#ahKwy
Gdy jednak coś mu się przytrafi, to po powrocie do domu zawsze mi opowiada.
I tak wysłuchuję, jak to mój mąż:
1. Wpadł do grobu na pogrzebie, bo padał deszcz i było ślisko.
2. Czyta podziękowania, a z nerwów plącze mu się język.
3. Ubierając pana, rozdarł mu marynarkę albo koszulę, czy nawet spodnie.
4. Jak to pewnego dnia wszedł do domu zmarłej i siedziała sobie staruszka przy stole, a on jej "dzień dobry" mówi, a pani nie odpowiedziała, bo to właśnie ona zmarła.
Jako pracownik zakładu pogrzebowego wszedł do domu zmarłej osoby przed lekarzami i rodziną, że zastał ją w takiej pozie? A może lekarz stwierdził zgon i zostawił ją w takiej pozycji bo będzie zabawniej?
Jak dla mnie spoko
Zawsze.chcialam pracować w zakładzie pogrzebowym
A kiedy zostanie premierem?