#a05HQ
- Kochanie a wiesz na co mam ochotę?
- Na co na co skarbie?
- Na paróweczkę...
- Na tę paróweczkę? - odpowiedział podekscytowany, wskazując wiadomo gdzie.
- Nie, nie na tę...
Wstałam i wyszłam do kuchni, coby sobie odgrzać te parówki. W każdym razie, gdy tak czekałam, aż się zagotują mój chłopak przyszedł do kuchni, zaczął się wdzięczyć do mnie i... pierwszy raz przypaliłam parówki :(
Miało być smacznie, a wyszło jak zawsze ?
Nie na widzę was siedzę w pracy głodny i czytam o parówkach i myślę że dawno ich nie jadłem zgłodniałem bardziej i mam ochote na parówki
To się nazywa, upiec (bądź ugotować) dwie parówki na jednym ogniu :)
No, ta historia to chociaż ma sens ;)
My za starych dobrych czasów młodości gotowaliśmy ryż. A raczej ryż sam się gotował, a my byliśmy w pokoju. Nagle ukochany krzyknął: ryż. I pobiegł do kuchni, za chwilę wrócił.
Po kilkunastu minutach poszłam sprawdzić, co zrobił z tym naszym ryżem, a on go zostawił w wodzie, wyłączając gaz.. Nie muszę chyba mówić, że zamowilismy pizzę... młodość :D
I Ci nie do końca plan wyszedł :D
yyy.... Przypaliłaś kilka parówek... mam rozumieć że tę właściwą też? :O
Pozdrawiam, wyznanie "o naleśniku" było moje :D ale trochę ciulowo postąpiłaś, skoro zrobiłaś to umyślnie :( a tą paróweczką jeszcze bardziej go nakręciłaś xd
Kapcie to Twoja historia, jesteś z Siebie dumna? xD