Jak byłem mały, to u dziadków chciałem pojeść trochę śliwek i wszedłem na drzewo (wszystko pięknie), ale gdy chciałem zejść na ziemię, to musiałem z niego zeskoczyć. Podczas skoku zahaczyłem o gałąź, która była za mną i...
Zawisnąłem na majtach. Musiała mnie ściągać mama.
Śmiech rodzeństwa słyszę do dzisiaj.
Dodaj anonimowe wyznanie
"Mamo, patrz, jestem flagą!"
Pewnie białą xD.
Wojskową. Z przodu żółtą, z tyłu brązowa.
:D
Myślałam, że takie rzeczy tylko w bajkach
Gdy chodziłam po podstawówki kolega zrywał śliwki stojąc na jakiejś maszynie rolniczej, nie pamiętam jak się nazywa ale była jakby złożona i wystawało z niej mnóstwo prętów o długości nie wiem, może niecałe pół metra... Nagle spadł (zrywać stał na palcach, nikt go nie asekurował), ale był bardzo chudy i ułożył się tak, że na szczęście na nic się nie nabił. Dzieciom są przydzielane chyba jakieś specjalne anioły...
Końcówka jak z Chwili dla Ciebie :D