Odezwała się do mnie dziewczyna, która podobała mi się w ogólniaku. Umówiliśmy się na spotkanie i tam powiedziała mi, że w ogóle od tamtych czasów nikogo nie miała, bo nie potrafi myśleć o żadnym innym facecie - tylko o mnie. Happy end, co? Mam kochającą i kochaną żonę, dwóch synów i zablokowaną przeze mnie laskę. No i niefajnie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Tak to jest, jak brakuje komunikacji wśród ludzi. Ale po Twoim wyznaniu wnioskuję, że teraz będziesz mieć rozkminę na dłuższy czas. Mam nadzieję, ze Twojemu małżeństwu to nie zaszkodzi :)
Skoro żona kochająca i kochana, to chyba już miałeś i nadal masz swój happy end. Chyba nie warto zamieniać tego na zwykły end?
Chyba chodziło o taki happy end ale dla niej, albo taki "typowo anonimowy. :p
Nareszcie dodane wyznanie!! ♥
Jeśli chodzi o to, dobrze że zablokowałeś, niema co :)
Czyli jednak lepiej powiedzieć chłopakowi w którym się zakochałam o swoich uczuciach jeszcze przed maturą?
Przecież jemu chodzi o to że przypadkowo zniszczył jej życie, bo od czasów szkolnych nie była się w starcie z nikim związać bo tak mocno go kochała. Właśnie to miał na myśli gdy napisał że ją zablokował.
Ja myśle że tutaj nie ma twojej winy bo jednak nie byliście w kontakcie. Czasem tak jest że nie jesteśmy w stanie ruszyć z miejsca gdy ta osoba ciagle jest w naszym otoczeniu, bo chwytamy się tego cienia szansy że może coś z tego będzie nawet gdy dobrze wiemy że nic z tego nie wyniknie. Są też osoby które dobrze wiedzą że blokują taką osobę a mimo wszystko dalej zabiegają o ich towarzystwo bo ich lubią albo zwyczajnie chcą wykorzystać (na zasadzie: ona to dla mnie zrobi bo jest we mnie zakochana). W Twoim wypadku nie ma mowy o twojej winie bo nie spotykaliście się regularnie i nawet nie miałeś pojęcia co do Ciebie czuje. Najlepszym rozwiązaniem jest pogadanie z babką, wsparcie i zachęcenie do poszukania wartościowego partnera. A potem znowu urwać kontakt dla jej dobra.
Tej dziewczynie to się przyda porządna terapia a nie szukanie teraz partnera. Te blokady magicznie nie znikną.
Po co się z nią umawiałeś skoro masz żonę i synów, co?
To bedac zonatym nie mozna sie spotkac z dawna znajoma z czasow szkolnych? Od razu trzeba zakladac, ze ma bzika na Twoim punkcie?
Nie musiała to być koniecznie randka, mogło i prawdopodobnie było to zwykłe spotkanie starych znajomych.
Może mają z żoną do siebie zaufanie? :>
Podobała mu się w ogólniaku wiec ch*j go tam wie....co on myślał jak się umawiali
Pewnie myślał, czy bardzo się zmieniła i czemu tak bardzo chce się spotkać, skoro w młodzieńczych latach nie zwracała na niego uwagi. Bo z tego co zrozumiałam, na podobaniu się skończyło.
Jeśli nie pisałeś do tej dziewczyny przez lata i nie podtrzymywałeś jej nadziei to to nie jest Twoja wina. Jeśli jej żadnych obietnic nie składałeś.
Dziewczyna może po prostu być zagubiona i potrzebować psychoterapii, a nawet potrzebować pomocy psychiatry. Bo to jest bardzo niezdrowy objaw, że ktoś przez lata nie jest w stanie przejść do porządku dziennego nad jakimś zauroczeniem/ nieszczęśliwą miłością z liceum i to powoduje, że nie jest w stanie wejść w żaden związek.
W porę się ocknęła xddd
Chwalisz się czy żalisz?