Wracając do domu, moja mama została zaatakowana pod klatką przez sąsiadkę, która darła się tak głośno, że słyszało ją pewnie pół osiedla, a już na pewno wszyscy mieszkańcy naszego bloku. Sąsiadka wykrzykiwała rzeczy typu „Jak pani wychowała swoją córkę?!”, bo nie dość, że nie chodzę do kościoła co niedziela, to jeszcze zabawiam się w środku dnia w łazience wibratorem. I że ona wie, co robię, bo doskonale zna dźwięk tego urządzenia.
Mama weszła do domu czerwona ze wstydu, z wielkim WTF na twarzy, bo nigdy w życiu nie podejrzewała mnie o posiadanie takich zabawek, zresztą miała rację.
I tak sobie myślę, kto bardziej się powinien wstydzić: ja, używająca depilatora, by mieć gładkie nogi, czy może moja ponad 60-letnia sąsiadka, chwaląca się tym, że doskonale jest obeznana w dźwiękach pracującego wibratora :D
Dodaj anonimowe wyznanie
Wstydzić powinna się sąsiadka. Ale nie dlatego, że zna dźwięk wibratora, ale że krzyczy na sąsiadkę pod blokiem. I to jeszcze za "złe wychowanie", gdy nikt jej krzywdy nie zrobił.
Nawet jakbyś korzystała z wibratora to by mi było wstyd zaczepić sąsiada i o tym mówić, a co dopiero krzyczeć xD
Jakiś instynkt samo zachowawczy, nie wiem? Twoja sprawa co robisz w domu, ty jej nie zaglądasz i nie krzywdzisz.
Jestem zaskoczona, bo myślałam, że będzie to dźwięk szczoteczki elektrycznej. 😂 Swoją drogą, ciekawe, czy to prawda, że co trzecia kobieta w Polsce ma wibrator (czytałam w jakimś artykule).
Pewnie zależy od wieku i poglądów, wychowania. Koneserzy mogą mieć kilka,czy więcej sztuk, więc jeśli jest to szacowane na podstawie sprzedaży to może być mylące.
Sąsiadka. Ch*j ją obchodzi co kto robi u siebie w domu, dopóki nie zakłóca porządku.
W tym wieku i tak by nic nie poczuła. No chyba że by ją prąd kopnął.
Może swoj zajeździła i wstydzi się kupić nowy, to drze japsko świętojebliwa.
Nawet jakby to był wibrator, to przecież nic złego.
Baba pewnie dysponuje nadmiarem czasu skoro nasłuchuje co robią sąsiedzi
Z wymienionych przez Ciebie powodów? Nikt.