#a8117
Jestem informatykiem świeżo po studiach. Interesowałem się tym zawsze, stąd po trzech latach pracy w pewnej firmie zostałem tam kierownikiem działu IT. Po wypadku komunikacyjnym z dzieciństwa, mam problemy z poruszaniem się, chodzę, lecz to pozycja 90-letniego dziadka, bez laski xD
Siedzę sobie pewnego dnia w biurze, normalny dzień pracy, lecz zostaję wezwany przez klientkę.
Schodzę, a raczej zjeżdżam windą do czegoś w rodzaju recepcji - sekretariatu - holu.
Spotykam przed drzwiami dyrektora, a za nimi rozjuszoną klientkę.
Rozmowa w atmosferze krzyku (z jej strony) została zakończona stwierdzeniem, że chce rozmawiać z kimś kompetentnym, a nie inwalidą, na co dyrektor stojący obok odpowiedział, że bardziej kompetentnej osoby nie znajdzie i wcale nie zależy nam na jej projekcie xD
Pani businesswoman w histerii się rozpłakała.
Cóż, razem nie jesteśmy, dzieci nie mamy.
Poczłapałem więc z powrotem do biura, uprzednio przybijając piątkę z dyrektorem :D
A ona szukala maratonczyka czy informatyka?:))
Kto wie, w jakim tempie trzeba z nią pracować...
*Daje papiery*
- Masz to skończyć -Mówi
Przychodzi minutę później i pyta się czy skończyłeś.
Może kochanka
Takiego szefa to ze świecą na strychu szukać :)
Brawo dla dyrektora! 👏
niestety bardzo często jest tak, że jeśli ktoś widzi osobę niepełnosprawną, to od razu oenia ją jako osobę nic nieumiejącą i nic nierozumiejącą :-(
Często się z tym spotykam. Ludzie ignoruja takie osoby, twierdząc,ze jest gorsza, i że brak jej wiedzy. A prawda jest taka, że takie osoby sa ambitne, szybko się uczą.
no tak, bo przeciez umiejetnosci ida w parze z uroda i naszymi predyspozycjami fizycznymi XD
Uwielbiam ludzi którzy oceniają kompetencje po pozorach, jestem instruktorką samby i jak mnie widzą po raz pierwszy na sali to się śmieją bo jak to grubas ma ich uczyć, a wtedy ja zaczynam tańczyć po czym oni zbierają szczękę z podłogi. Uprzedzając pytania przytyłam przez leki hormonalne.
Czemu ? W nowoczesnych firmach to juz nie PRL... szef wie ze zarabia dzięki pracownikom. Kumpel - team leader zespołu programistycznego został raz wezwany na spotkanie biznesowe - coby wyjaśnić klientowi techniczną stronę projektu. Fakt - małe, chude to to, bez zarostu wygląda jak student 1, max 2 roku...mimo 30 lat na karku, magistra i sporych umiejętności. Szef się spóźnił chwile więc kumpel zaczyna referować co i jak będzie działało. Nie minęła minuta, przychodzi szef a ci do niego z mordą że jak to tak. Oni taki Ważny Klient.... a On im tu jakiegoś gówniarza przysyła.... Facet popatrzył, na pięcie odwrócił się do kumpla rzucając "To wszystko, sorry za fatygę" A wychodząc sekretarce polecił zawieszenie projektu bo z takim towarzystwem to to nie wypali.... Bo po prostu wiedział że na kliencie zarobi raz.... a pracownik będzie dla niego zarabiał ciągle...
Bezczelna to za mało powiedziane ;/
Używanie ":D" obok "XD" to hardy rak
Dużo gorsze jest używanie określenia "hardy rak", ale to moja opinia. Rób co chcesz, ale czepianie się takich rzeczy jest dość dziwne
Jak cala mentalnosc anonimowych XDDDD
a najgorsze jest to że gardzę tymi żałosnymi opowieściami gdzie koleś wystawia fujarę na północy polski albo inne które mi by było nawet wstyd opowiadać na potańcówkach w remizie pokrytej eternitem, A JEDNAK TO CZYTAM, KUŹWA...
PS: najlepsze są te komentarze pod pseudo-śmieszno-ciętymi-komentarzami które mają najwięcej plusów, typu "padłam". Szkoda że ludzi bawią takie żałosne rzeczy jak te opowieści.
Takie tępe laski zawsze traktują informatyków z góry.... Bo informatyk to od razu nerd.
No k***. Jak ktoś mnie tak traktuje to po prostu mam ochotę umrzeć
A ja na informatyków patrzę z podziwem bo ogarniają coś czego ja za nic nie potrafię choć bardzo bym chciała :-( Chodziłam do klasy z rozszerzoną matematyką i geografią plus opcjonalnie fizyka lub informatyka i wiem, że informatycy to najfajniejsi faceci pod słońcem: nie są skupieni na swoim wyglądzie(co nie znaczy, że źle wyglądają po prostu nie jest to dla nich priorytet) nigdy żaden z nich nie odmówił mi ani nikomu innemu pomocy nie tylko w kwestii informatycznej, a że czasem nie ogarniają co się wokół nich dzieje- mam tak samo choć jak pisałam do informatyka mi daleko ;-)