#0sPmm
Podjąłem się tych studiów, aby zrozumieć, jakie procesy myślowe powodują w katolikach (to teologia katolicka na polskiej uczelni) tak silną wiarę, że podporządkowują jej całe swoje życie. Wydawało mi się to zupełnie nieracjonalne.
I tu zaczyna się problem. Choć nie jestem ani teistą, ani tym bardziej fideistą, coraz bardziej się przekonuję, że system wartości chrześcijańskich jest najdoskonalszy ze wszystkich, z jakimi się do tej pory spotkałem. To nie jest praca naukowa, więc nie będę się rozpisywał, o co mi chodzi, jednak muszę przyjąć pewien fakt.
Ja, ateista, racjonalista, stałem się obrońcą i wręcz propagatorem doktryn, która ma podłoże fideistyczne.
Ot, paradoks:)
To jest ogólny system wartości uniwersalnych, wpleciony w boską otoczkę. Tak łatwiej go przekazać prostym ludziom. Tak również łatwiej nimi manipulować, ale to odrębny temat.
Generalnie każda religia opiera się na jakimś systemie wartości, manipulacji i ogłupianiu ludzi.
@zacnyziom
Nie wiem w jaki sposób rodzina Cię ogłupiała i jakie to badania (Boga nie da się odkryć metodami naukowymi- na tym polega chyba wiara, że wierzy się w coś, czego nie da się udowodnić).
Nie twierdze, że wszystkie religie mają taki sam system wartości, tylko że stosują te same metody - manipulacje typu: postępuj tak jak chcemy, a czeka cię nagroda, albo unikniesz kary, jakiejś tragedii czy "gniewu Boga" (zdarzenia losowe, albo kara/nagroda czeka Cię po śmierci). A ogłupianie to przede wszystkim wciskanie kitu, że ziemscy przedstawiciele danej religii (księża, kapłani, szamani itd.) mają jakiś realny kontakt z bóstwami, mogą "poprosić" jakiegoś Boga, by ten swoimi mocami zrobił to co chcą - np. sprowadził deszcz, czy mogą "ubłagać" Boga, by ten się nie wk...ł i nie przywalił piorunem. A jak dojdzie do tragedii, tudno, Bóg tak chciał - to kara za (wstaw co chcesz). Wszystko to w celu wyłudzenia od ludzi korzyści mateialnych/osobistych, zdobycia pozycji, władzy itd. Tak działa każda bardziej zorganizowana religia.
To w co kto wierzy (albo nie wierzy) powinno być tylko jego prywatną sprawą i nie powinno to nikogo obchodzić. Pewne normy etyczne powinny być zachowywane nie z powodu strachu przed karą boską, tylko dlatego, bo tak trzeba.
A kto ma racje - wznawcy jakiej religii, czy ateiści - dowiemy się po śmierci.
Tak trzeba, bo co? Każdy ma jakąś motywację i system wartości, nawet jeśli nie do końca jest go świadomy. Ty też coś uznajesz za dobre, a coś nie - wg jakich "uniwersalnych" kryteriów? Wiele razy spotkałam się z poglądem, że wartości chrześcijańskie są najbardziej pokojowymi i humanitarnymi i nie jest to przypadek. Ale żeby to przyznać trzeba pożegnać się z myśleniem, że Bóg to ktoś, kto siedzi na chmurze i rzuca piorunami jak coś Mu się nie spodoba.
@zacnyziom
Pewnie ci sami naukowcy od "projektanta życia" twierdzą że Ziemia jest płaska.
@JoseLuisDiez
"A kto ma racje - wznawcy jakiej religii, czy ateiści - dowiemy się po śmierci" - oczywste
Religie polegają na manipulacji, jakby kapłani poszczególnych religii nie mieli z tego korzyści, to wątpie żeby ktoś się w to bawił ot tak. Poza tym system wartości chrześcijańskich nie ma nic wspólnego z postępowaniem kościoła katolickiego - to jedna wielka hipokryzja.
Ale Behe nie jest w stanie udowodnić, że faktycznie istnieje siła wyższa, a tylko podważa darwinizm i promuje swoją teorię. Tylko znalezienie nieścisłości w jakiejś teorii nie oznacza z automatu, że inna teoria jest prawdziwa.
Swoją drogą naukowcy całkiem często nie są ateistami, natomiast wiara absolutnie nie polega na udowadnianiu istnienia Boga. Albo inaczej, dla wierzących "dowodami" na istnienie Boga są cuda, objawienia i takie tam. Usilne poszukiwanie twardych dowodów na istnienie istoty wyższej albo zakrawa na obsesję, albo wskazuje na słabość wiary tej jednostki, skoro musi takie dowody posiadać.
uuuu fanatyk nam sie trafil
@zacnyziom To, co napisał JoseLuisDiez nie było zrównaniem systemów wartości wszystkich religii, tylko celu ich istnienia. Jedne to robią ostrzej (islam), a inne łagodniej (chrześcijaństwo) i poza tą kwestią są nieporównywalne.
Założenia, wartości, doktryny i nauki głoszone w początkach chrześcijaństwa, mają niewielę wspólnego z tym, czym stało się chrześcijaństwo obecnie.
Tak samo jak komunizm - w teorii (wg. Marksa i Engelsa) wszystko super, a w praktyce wszyscy wiedzą jak.
Jak to powiedział Stalin - "Towarzysz Lenin dał nam wspaniałą idee, a my to wszystko zje...y".
Taka jest niestety ludzka natura, że potrafią sp...ć wszystko, co w teorii jest super.
Tak samo jak koncepcja państwa wg. Platona - na papierze wszystko super, ale zapewne mało kto chciałby żyć w państwie aż tak totalitarnym.
nie, komunizm nie jest dobry nawet w założeniach
Xd
To pod gównoburze pisane?
Nie wierzę, że jakikolwiek ateista czy osoba wykształcona liznełaby ułamek jednej religii z tysiąca i przewartosciowała życie pod wpływem doskonałego oświecenia.
Wartości moralne związane z chrześcijaństwem rzeczywiście zmieniły świat. A cała teologiczna otoczka? Cóż...
Dla ciebie doskonały, bo jesteś facetem. Kobieta jest nikim w religii. Każdej.
Stałeś się propagatorem doktryny, że szczęście to grzech, że trzeba wmawiać dziewczynkom, ze seks jest zły i brudny i że należy żyć na kolanach, wiecznie skruszonym? Gratuluję. Wiedzy może ci nie brak, inteligencji zdecydowanie tak.
Nic z tego co napisałam nie jest bzdurą. Dobre elementy nie eliminują złych.
Jeśli "nie potępianie" zdradzajacych można nazwać czymś dobrym.
Chyba nie czytałaś Biblii dość dokładnie, Hva. Moriarty ma rację - baba w ujęciu chrześcijańskim ma być cicha, nie wychylać się, siedzieć w garach i być posłuszna mężowi. Ja podziękuję za coś takiego.
"Podjąłem się tych studiów, aby zrozumieć, jakie procesy myślowe powodują w katolikach (to teologia katolicka na polskiej uczelni) tak silną wiarę, że podporządkowują jej całe swoje życie. Wydawało mi się to zupełnie nieracjonalne."
Więc jesteś kretynem bez doświadczenia życiowego. Wypełzłeś na te studia wprost z piwnicy? Nikt normalny nie pyta, czemu ludzie podporządkowują się religii, bo odpowiedź brzmi; z tych samych powodów, dla których podporządkowują życie czemukolwiek. To już jest dobrze zbadany temat.
"Choć nie jestem ani teistą, ani tym bardziej fideistą, coraz bardziej się przekonuję, że system wartości chrześcijańskich jest najdoskonalszy ze wszystkich, z jakimi się do tej pory spotkałem."
To znaczy konkretnie jak najdoskonalszy i w porównaniu z czym? Nasza cywilizacja wyrosła na podłożu chrześcijańskich wartości, więc trudno żebyś nie wydawały ci się bliskie, tak zostałeś wychowany(nawet jeśli twoja rodzina to ateiści z dziada pradziada, to siedzi głębiej) Jesteś aż taką ofiarą losu, że nie potrafisz odróżnić poczucia słuszności zasad wynikającego z wpajania ich od dziecka, od obiektywnych przesłanek?
" To nie jest praca naukowa, więc nie będę się rozpisywał, o co mi chodzi, jednak muszę przyjąć pewien fakt."
Ty chłopie jesteś bezczelny. Zawracasz dopę i nie raczysz wyartykułować konkretnie o co ci chodzi?
Wychowywałeś się poza Polską, ale jeśli wciąż był to kraj europejski bądź założony przez Europejczyków, być może ten system tak Ci się podoba, bo jest podstawą wartości, w których zostałeś wychowany?
Jestem agnostyczką, z tą różnicą, że wychowałam się w Polsce w katolickiej rodzinie, a teraz mieszkam i studiuję za granicą. Właśnie skończyłam semestr, a razem z nim przedmiot "korzenie europejskiego myślenia", na którym omawialiśmy Biblię, kulturę żydowską oraz Koran. I wykłady były niesamowicie ciekawe, chętnie tam chodziłam, zwłaszcza, że Biblię przeczytałam już dawno temu. Ogólnie uwielbiam Stary Testament, choć nie wyznaję zawartych w nim wartości, to lubię szukać różnych znaczeń czy dowiadywać się, jak ludzie w różnych epokach i kulturach interpretują teksty z Biblii.
Także w pewnym stopniu rozumiem, wgłębienie się w religię jest ekscytujące i fascynujące, o ile robimy to z własnej woli i mamy przestrzeń na interpretację i własne przemyślenia.
Nie do końca ogarniam, dlaczego tutaj chcesz o tym porozmawiać? To fascynujący temat, można rozmawiać godzinami, w dobrym towarzystwie, ale tutaj, serio?
I się zaczęło. Znowu gimboateiści, którzy ledwo ukończyli podstawówkę, będą się wymądrzać, jacy oni oświeceni.
Jednak jesteś kompletnym debilem gimbokatolem, który myśli, że pozjadał wszystkie rozumy...
System wartości jest ciekawy, zwłaszcza nadstaw drugi policzek, wybaczanie innym, pomaganie, przypowieść o dobrym Samarytanie... ogólnie. Fajnie jest być dobrym człowiekiem, nie tylko dla siebie ale dla innych, nie ważne czy są innego wyznania czy nie.
Aby poznać jakimi "wartościami" kierują się "katolicy" warto przejść się do małomiasteczkowego kościoła i tam nasłuchamy się o tym, że:
- Trzeba głosować na tych czy tamtych
- należy się szczepić/nie szczepić na koliduje (ogólnie nakłanianie wiernych na jakiś kierunek)
- najczęstrze: teraz kościoły są puste, kiedyś były pełne, a to wina (tu coś co proboszczowi się nie podoba)
W mniejszych miejscowościach na kazaniu nie powie ksiądz z nazwiska ale poda przykład taki, że wiadomo o kogo chodzi. Ogólnie szykanowanie tych co nie należą do katolików, a najbardziej ateistów, "bo należy w coś wierzyć". Dodatkowo większość pseudo katolików kieruje się zasadą nawet nie oko za oko, ale oko, ręka i kawałek nogi za oko, a i niech mu rodzina będzie chorować i żeby kury się nie nosiły. Pomimo ciekawych wartości pseudo katolicki będą wyszukiwać w bibli to co im pasuje: nietolerancja dla lgbt: sodoma i gomora. Sama biblia ma wiele sprzeczności sama w sobie, ma masę "praw" które już dawno są nieaktualne.... jakbyś zagębił się w temat to można znaleźć bardzo ciekawe rzeczy. Jak dla mnie piszesz jak ktoś kto dopiero poznaje wiarę na poziomie "przyjaznej edukacji" aby nie przestraszyć dzieci, którym wpaja się słodkie i kochające oblicze Boga, a jakoś później nie ma się zazwyczaj ochoty na to aby sprawdzić tą ciemniejszą stronę o której nie śpiewa się na lekcjach religii w podstawówce ;)
wcale nie paradoks, nie trzeba wierzyć w Boga czy inną magię, aby wiedzieć, że nie wolno kraść o zabijać
Hva, powinnaś serio isć do psychiatry, ty akurat masz najwięcej nienawiści niz my wszyscy razem wzięci.