Dziś w pracy jakiś pijak zamówił sałatkę, której nie mieliśmy. Wszedł do kuchni i zażądał, bym mu taką przyrządziła. Kiedy powiedziałam, że nie mamy takich składników, zrzucił mikrofalówkę i wybiegł. Po chwili przyszedł szef i dał mi naganę za bycie "arogancką i niemiłą dla klientów".
Dodaj anonimowe wyznanie
Chyba pora zmienić pracę :)
A ty na to co?:)
Rzuciła w szefa sałatką
Co to za lokal, w którym każdy może sobie ot tak wejść do kuchni? I nikt nie reaguje, nie wyprasza, tylko się tłumaczy z braku składników?
uciekaj stamtad
w ogole jakim cudem jakis zul wszedl ci na zaplecze?!
pierwszym pytaniem powinno byc- a ma pan czym zaplacic? przed otrzymaniem zamowienia?
Radzę uciekać z tego miejsca