#ZxDSc

Na studiach mieszkałem w akademiku. Pewnego dnia siedziałem sobie z koleżankami w pokoju i oglądaliśmy „Ring”. Dla tych, co nie oglądali wyjaśniam, że horror ten kręcił się wokół pewnej kasety z filmem. Każdy po jego obejrzeniu odbierał głuchy telefon i jeżeli nie pokazał tego filmu w ciągu tygodnia komuś innemu, to przychodziła po niego dziewczynka w długiej białej koszuli i z długimi czarnymi włosami. No więc siedzimy sobie w pokoju i oglądamy ten film. Film się skończył, lecą napisy końcowe. W tym momencie zadzwonił telefon stojący na oknie (w każdym pokoju był jeden, można było z nich dzwonić w obrębie uczelni). Podnoszę słuchawkę, a tam cisza. Mówię parę razy „halo”, ale nikt nie odpowiada, po paru chwilach połączenie się kończy. Za chwilę zadzwonił jeszcze raz, tym razem dzwonił kolega z jakąś sprawą, ale jak zapytałem, czy to był on przed chwilą, to zaprzeczył.

Do dzisiaj nie wiem, kto dzwonił za pierwszym razem. I choć to był tylko film i wiem, że to głupie, to jednak dla pewności film pokazałem znajomym... Nadal żyją, więc pewnie też pokazali film innym znajomym ;)
AjHejdDisGejm Odpowiedz

Z tego, co pamiętam, to w filmie po odebraniu telefonu dziewczynka szeptała "seven days". Przynajmniej w amerykańskiej wersji tak było, nwm jak w japońskiej

Ciastozrabarbarem

W japońskiej było tak samo z tego co pamiętam

Postac Odpowiedz

A nie mógł to być ktoś z pokoju obok, kto słyszał co oglądacie i postanowił zrobić kawał? A nie odezwał się, żeby po głosie nie rozpoznać?

karlitoska Odpowiedz

Jak byłam w podstawówce, wpadliśmy na pomysł, że będziemy wywoływać duchy... Poszliśmy do mieszkania koleżanki, rodzice byli w pracy, więc w domu oprócz nas nikogo nie było. Przystąpiliśmy do rytuału, już nawet nie pamiętam kto był "mistrzem ceremonii", ale w momencie jak powiedział duchu daj jakiś znak zadzwonił domofon. Koleżanka, u której się to działo poszła go odebrać i w słuchawce cisza... Byliśmy kompletnie zdębiali. Możliwe, że to zbieg okoliczności, ale nieźle się wtedy przestraszyliśmy XD

Ciastozrabarbarem

Też w podstawówce wpadliśmy na taki glupi pomysł. Jak ja się wtedy bałam 🫣

Lyssa Odpowiedz

Sęk w tym, ze pokazanie go komuś innemu nie ratowało - kasetę trzeba było skopiować.

Dodaj anonimowe wyznanie