#a4pDK
Wymyśliła sobie domowe spa. Niby nic w tym złego, gdyby nie fakt, że poszła na to połowa domowego budżetu, a przecież mamy kryzys i nie wiadomo co będzie jutro. W każdym razie, jak już przyszły jej te paczki za jakieś 500 zł łącznie (serio, tyle wydała na jakieś mazidła do ciała), to się zaczęło. Trzy godziny w łazience, jakieś turbany na włosach, maski na twarzy, kompresy na brzuchu i kij wie co jeszcze. Dałbym radę to wszystko znieść (i wysikałbym się do zlewu czy butelki), gdyby nie fakt, że ona kazała mi w tym uczestniczyć!
„Radek, posmaruj mi tym plecy”, „Radek, a weź mocno pięty mi tutaj ponaciskaj, bo ja nie mam tyle siły”, „Raduś, a może chcesz spróbować esencji z opuncji figowej?”. Tak, kurna, marzę o tym!
Cieszę się, że mamy psa. Jutro mam zamiar siedzieć z nim cały dzień na ławce pod blokiem.
Jeśli połowa waszego domowego budżetu to 500 zł, to coś wam w życiu nie wyszło.
@Doge2 po pierwsze mówił że ma kryzys A po drugie mógł lekko to podkoloryzować. Ludzie czasem tak robią jakby
Może nadinterpretowałam, ale ja założyłam, że ma na myśli coś typu "budżet, który został nam z tegomiesięcznych pensji po opłaceniu wszelkich opłat i zakupów".
To jeśli są to pieniądze „wolne”, nieprzeznaczone na rzeczy niezbędne do życia, to tym bardziej w czym problem? Skoro tak potrafi zarządzać budżetem, ze pod koniec miesiąca zostaje im 1000 zł i żadne opłaty, zakupy, raty itd., to co jest złego w tym, żeby od czasu do czasu pozwalać sobie na droższe przyjemności? Pieniądze są po to, żeby je wydawać, a nie trzymać w skarpecie.
Zresztą to się kłoci z tym, że niby mają kryzys - gdyby kryzys miał u mnie wyglądać tak, ze po opłaceniu wszystkiego, zrobieniu zakupów itd. zostaje mi 1000 zł na dwie osoby, to ja mogę taki kryzys mieć.
Z tym kryzysem chyba chodzi o koronę, nie, że oni mają jakiś kryzys. Autor napisał, że nie wiadomo co będzie jutro, może teraz jeszcze pracują, a jutro już nie będą, może te pieniądze przydadzą się na coś ważniejszego. Tak ja to odebrałam.
@bezdomna Też tak myślę. Co z tego, że z wypłaty za poprzedni miesiąc odłożyłam prawie 1000zł, jak za ten dostanę prawie 1000zł mniej, a za chwilę mogę zostać w ogóle bez pracy?
@Doge2 Według mnie to 1000 złotych zostaje po rachunkach, i nie są to pieniądze wolne, tylko na bieżące wydatki. Wychodzi na to, że na jedzenie nie wystarczy
Co za facet. Laska chce się czymś zająć, zrobić sobie przyjemność, czuć się dla siebie i dla niego ładna. A tu koleś traktuje ją jakby gównem meble smarowała
Napisał : "Dałbym radę to wszystko znieść, gdyby nie fakt, że ona kazała mi w tym uczestniczyć."
Nie wiem, któremu facetowi odpowiadałoby zmuszanie do zabawy cały dzień w spa.
Przepraszam, ale XD? Facet się przejmuje pieniędzmi, bo sytuacja jest jaka jest, a wy go besztacie. Jakby dziewczyna kupiła to z własnych oszczędności, wtedy jakoś bym zrozumiała czepianie się czepliwości autora, ale z tego co jest napisane w wyznaniu, wnioskuję, że wzięła wspólne fundusze, które teraz powinni oszczędzać, a nie wydawać 500 złotych jednorazowo.
No fakt, ona chce to on musi. Tak to zrozumiałam. Zresztą jako kobieta uważam, że wydanie jednorazowo 500zł na kosmetyki to lekka przesada
Tak? Posmarowanie ukochanej pleców czy czegokolwiek tak go krzywdzi? Gdyby mój facet tak zareagował na prośbę o pomoc to poważnie zastanowiła nad związkiem
Wiaderny wiesz... Gdyby mój facet wydał 500 złotych z naszych wspólnych pieniędzy na coś, co tylko on lubi np. kolekcję książek jego ulubionego autora, to też nie byłabym skora siadać obok niego i czytać razem z nim.
@MrsMarvel dziwi mnie twoje podejście. Z dwóch przyczyn, po pierwsze szczęście ukochanej osoby jest dla mnie szczęściem i oczekuję tego samego. Z partnerem oboje odkładamy na mieszkanie, ale ja kupuję sobie kosmetyki on kupił saksofon i oboje się tym cieszymy mimo, że sie nie przelewa. Z drugiej strony może dlatego, że mamy oddzielne konta.
Jeżeli ktoś wydaje swoje oszczędności to nie widzę problemu aby się czepiać. Jeśli coś jest wspólne, to jest wspólne I wydatki takich pieniędzy uzgadnia się z drugą połówką.
Co za facet, no tak. Może właściwe pytanie brzmi co za laska? :D w czasach zarazy i być może rychłej biedy nakupiła badziewia i smaruj mnie, mój paziu. A weź się sprzeciw mężczyzno, to zaraz będzie żeś sknera i dziad co żałuje kobiecie przyjemności. Ech..
Nie chodzi o żałowanie tylko o całą otoczkę typu ojej nie bede w tym uczestniczyć nie dotknę twojej stopy
Laska wydała kupe hajsu na kosmetyki bez uzgodnienia tego z tobą. Ok, bardzo słabe i nieodpiwiedzialne.
Ale serio masz problem ze zrobieniem jej masażu albo posmarowaniem pleców kremem? XD Przecież nie zmusza cię żebyś sam sobie te mazidła nakładał na twarz (raz grzecznie spytała i nie zmuszała na siłę) , więc nie wiem w czym widzisz problem.
w proszeniu co chwila by cos jej zrobil?
w wydawaniu kupy hajsu na pierdoly, ktore nie sa towarami pierwszej potrzeby?
@bazienka ty potrafisz czytać ze zrozumieniem? JPRD przecież wyraźnie napisałam, że wydanie tyle hajsu na mazidła było skrajną głupotą
Oh, nie, czyżby opuncja figowa aż tak ujmowała męskości? Może zamiast nastawiać się negatywnie, rzeczywiście fajnie byłoby spędzić ten czas razem, posłuchać o kosmetykach, nauczyć się czegoś o partnerce czy również skorzystać z masażu w wykonaniu ukochanej osoby? Fakt faktem, jeśli wydała te 500 złotych ze wspólnego budżetu, bez uzgodnienia tego z autorem wyznania - jest to zachowanie co najmniej nieodpowiedzialne, ale co się stało, już się nie odstanie. Czy naprawdę posmarowanie pleców partnerce jest tak obciążające i straszne?
A gdyby wyznanie było o tym, że mąż autorki wydał 500 złotych na gry do konsoli, to wszyscy mieliby problem do męża, że jest nieodpowiedzialnym dupkiem.
MrsMarvel, mhm tak tak. A najlepszym dowodem jest to wyznanie #dHVbj. Dowodem, ze tak by nie bylo.
Tu nie chodzi o sposób spędzania czasu, a o pieniądze, jakie narzeczona wydała na kosmetyki.
Ale nie wiadomo też jak on patrzy na ten domowy budżet. Czy z góry zakłada, że cała ich kasa (plus oszczędności) jest wspólna, czy nie?
Nie. Gdyby mężczyzna kupił gry za 500 złotych, a kobieta zamiast się choć trochę zainteresować hobby partnera, uznałaby, że nie chce mieć z tym nic wspólnego, napisałabym dokładnie to samo. Związek jest od dzielenia się pasjami. Poznawania siebie nawzajem, a nie tkwienia w stereotypach, bo skoro kosmetyki są uważane za domenę kobiet, a gry mężczyzn, to nie wypada wiedzieć i z góry zakłada się, że to nudne.
I jak wyżej - nie wiemy jak wygląda ten budżet. Jak wspomniałam, jeśli jest jakaś wspólna kwota przeznaczona na życie, a nie oszczędności na czarną godzinę, do których dokłada - nie powinna wydawać połowy. A przynajmniej powinna poinformować co i za ile. Jednak skoro to zrobiła... To co teraz? Wyrzucić? Samobiczować się?
vanii ale nie trzeba dzielic 100% zainteresowan
Oczywiście, że nie. Nie oznacza to, że z góry trzeba je odrzucać. Wydaje mi się, że najpierw trzeba coś poznać, by wyrobić opinię, a z wyznania bije uprzedzenie, bo kto przy zdrowych marzy o próbowaniu tej cholernej opuncji? XD
Spoko. Ja w tym czasie posmaruję jej plecki ;)
A ty uważasz, że ona sobie to domowa spa wymyśliła, bo tak.
Takie Radki psują opinię o naszej płci.
Skoro nie potrafisz jej zadowolić musi sięgać po inne środki. Kobieta daje ci ewidentne znaki, a ty nie umiesz tego odebrać właściwe. Tyś jeszcze młody i głupi, ucz się od starszych i doświadczonych ;)
O boszz
Ej no, wzięła kasę ze wspólnego budżetu, wydała na bzdury biorąc pod uwagę obecną sytuację, skoro wydała to podejrzewam że jemu na jakąś jego przyjemność już nie wystarczy. A bronicie jej tutaj i jeszcze rady by się czegoś o swojej jaśnie Pani dowiedział i o jej kosmetykach i że jak to, pleców nie będzie smarował?! xD Nie ma to jak samemu się zachować egoistycznie i zarzucać później komuś egoizm, bo nie rozumie i nie popiera. No po prostu genialne! Swoją drogą, zajęcie ambitne, ciekawe i rozwijające jak sto pięćdziesiąt. Zwykłe leżenie w wannie i moczenie dupy z maseczką na twarzy. Wkurzyła go, i słusznie, bo w dodatku zajmuje łazienke czyli wywalone na jego potrzeby fizjologiczne, i dziwota że on nie chce jeszcze robić za pazia wokół księżniczki. Facet, nie daj sobie... jakby miała olej w głowie i Ciebie na uwadze to by jej do głowy nie przyszło takie coś. Za swoją kasę to żaden problem, tak dla jasności. Nie wiem czemu mężczyźni tolerują takie zachowania słodkich idiotek. Straszna żenada.
A może sytuacja stresuje ją na tyle, że szuka zajęć zastępczych żeby nie myśleć? Nie wszystkie takie zachowania to próżność