#abjkE
Macie przyjaciela, któremu byście powierzyli wszystko? Któremu ufacie bezgranicznie? Ja takiego miałem. Przyjaciel od dzieciństwa, nasi rodzice znali się od dzieciństwa, człowiek, któremu bym powierzył własne życie i to życie za niego oddał, on tak samo to traktował. Miał trudne chwile w życiu po stracie bliskich - byłem ja. Byłem po wypadku - oddał mi krew (na szczęście miał tę samą grupę, a mamy rzadką). Potrzebowałem ratunku z Austrii, gdy okradli mnie ze wszystkiego - przyjechał tego samego dnia. Naprawdę mogę wymieniać mnóstwo wspólnych chwil wsparcia, zabawy, radości i wspierania się w cierpieniu. A dodam jeszcze, że raczej moi rodzice są z klasy wyżej średniej, to znaczy nie głodujemy, życie na pewnym wygodnym poziomie, stąd jako student nie wynajmuję mieszkania, a mieszkam sam w nieruchomości, w którą rodzice zainwestowali, jak byłem jeszcze mały. Ten przyjaciel natomiast z domu bardziej majętnego, sportowe auto na 18. urodziny etc.
W 2014 znalazłem pierwszą pracę w zawodzie, branża IT. Wtedy też poznałem temat kryptowalut, który zaczął mnie interesować nie tylko pod kontem technologicznym, ale też pod kątem inwestycji. Dużo czytałem, siedziałem nad tematem, z nudów własne aplikacje tworzyłem - klasyk informatyka. W lipcu 2015 zdecydowałem się na pierwsze inwestycje. Nie będę opisywał wszystkich swoich ruchów, skupię się na jednym głównym - Ripple (XRP). Włożyłem wtedy (już mając niemałą wiedzę) 500$ w ową walutę po kursie 0.0120$. Dało mi to mniej więcej 41 000 monet. Wrzuciłem wtedy na górce, potem kurs potrafił spaść o połowę i tak dłuugo się utrzymywał, ja nic nie sprzedawałem stricte w tej walucie (ruchy robiłem na innych krypto). W lutym po kursie 0.006$ doinwestowałem jeszcze 2000$, wierząc w projekt (powiedzmy, że pieniądze miałem z ruchów na innych krypto, więc mogłem pozwolić sobie na takie ryzyko, bo raczej jako student utrzymujący się sam liczyłem złotówki). Licząc poprzednie 41k monet, łącznie miałem 370k XRP. Przerzuciłem je na portfel na Ledger (coś jak pendrive, czyli nikt mi ich nie ukradnie) i czekałem.
W styczniu tego roku XRP sięgnął 3$ - czyli posiadałem majątek równy niemal 4 mln zł. Uwierzcie mi, od kilku miesięcy jak to szło w górę, to miałem duże problemy ze sobą, co robić, jak sobie z tym poradzić, by nie zginąć - oparcie znalazłem w moim przyjacielu. Wiedział od kilku tygodni o tym, co kryję w mieszkaniu.
Dwa tygodnie temu pogadaliśmy przy whisky. I co dalej? Upiliśmy się (a na pewno ja). Mieszkanie zdemolowane, portfela nie ma, notesu z "hasłem" nie ma, przyjaciela nie ma - rodzice jego wiedzą tylko, że wyjechał za granicę. A ja nie mam za bardzo możliwości walczyć z tym prawnie, bo jak?
Uważajcie, kogo nazywacie przyjacielem, ja wracam do konsultacji z prawnikami :)
Wczoraj oglądałam najnowszy odcinek "The Big Bang Theory".
Siedem lat temu napisali program do wykopywania bitcoinów.
Jeden z nich chciał się zemścić za to, że zrobili to bez niego, więc zgrał wszystko na pendrive, którego później zgubili.
Wciąż mnie to uwierało, bo kurczę, taka forsa przeszła im koło nosa.
Wstaję w nocy, myślę: kuhwa, poczytam Anonimowe, przestanę o tym myśleć. Trafiam na to wyznanie. Nosz k...
The Big Bang Theory ❤❤ jeden z lepszych seriali jakie oglądałam 😉
Dzięki za spojler... Nosz kurrrrrr
Mi po obejrzeniu tego odcinka śniło się, że myje podłogę, gdy nagle wszedł moj mąż i mnie opieprzył, żeby tego nie robić, bo tam są bitcoiny 😁
Jak to mowia przyjaciol poznaje sie w biedzie, ale w dostatku tez. Jest jedna bardzo wazna zasada: o duzych pieniadzach sie nie rozmawia z przyjaciolmi czy rodzina, po prostu nie i koniec (dla jednych duze to 2, 10, 100 tys, dla innych milion). Wystarczy poczytac o wygranych w lotto i jak sie nagle sepy zlatuja, zwykla zazdrosc, pozyczanie na wieczne nigdy, zapominanie o oddaniu drobiazgow lub reszty, bo cie przeciez stac i niezauwazysz.
Ale kradziez jak tutaj to nowy wymiar.
Prawdziwego przyjaciela poznaje się w biedzie. A fałszywego.. w bogactwie. No cóż.
Czemu wszyscy się roztkliwiają nad tym, że w życiu by n i k o m u nie powiedzieli o takiej forsie? Nie przeczytaliście opisu tego przyjaciela? Też bym mu zaufała.
Pieniądze nie zmieniają charakteru, one go ujawniają.
Przykro mi się zrobiło ,hajs rządzi światem, głupi papierek i cyferki na koncie.Wszedzie tylko zawiść i zazdrość.. Bolesna lekcja na przyszłość. Ten świat jest piękny tylko ludzie to Kur*y
Juz myslalam, ze zostales milionerem... Eh
Mama mi „zazdrości” kwoty ze zwrotu podatku, a co dopiero gdyby mieć taka kwotę..
Jestem chyba jedyną osobą, która nie wie o co chodzi z kryptowalutą XD
Jeśli komuś bym powiedział, że mam takie pieniądze, to absolutnie nie piłbym z nim nic mocniejszego niż 5%.