Odezwała się do mnie dziewczyna, która podobała mi się w ogólniaku. Umówiliśmy się na spotkanie i tam powiedziała mi, że w ogóle od tamtych czasów nikogo nie miała, bo nie potrafi myśleć o żadnym innym facecie - tylko o mnie. Happy end, co? Mam kochającą i kochaną żonę, dwóch synów i zablokowaną przeze mnie laskę. No i niefajnie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Po co się z nią umawiałeś, skoro masz żonę?
Co ma wspólnego żona do spotkania się po latach z kimś z kim chodziło się razem do szkoły?
chyba
To powiedz żonie, że idziesz spotkać się towarzysko z obcą jej kobietą.
Na pewno wyrazi pełną aprobatę. A jakby wiedziała, że to była sympatia męża, to jeszcze by mu bukiet kwiatów dała, dla tej pani.
Sama nie jestem typem osoby, która byłaby jakoś przesadnie zazdrosna o partnera, więc nie o to mi chodziło. Generalnie nie miałabym z tym problemu, że partner ma znajome, koleżanki. To normalne, ja też mam znajomych płci przeciwnej. Bardziej chodziło mi o to, że w TYM KONKRETNYM przypadku można było się w sumie domyślić powodów, dla których koleżanka, z którą nie widziałeś się od dawna, nagle chce odnowić kontakt i to jeszcze chce się spotkać sam na sam.
To jest jej problem, który tylko ona może rozwiązać. Tylko ewidentnie nie chce nad sobą pracować, bo woli się z autorem spotkać i mu zawracać głowę. Jedyną osobą, która powinna mieć wyrzuty sumienia jest ta dziewczyna, że zrzuca swoje problemy na inną osobę. Bo czego niby oczekiwała od tego spotkania? Że mu to powie a on zostawi rodzinę?
Ile lat temu był ten ogólniak?
Czyli co. Poszedłeś, przeleciałeś i zablokowałeś, żeby trudniej jej było namierzyć kochaną żonę? Bo trochę ta historia zgrzyta.
Niekoniecznie. Mógł ją zablokować żeby nie pisała, bo żona mu przegląda telefon i nie chciał mieć nieprzyjemności. Albo żeby samemu go nie korciło żeby jej napisać, to ją zablokował. Albo zablokował ją w ramach odcięcia się od przeszłości. Niekoniecznie musiał ją od razu wziąć na ruszt.
Ona ma przez niego blokadę emocjonalną, nie ma to nic wspólnego z telefonem.
Aaaa, racja, w takim znaczeniu...
@plugawy ona ma przez siebie blokadę emocjonalną. To, że on się jej podobał lata temu a ona do dziś stawia go na piedestale i nie wchodzi związki jest tylko i wyłącznie związane z nią i jej problemami. Do tego to spotkanie z żonatym i dzieciatym mężczyzną żeby mu to powiedzieć. Co niby to miało dać? Ona się na terapię powinna umówić i przeanalizować dlaczego wybiera tkwienie przy czymś co ją trzyma z daleka od wejścia w prawdziwy związek.