Moja współlokatorka przyprowadziła dziś do mieszkania swojego chłopaka - to był chłopak, w którym kochałam się do utraty tchu przez całe liceum. Mamy tak cienkie ściany, że dokładnie słyszałam, jak uprawiali seks, więc położyłam się w swoim pokoju przy ścianie jak najbliżej jej pokoju i wyobrażałam sobie, że tam jestem.
Chyba nie ma już dla mnie ratunku.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ale zamiast współlokatorki czy na dokładkę, jak u Umbriaka?