#a1i6e

Słowami wstępu, mam przyjaciółkę która jest psychicznie uzależniona od pewnej substancji, ponieważ jest osobą bardzo wesołą, która osiąga same celujące oceny w szkole, nikt nie podejrzewa jej o jakiś problem z używkami.

Do sedna: siedziałyśmy ostatnio w parku, rozmawiając nasunęłam jej, aby poszła do psychologa, oczywiście nie chciała się zgodzić, więc przypomniałam sobie o istnieniu telefonu zaufania, tzw. niebieska linia. Koleżanka nie miała nic przeciwko, wręcz przeciwnie, spodobał jej się ten pomysł.

Po 4 próbach, telefon odebrała kobieta, kumpela opowiedziała jej o wszystkim, jak się zaczęło, ile trwa, że czuje się samotna, nikt nic nie podejrzewa... Kobieta słuchała i kiedy nadszedł koniec opowieści podsumowała to wszystko słowami "I co ja mam z tym fantem zrobić?" z lekką pogardą. Koleżanka natychmiast się rozłączyła i wcale jej się nie dziwię.

Zdaję sobie sprawę z tego, że pod ten numer naprawdę dzwonią setki nastolatków/dzieci z większymi i mniejszymi problemami, ale pytanie, które zadała raczej powinno wyjść z ust koleżanki, a nie pani, która zdecydowała się "pomagać" innym.
Agatulka Odpowiedz

Bye the way ja pomstuje tu często na ludzi wstydliwych że to i tamto, ale ja też nie robię nic że swoją egzystencją. Nie wiem jak znaleźć pasję, jak znaleźć znajomych.

BajkowyJasmin

Niestety mam to samo. W dodatku jestem osobą zamkniętą w sobie i niektórzy na początku znajomości mogą mnie źle przez to ocenić..

Dahun2

No cóż ja znam wielu introwertyków i osób zamkniętych sobie i każde z nich ma jakąś pasję.
Introwertyzm czy lęki socjalne nie są tak naprawdę wytłumaczeniem na brak zainteresowania bo wiele rzeczy da się ogarnąć samemu. Żeby wyjść z domu nie trzeba mieć od razu paczki przyjaciół.
Ja, choć mam problemy z kontaktami z ludźmi, powoli zdobyłam swoich kilku przyjaciół. Wiem jak trudny jest pierwszy krok ale sama nie zaczęłam od nagłego wyjścia. Zajmowałam się swoim hobby, aż znalazłam osoby co też to interesuje. Potem parę razy się spotkaliśmy oni mnie czegoś nauczyli ja ich.

A o tym jak łatwo można mnie źle ocenić najlepiej podsumować cytatem przyjaciółki "jak Cię po raz pierwszy widziałam to myślałam, że jesteś s*ką co nikogo nie lubi".
Dlatego że, zwykle mam bardzo poważny wyraz twarzy jakby mi kij wszedł głęboko.

Dahun2 Odpowiedz

Zasadniczo możesz pokazać jej jak wygląda odwyk. To nie jest nic miłego, a starzy jaracze mają przepalone mózgi.
Dodatkowo skoro wiesz o tym, może sama lekko spróbujesz jej porobić za terapeutę aby potem nakłonić na wizytę u prawdziwego. W sensie nie trzeba od razu zostawać psychologiem, ot co pozwoli jej się wygadać najpierw Tobie. Możesz pomóc jej poszukać terapeuty i pomoc zapisać (niestety wiele osób odpada na wczesnym etapie, boją się zapisać i boją się pójść. Potrzebują osoby która im w tym pomoże).

Awruki

Proszę nie słuchajcie takich głupich rad jak "porobić komuś za terapeutę". Przecież skoro się przyjaźnią to na pewno stara się być dla niej oparciem i rozmawiać. Skoro tamta dziewczyna nie chce pójść do terapeuty to dopóki sama się nie zdecyduje jej przyjaciółka może ja tylko namawiać, co z pewnością robi. Poza tym odwyk od zioła, widzę że naprawdę masz wiedzę w temacie, wyżej piszesz jakieś bajki o gościach którzy gadają tylko o tym że łączą się z naturą i znajomej która miała zjazdy po paleniu konopi (xd). Są np. programy terapeutyczne jak Candis dedykowane osobom które mają problemy związane z nadużywaniem konopi i to jest realna droga uzyskania pomocy. No i nigdzie w wyznaniu nie jest napisane o jaką używkę / lek chodzi ale najwyraźniej oprócz umiejętności oceny tego czy ktoś jest tępy na podstawie znajomości "z widzenia" jesteś też jasnowidzem.

Dahun2

Awruki nie zrozumiałeś o co mi chodzi. Wiele osób potrzebuje kogoś kto da im trochę iskry. Wiele też nie oznacza, że koniecznie musi to być ten przypadek. Ale jeśli miałoby to pomóc to czemu nie spróbować?

I tak znam dwie osoby co były na odwyku z tego powodu.
I tak ta dziewczyna miała po tym zjazdy ale pewnie wiesz lepiej ode mnie, bo ja i kilka osób tylko ja przyłapało na trawce.
Znajomość "z widzenia" to jest dla mnie osoba którą mogę widzieć nawet regularnie co tydzień ale nie zawarłam z nią jakiś specjalnych więzi. Znak takie osoby, co prawda w czasie pandemii nie widziałam ich co tydzień ale przynajmniej raz w miesiącu. Rozmawiam z nimi i słyszę jak się wypowiadają, jaką mają wiedzę ogólną. Spotkałam też na swojej drodze dużo starsza osobę co jarała prawie całe życie normalnie gościu odpływam jakby nie ogarniał rzeczywistości (zapewnie mieszał też inne narkotyki, nie wiem tego ale palił cały czas zioło więc domyślam się jedynie że to jego główny towar)

A teksty o zjednoczeniu się z naturą słyszałam od tej dziewczyny z pracy, chłopaka koleżanki i wielu osób na różnych festiwalach.

I nie mówię, że jestem jasnowidzem i na pewno konopie. Jedynie to założyłam bo jest używka do której dostęp jest stosunkowo szybki, bo każdy zna kogoś ktoś jara. Nigdzie nie napisałam, że jest to na sto procent, a Rado zasadniczo tyczy się każdego narkotyku.

Awruki

Nie, nie oceniłem że znasz z widzenia, sama tak dosłownie napisałaś. Nie chce mi się z wami już wymieniać ścian tekstu. Poprosiłem Dragomira o jakieś źródła / badania to wysyła mi artykuły z poradnikzdrowie xD Skąd wiesz że ta dziewczyna paliła konopie a nie jakieś maczanki z dopalaczy (skoro miała "zjazd" to dużo bardziej prawdopodobne). Żyjcie w swojej racji, opierajcie swój obraz świata na 3 pojedynczych sytuacjach "z podwórka" i artykułach z portali pokroju abc zdrowie, nie mam nic do dodania.

Agatulka Odpowiedz

Powiem ci że ten świat jest tak nudny i kiepski że niech się dziewczyna pobawi, a i to że dobrze jej idzie nauka to też plus

gwenlovesmovies

że co

Agatulka

Sugerujesz mi samobójstwo idiotko?? Ja wyrażam swoje zdanie

Agatulka

Sądząc po nicku to jesteś zjebem.

Agatulka

A czekaj ty jesteś miernym gnojem który nic sobą nie reprezentuje

Dragomir

To raczej jakiś troll, ale Ty sugerujesz dziewczynie by nadal trwała w nałogu (podejrzewam, że chodzi o jaranie). To prostuje zwoje mózgowe u wieloletnich palaczy.

Dahun2

Nadmierne jaranie prowadzi naprawdę do negatywnych skutków. Teraz ma dobre oceny, a potem skończy na odwyku/więzieniu.
Znak co najmniej kilka osób (z widzenia) które nadmiernie jarają. Każde z nich jest tak tępe i potrafią mówić tylko o jednym "że łączą się z naturą poprzez palenie". Na poważne tematy czy naukowe nie da się w ogóle porozmawiać. Do tego takie osoby mają jazdy (pracowałam w jednej firmie z dziewczyną co jarała ukradkiem w pracy). Jak miała zjazdy to utrudniała pracę na wszystkim.

Awruki

Widzę że tutaj sami specjaliści xd.
Sama przyznajesz że znasz te osoby tylko z widzenia a oceniłaś ich inteligencję, gratuluje.

Dragomir

Nie drwij @Awruki, jak będziesz jarał NAŁOGOWO to też będziesz miał mentalność ameby. Tu się nie ma co obrażać na fakty.

Awruki

Po pierwsze nigdzie w wyznaniu nie jest napisane o co konkretnie chodzi. Równie dobrze dziewczyna może lubić przypudrować nos albo zajada jakieś leki z apteki. A jeśli mówisz o obrażaniu się na fakty to wyślij źródła jakichś badań które stwierdzają że jest tak jak mówisz, fakty to nie wasze podwórkowe obserwacje (tak są różne badania które dowodzą że np. palenie konopi w młodym wieku wpływa negatywnie na rozwój mózgu). I co to jest za drwienie? Wku*wia mnie powierzchowne ocenianie ludzi, ton wyroczni, generalizowanie i opieranie swojej racji na tym że znasz kogoś z widzenia. Nie jest wielkim odkryciem to że nic w nadmiarze nie jest dobre jak również to że osoby młode i z problemami mogą sobie dużo bardziej zaszkodzić. Poza tym nie trzeba palić żeby mieć mentalność ameby, popatrz w komentarzach.

Dragomir

https://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/zdrowie-psychiczne/marihuana-i-jej-wplyw-na-zdrowie-jak-thc-wplywa-na-mozg-aa-Xw1q-oziK-MAnW.html

Pierwszy lepszy artykuł.

Zobacz więcej odpowiedzi (3)
DeMonica69 Odpowiedz

Raz dzwoniłam pod różne numery. Kolega miał kolejna próbę samobójczą. Dodzwonić się to była masakra ale też nikt nie pokierował mnie jak postąpić z chłopakiem, jak rozmawiać, co robić, bo to była moja pierwsza taka sytuacja. Osoby były opryskliwe i traktowały niedoszłego samobójcę delikatnie mówiąc zle. Na szczęście chłopak po paru godzinach dał się namówić mi oraz mężowi na fachową pomoc w szpitalu psychiatrycznym. Strach pomyślec, kto pracuje na tej infolinii :( a my z moim mieliśmy takie nerwy zszargane, że 3 godziny spaceru i rozmowa między sobą jakoś dopiero nas uspokoiła.

sygnia Odpowiedz

Moim zdaniem te telefony to jeden wielki żart. Na początku roku mieliśmy poważną sytuację ze znajomą. Okazało się, że telefon zaufania dla dzieci i młodzieży akurat nie działa, więc zaraz zadzwoniliśmy na niebieską linię. Tam spotkaliśmy się z nagraną wiadomością, że telefon funkcjonuje obecnie pod innym numerem, który na szczęście został podany w dalszej części nagrania. Spróbowaliśmy zadzwonić na numer z nagrania. Nikt nie odbiera. Dobra, próbujemy drugi raz- to samo. Za trzecim razem ktoś odebrał i natychmiast się rozłączył. Serio, niesamowita pomoc. Dobrze, że psycholog, do którego chodzę prywatnie, odebrał za pierwszym razem i udzielił nam wskazówek, co powinniśmy zrobić. Kazał też natychmiast zadzwonić ponownie, gdyby stan koleżanki się pogorszył, a na następnej wizycie zapytał, czy na ten moment sytuacja jest stabilna.

Dodaj anonimowe wyznanie