#Zrmzm
Sama widzę, że odkąd mam chłopaka, to rzadziej spotykam się z przyjaciółką i resztą znajomych, ale dopiero niedawno zauważyłam, że po prostu on sobie mnie przywłaszczył na weekendy. Obydwoje pracujemy w tygodniu i tak naprawdę tylko weekendy mamy wolne, ale ja nawet jednego wieczoru nie mogę spędzić sama ze znajomymi, bo on ma problem. Natomiast kiedy on jest z nami na spotkaniu, to zazwyczaj stoi na uboczu i odzywa się tylko raz na jakiś czas. On sam czuje się po prostu źle. Więc wychodzi na to, że tak źle, i tak niedobrze. I będę musiała to jakoś rozwiązać... Niestety jestem typem unikającym konfliktów, a nawet przekładającym je na później. Więc nawet sobie nie wyobrażacie, ile kosztuje mnie to, żeby po prostu nie wyłączyć telefonu na jakiś tydzień i mieć wszystko gdzieś i dopiero po tym czasie i uspokojeniu nerwów powrócić do nich.
Zrobić sobie przerwę od ludzi – to moje marzenie na chwilę obecną.
"ja nawet jednego wieczoru nie mogę spędzić sama ze znajomymi, bo on ma problem" - i nie wyje ci jeszcze alarm w głowie, że coś jest nie halo?
A tobie wyję?
Marzenia trzeba spełniać, jeśli ma się możliwość i nie spowoduje to czyjejś krzywdy. Jeśli chcesz spędzić czas sama i mieć spokój, to pozwól sobie na to. To Twoje życie i nie powinnaś podporządkowywać się innym. Oni będą zadowoleni z Twojego towarzystwa, a Ty zmęczona, jeśli nadal będzie tak jak obecnie.
A on ze swoimi znajomymi się spotyka? Bo o tym nie wspomniałaś, a jeżeli tak, to wychodzi wtedy na jeszcze gorszego hipokrytę nie pozwalając Ci na spotkanie z Twoimi.
Ludzie dobrze piszą - jak koleś ma o to problem, to jakiś sygnał ostrzegawczy w Twojej główce powinien zadzwonić.
wiesz, moze sobie jej nie lubic i nie uczestniczyc w waszych spotkaniach
ale juz odcinanie cie od kogokolwiek to przemoc, i z jednej i z drugiej strony
twój bf jest toksyczny a przyjaciółka widzi to z dystansu.
Co za bzdury.
Zerwij z chlopakiem... oraz z przyjaciolka. Problem solved. Chociaz istnieje ryzyko, ze oni moga sie zejsc razem. Zycie jest poj*bane.
Jak się tak nie lubią, a kiedyś była nim zauroczona, to pewnie kiedyś coś między nimi zaszlo
Chyba słońce na zachodzie. Skąd tak pochopny wniosek?