Mój kot to jest stuprocentowy killer wszystkich komarów, much i ciem, więc często zdarza się, że wieczorem lata po całym mieszkaniu wręcz krzycząc „ZŁAAPIĘ CIE TY LATAJĄCY POTWORZE I ZJEEM”.
Ostatnio właśnie z takim zapałem łapał latającego komara, że nie zauważył, że rzuca się prosto na stojącą metalową lampę, która z wielkim impetem spadła mi prosto na twarz.
Nie pozdrawiam, następnym razem sam będę łapać te komary.
Ja zabijam często sama, tylko trzeba pokazać, że faktycznie ubite... Gorzej jak zostanie ślad na ścianie/suficie. Właśnie po to żeby nie skoczyła z regału czy blatu na środek pomieszczenia jak będzie w trybie predator. Pamiętaj żeby uważać na biedronki, są toksyczne.
Miałem kiedyś psa, który uwielbiał łapać i pożerać wszelkie owady latające.
Ja zabijam często sama, tylko trzeba pokazać, że faktycznie ubite... Gorzej jak zostanie ślad na ścianie/suficie. Właśnie po to żeby nie skoczyła z regału czy blatu na środek pomieszczenia jak będzie w trybie predator. Pamiętaj żeby uważać na biedronki, są toksyczne.