#aahHS
Dostałam od dziadków w prezencie adapter, takie ustrojstwo na winylowe płyty. Do tego z dwoma wypasionymi głośnikami. Dorotka takiego nie miała, więc godzinami przesiadywała u mnie i słuchałyśmy bez końca trzech płyt, które dostałam – Presleya, Rosiewicza i Natalki Kukulskiej. W tym czasie obie zakochałyśmy się na amen w Lambadzie zespołu Kaoma. Oglądając w telewizji puszczane od czasu do czasu teledyski marzyłyśmy, że uzbieramy kiedyś tę magiczną kwotę dziewiętnastu tysięcy złotych i kupimy sobie taką...
Nadszedł czas komunii i oto w prezencie dostałam wymarzoną, wyczekaną przez nas obie płytę Kaomy z naszą ukochaną piosenką. Kiedy następnego dnia pobiegłam pochwalić się Dorotce, ta się rozpłakała. Stwierdziła, że ponieważ nie ma adaptera, będę słuchała Lambady bez niej i przez to nasza przyjaźń się rozpadnie.
Jak myślicie, co zrobiłam?
Oddałam mojej przyjaciółce płytę. Podarowałam ją jej z przykazaniem, żeby zawsze kiedy do mnie przychodzi zabierała ją ze sobą. Wtedy będziemy mogły zawsze razem jej słuchać...
Dorotka odeszła od nas w czwartej klasie... Zabrała ją poważna wada serca, na którą cierpiała od urodzenia.
Dorotko... Gdziekolwiek jesteś, właśnie słucham naszej ukochanej piosenki... I tak bardzo mi Ciebie brakuje...
Czy tylko ja myślałam, że Dorotka ukradnie płytę autorce i zwieje?
Nie tylko ty xD
ja myslalam, ze na komunie dostanie spodniczke ;p
Prawdziwa przyjaźń... Coś cholernie rzadkiego obecnie. Zazdroszczę, że dane ci było tego doświadczyć. Dopóki Dorotka mieszka w Twoim sercu i pamięci, to będzie przy Tobie.
Nie zgadzam się z tym, że przyjaźń to coś cholernie rzadkiego. Tak jak nie zgadzam się z określeniem, że dotyczy to dzisiejszych czasów. Wszystko zależy od ludzi, a nie od czasów.
szczególnie pomiędzy dziećmi taka przyjaźń to coś normalnego i bardzo powszechnego, sama w dzieciństwie miałam przyjaciółki, za które bym sobie rękę dała uciąć, spędzałyśmy razem każda chwilę i dzieliłyśmy się wszystkim, do teraz przyjaźń przetrwała tylko z jedną z nich, a nikt nie wie, jakby to się potoczyło z autorką, gdyby jej przyjaciółka nadal żyła
@NiciVinci
Nie każdy ale większość tak.
Ja od zawsze nie umiem sie tylko dzielić jedzeniem. Jak moje to moje i koniec. Nie wiem czy to jakiś atawizm syndromu samca alfa czy co ale po prostu nie umiem sie dzielić jedzeniem. Nigdy nie dam spróbować czy "gryza". Prędzej kupie komuś takie samo niż dam ze swojej porcji xD
Niesamowite wyznanie. Jestem pełna podziwu, że wciąż o niej pamiętasz. Pozdrawiam gorąco! :)
Niesamowity gest..
Miło czytać takie wyznanie szkoda tylko że bez happy endu
Jak umrę będę czytać anonimowe i sprawdzać na moim profilu na facebooku kto postawił mi wirtualny znicz. A także urządzać paranormal activity tym, którzy w dniu urodzin życzą mi sto lat. :)
To przykre, że zmarła, ale nie podoba mi się jej zazdrość o te płytę.
Szkoda jej.
Przykro tak jakoś