#ZnHRF
Nigdy nie miałem opinii grzecznego chłopaka. Bijatyki, morze alkoholu, wygodny dres, a czasami nawet dragi to był mój żywioł. Typowy dres? Nie do końca. Nigdy nie ciągnęło mnie do łatwych dziewczyn. Wręcz przeciwnie. Nienawidziłem ich. Nienawidziłem i dalej nienawidzę, kiedy ktoś się nie szanuje. Zawsze miałem wbite do głowy zasady. Do każdego, kto mnie szanował, odnosiłem się z szacunkiem. Nieważne, czy był starszy, czy młodszy. Kiedy ktoś nie miał do mnie szacunku, zaczynałem go traktować jak ścierwo. Nie miałem oporów powiedzieć nauczycielowi w technikum, że jest zwykłym chamem i prostakiem, kiedy próbował mnie obrazić, ale nie miałem też oporów pomóc bezinteresownie obcej osobie.
Dodam, że miałem za sobą tyle awantur, że potrafię się naprawdę dobrze bić. W dodatku jestem dobrze zbudowany i wysportowany.
Nigdy nie lubiłem czapek. Wolałem kaptur. Więc pewnego chłodnego dnia jechałem w środku nocy (tak, stereotypowo BMW, ale mam gdzieś, że to "auto dla buraków". Inne marki mają zazwyczaj gorsze właściwości jezdne) przez miasto. Nie mogłem usnąć i pojechałem się po prostu przejechać. Włączony amerykański hip-hop, auto jeszcze nierozgrzane, więc miałem kaptur na głowie. W przemysłowej części miasta ostatni autobus jechał o 2:30, ja po 3-ciej zobaczyłem na przystanku drobną dziewczynę. Na oko 20 lat. Podjechałem i zapytałem się na co czeka, bo o tej godzinie już tutaj nie ma autobusów. Powiedziała, że była na przystanku już o 2:15, więc autobus się najpewniej spóźni. Zaproponowałem, że ją podwiozę. Oczywiście widząc mój wygląd, kaptur na głowie i stereotypowe BMW odmówiła. Powiedziałem wtedy, że rozumiem, jeśli nie chce ze mną wsiadać do auta, ale mogę ją po prostu zaprowadzić na przystanek, gdzie spotka autobus do centrum. Nie wsiadła do auta, tylko szła koło mnie i rozmawialiśmy przez otwartą szybę. Kiedy odeszliśmy jakieś 150-200 metrów od przystanku, usłyszałem huk. Pijany kierowca wjechał w przystanek. Moje i jej wrażenie było niesamowite.
Po tej sytuacji jednak wsiadła do mojego auta. Podwiozłem ją pod przystanek, skąd miała autobus do centrum. Postanowiłem z nią poczekać. Okazało się, że tak naprawdę błąka się po mieście, bo usnęła w autobusie i miała wysiąść ponad 200 km wcześniej. Popłynęliśmy z rozmową tak, że postanowiła przenocować u mnie. I nie - nie skończyliśmy razem w łóżku. Po prostu przespała się, a następnego dnia wróciła do domu. W tym momencie mamy bardzo dobry kontakt, zaprzyjaźniliśmy się. Nie będzie zakończenia znanego z anonimowych, nie zostaliśmy małżeństwem. Co prawda był czas, kiedy coś zaczynało nas łączyć, ale doszedłem do wniosku, że jestem zbyt nieodpowiedzialny, żeby kogoś mieć.
Po prostu chcę pokazać, że tacy jak ja niekoniecznie są źli ;)
Czytając anonimowe można dojść do przekonania, że każdy dres to subtelny poeta i tylko wewnętrzne rozterki filozoficzne każą im rozpierdalać przystanki i kopać przechodniów.
Skoro "łatwe dziewczyny" są takie nieszanujące się to z kim Ty uprawiasz ten seks? Z samymi dziewicami a potem nie wracasz bo już są łatwe? Czy może jest jakaś ilość partnerów który pozwalasz łaskawie dziewczynom mieć? A może uprawiasz seks z mężczyznami? Nie oceniam.
@Wieczniezakrecona Ale skąd takie zarzuty? Autor nie napisał nic takiego, skąd wiesz więc, że tak myśli?
No właśnie według niego facet też nie powinien - napisał, że zrezygnował ze związku, bo nie był dość odpowiedzialny. To chyba nie jest postawa "chada zdobywcy" xD
@Wieczniezakrecona Tak samo może nie szanować łatwych facetów.
@Wieczniezakrecona Owszem, ale chodzi mi tutaj o zarzut hipokryzji.
I co to wyznanie miało na celu? Mi to wygląda jakbyś się chwalił jaki nie jesteś, ale to dawno temu więc może zmądrzałeś.
Ty byłeś w porządku, ale wielu psycholi ma wysoki poziom charyzmy i osobiście już wolałabym się tułać po mieście w nocy niż spać u obcej osoby w domu, gdzie nie mam tak naprawdę żadnej możliwości obrony.
Taki fajny gość, dragi brał, ale przynajmniej powiózł bezinteresownie jakąś laskę
No cóż, dragami krzywdził siebie, nie innych.
"inne marki mają zazwyczaj gorsze właściwości jezdne" po tym zdaniu spodziewałem się zaciętych dyskusji automaniaków w komach xd
Jakoś mnie to nie przekonało.
Mnie też nie. "Jadę bmw mam dres, napierdalam się z innymi i odpaliłem hip hop po wejściu do auta". No sorry, typowy beton. Jak większość użytkowników tej marki.
I zapewniam cię, że iie wybrałeś jej ze względu na to, że inne mają "gorsse właściwości jezdne" xD
nie myślę stereotypowo, więc nie chce mi się tego czytać. no ale fakt faktem to nie dalej jak wczoraj widziałem bmw siedzące pół metra za jakąś inną furą.
Wow wzruszające... 🤨