomocne bylo dla mnie pisanie sobie szkicu rozmowy zanim gdzies zadzwonilam, moze glupie, ale dzialalo 😂 takze polecam wychodzenie zd strefy komfortu, z czasem bedzie coraz lepiej :)