#aLWCu
Byłam wtedy w odwiedzinach u babci z jedną książka, którą aktualnie czytałam. Była to "Noc i ciemność". Zajęta różnymi rzeczami odłożyłam książkę na stół i zapomniałam o niej. Przypomniało mi się po jakimś czasie, ale na miejscu książki nie było. Zapytałam babcię, czy ją widziała. Okazało się, że babcia... spaliła książkę w piecu (takim starym, kaflowym jeszcze), bo przeczytała opis i widziała przy tym, że książka nakłania do satanizmu (???) i wierzenia w jakieś zabobony. O co chodziło? O ten fragment opisu "A przecież gdyby posłuchano rad starej Cyganki, zamiast kilku zgonów mielibyśmy romantyczny happy end". Czyli według babci, książka nakłaniała do wierzenia w cygańskie wróżby zamiast w Boga.
I tu dochodzimy do wyznania właściwego. Zdenerwowana, ponieważ z kasą było ciężko, kazałam babci oddać mi w takim razie za tę książkę. Odmówiła... Więc kiedy nie widziała, ukradłam jej z portmonetki 50 zł. Zamierzałam wziąć tylko tyle, ile książka kosztowała, jednak babcia nie miała drobniej. Przynajmniej kupiłam sobie za to dodatkowo nie tylko stracony, ale też całkiem nowy tom, którego jeszcze wtedy nie czytałam.
Nie wiem, czy kiedykolwiek się dowiedziała, najpierw było mi wstyd i miałam wyrzuty sumienia... Ale wiecie co? Z biegiem czasu nie żałuję!
Z babcią jest chyba coś nie tak
W tym zdaniu "chyba" jest wyrazem absolutnie zbędnym ;)
Babcia miała racje! czytałaś "złą" książkę i co? ukradłaś!! szatan pewne cię do tego namówił :P
To nie szatan! Ona posłuchała starej Cyganki, to dlatego mamy happy end
Gdyby było to średniowiecze, to byś ty zapłonęła na stosie. Niepokojący tytuł namawiający do satanizmu i kobieta, która umie czytać? Słabo byś wyglądała w oczach inkwizycji
Kobiety posądzano o czary nawet i bez powodu ;)
Wtedy nie czytała by Agaty Christie, bo ta nie mogła by napisać swoich książek więc trochę obalone. Albo nie kupowała by książek w ogóle bo zwyczajnie kosztowały one majątek. Z kolei gdyby było ją stać na książki, znaczyłobby to, że jest z bogatego rodu więc jak najbardziej powinna umieć.czytać.
Cóż, przynajmniej miałaś taką małą namiastkę kryminalnej zagadki. Była zbrodnia, był złoczyńca, był motyw. Wszystko tak jak w książkach!
Moja babcia w zeszłym roku przebiegła maraton, po tym do mnie powiedziała, że skoro ona w tym wieku dała radę, to ja mogę wszystko!
Oddałem ją więc do domu starców i sprzedałem jej rzeczy :)
O kur**! Słabo, mogłeś najpierw jej nerkę wyciąć i sprzedac ;/
Skąd wiesz, że tego nie zrobił, zanim ją oddał mógł się z nią zabawić w jakiegoś ruskiego chirurga, tylko nam o tym nie powiedział :)
Nawet wiekowa nerka nadaje się na przeszczep.
Nie popieram kradzieży i nie lubię tej autorki, ale w tym przypadku to był zwrot kosztów i zadośćuczynienie za doznane szkody moralne (żeby to jakoś ładnie w słowa ubrać)
@Ookami "nie lubię tej autorki" jak to śmiesznie brzmi :D
W sensie, że nie lubisz Agathy Christie czy autorki wyznania? :)
Wzięłaś z odsetkami i za straty moralne i brak poszanowania cudzej własności u babki.
Też uwielbiam Agathe Christie
Ja również. Moja ulubiona autorka. Ciekawe ilu nas - fanów - tu jest? Pozdrawiam wszystkich miłośników kryminałów spod pióra Christie 😊
Specjalnie założyłam konto, żeby Was polajkować :D
No niestety wykryto moheratwo.
Czekam na Grażynke w komentarzach