#ZnkvZ

Dziś chcę opowiedzieć o pewnej charytatywnej organizacji, która co roku w mojej miejscowości organizuje zbiórkę żywności.

Udzielam się charytatywnie i nic dziwnego nie było w tym, że w 2 klasie liceum brałam udział w owej zbiórce, sama również dając kilka produktów. Pamiętam, że ludzie w tamtym czasie byli bardzo hojni i uzbieraliśmy najwięcej od pewnego czasu. Byłam z siebie dumna i czułam, że przyczyniłam się do czegoś dobrego.
Kilka dni później moja wielka duma przeistoczyła się w złość. A zawód jaki czułam w tamtym czasie jest nie do opisania.

Było to w szkole, na lekcji wychowawczej nagle pani pedagog weszła do sali i mnie poprosiła. Grzecznie poszłam za nią myśląc nad tym, czy w ostatnim czasie coś przeskrobałam. Jakie było moje zdziwienie jak weszliśmy do jakiejś sali, a tam paczki z owej zbiórki. Jednak mój mózg zaczął pracować i spytałam się "Mam je komuś dostarczyć, tak?". Zaliczyłam kolejny szok, gdy usłyszałam "Nie, jedna jest dla ciebie".
Zaczęłam się wypytywać, czemu, jak to, dlaczego. Owszem, nie jestem dzieckiem milionerów, ale w końcu sama brałam udział w tej zbiórce jako wolontariusz i dałam też kilka produktów. Usłyszałam tylko, że nauczyciele mnie lubią i wytypowali mnie bym ją dostała.

Zaczęłam się z nią wykłócać i tłumaczyć, że ktoś potrzebujący powinien ją dostać, ale nic nie skutkowało na tę upartą babę, w końcu mi wcisnęła tę paczkę ze słowami, że mam brać i nie gadać, jak dają za darmo.
A żeby było ciekawiej, zaraz za mną po paczkę pojawiła się koleżanka z równoległej klasy, która chwaliła się, że w wakacje była na Majorce.
Ta sama akcja powtórzyła się w następnym roku.

Nawet nie wiecie jaki czułam smutek i zawód. Zawiodłam się na szkole i na fundacji, która zamiast pomagać ludziom potrzebującym rozdaje paczki "po znajomości".
Wypisałam się z wolontariatu i teraz jak widzę zbiórkę żywności, to ściska mnie w środku i zabraniam rodzicom cokolwiek kupować, wiedząc jak to funkcjonuje.
A paczkę, którą dostałam oddałam mojej starszej sąsiadce, która naprawdę jej potrzebowała. Długo mi dziękowała i to wynagrodziło mi żal i smutek.

PS Oczywiście w owym opisie zdarzeń brana jest pod uwagę jedna fundacja, nie twierdzę, że inne są takie i w innych fundacjach nie zauważyłam takich przypadków.
Daw1d Odpowiedz

Mogłaś podać nazwe, byłoby wiadomo jakiej fundacji nie dawać produktów na paczke :>

Rafikk222

Racja, fundacja nic by zrobić nie mogła

Michonne

Autorko podasz nazwę fundacji?

AsterChaster

Autorko, podaj proszę nazwę

AdaWitch Odpowiedz

Dlaczego nie uświadomiłaś reszty z wolontariatu? Powinni wiedzieć na kogo zbierają...

Lucjanator Odpowiedz

Fundacje fundacjami... ja za dzieciaka byłam w harcerstwie i pomagalismy przy zbiórce darów w Wielką Sobotę w trakcie świecenia pokarmów. Co tam się wyprawiało... stare mohery, które segregowały i pakowaly żywność wybierały sobie co lepsze artykuły i kawałki wędlin. Ręce opadają...

Spider

Niestety pazerność niektórych ludzi nie zna granic.

bula Odpowiedz

Niestety nie jedna fundacja tak działa. Ciotka mojego męża również należy do takiej fundacji. Raz na jakiś czas zaprasza mojego teścia żeby zabrał puszki z konserwami dla świń na wieś. W jej piwnicy jest właśnie taki jeden wielki magazyn żywności pochodzący z właśnie takich zbiórek. Ciotka się tym nie dzieli, nie jest w stanie nawet tego sama zjesc tylko trzyma aż skończy się data waznosci a potem jedzenie trafia do świń...

Peppapig

Dlaczego nie odda tego np. bezdomnym? Nie rozumiem jej postępowania.

PEPPAPIGAHA

@Peppapig ❤❤❤

CindyCin

Peppapig masz swojego fana ;)

Peppapig

Pozdrawiam 😘😘😘

bula

@Peppapig. Bo jest kretynka? Nie wiem, nie rozumiem, absolutnie nie popieram....

krakowianka Odpowiedz

Oj moja droga też jestem wolontariuszką i również organizujemy takie akcje lecz dodatkowo pracuje nad dostarczaniem, pakowaniem, dowozem tych rzeczy. Osobiście widzę uśmiech potrzebujących z paczek której zawartosci jestem pewna ( w jaki sposób została zdobyta itp.) Także mam nadzieję że moi drodzy anonimowi którzy przeczytaliscie to wyznanie nie wexmiecie tego do siebie aż tak. Owszem sama uważam że ta fundacja to mogło być coś pokombinowane ale to chyba jedna taka akcja z na prawdę nie wielu. Więc pomimo wszystko i tak warto pomagać 😉

SpaghettiJestem Odpowiedz

U mnie w szkole są organizowane zbiórki żywności dla jednej ze sporych organizacji pomocy bezdomnym i nic nie chodzi "na bok"... Szkoda, że trafiłaś tak kiepsko

Niezmieniona Odpowiedz

Może powiesz jaka to fundacja?

Serwatka31 Odpowiedz

Jeśli ktoś po przeczytaniu tego wpisu szukał by opinni o rzetelnych tego typu zbiórkach, to mogę potwierdzić, że "paczka" organizowana przez ZHR przebiega prawidłowo i nie ma tam takich akcji.

hokku Odpowiedz

Podaj nazwę fundacji, żeby wiadomo było której unikać.

Kreatywnainaczej Odpowiedz

Wiele fundacji tak funkcjonuje. Czasem ludzie biorą mnie za potwora, kiedy nie chcę złożyć się na "pomoc dla biednego Kubusia", czy na zbiórkę żywności, ale ja w to nie wierzę. Mieszkam na wsi i wiele lat obserwowałam, komu takie organizacje pomagają. Dawanie czystej gotówki rodzinie, w której ojciec jest alkoholikiem i i tak wszystko przepije (ale przecież, to dla dzieci), pomoc dzieciom z "biednych rodzin", gdzie dziećmi opiekuje się babcia, a rodzice będąc na bezrobociu w Polsce, pracują za granicą... Nie akceptuję czegoś takiego i już z pewnością nie biorę w tym udziału.

Zobacz więcej komentarzy (28)
Dodaj anonimowe wyznanie