#ZmeFd
My takie zdesperowane byłyśmy na rynku tego miasta i podchodziłyśmy do randomowych pań z pytaniem "Dzień dobry, mamy pytanie czy ma pani czasem podpaskę". Misja ta nie zakończyła się sukcesem.
Idziemy dalej, nie wiemy co robić czy kupić (ale to trzeba z całym opakowaniem chodzić), czy się dalej pytać (ale wyjdziemy na pokręcone).
W końcu zrezygnowane poszłyśmy do sklepu kupić paczkę jednak stając przy tych podpaskach wpadłam na genialny pomysł, żeby otworzyć opakowanie i zabrać jedną podpaskę i tak oto stałyśmy się złodziejami jednej podpaski.
Szkoda ze nie ma takich wiecie opakować na zakupy. Takie cos żeby włożyć ewentualnie swoje rzeczy do środka, żeby łatwiej to było nieść i nie chodzic z niepraktycznym pudełkiem wszedzie. Można to nazwać hmm...no nie wiem..reklamówka? Cos, ktoś?
Torebka?
To byłoby za proste
Nieee, teraz niemal wszędzie kosztuje ta reklamówka to weź...
Może kiedyś wymyślą. Trzeba czekać.
Tylko ze to był 10 lat temu, sama mając 15 lat wychodziłam w miasto jak stałam, żadnej torebki bo nawet nie mialam co w niej nosić a na paczkę chusteczek i 5 zł na loda to kieszeń wystarczyła. Do tego znając mentalność nastolatków mogły sie po prostu wstydzić chodzic z podpaskami w jednorazówce.
@Pichos Sama 10 lat temu miałam 15 lat i wyglądało to dokładnie tak samo. Jak tylko miałam coś z kieszeniami, to nigdy nie brałam nic więcej. Pieniądze, telefon, chusteczki, legitimacja i można wychodzić :D To jest w sumie zabawne, bo teraz nigdzie nie wychodzę bez torebki (bo jak to tak bez parasolki i wody?!), a w wieku 16-17lat pojechałam do innego miasta na koncert tak jak stałam, mimo, że w sumie tak z dobę mnie nie było w domu :D
Rozumiem ze 10-15 lat temu reklamówki tez nie istniały albo były całkowicie przezroczyste tak ze każdy mógłby zobaczyć co jest w środku z daleka.
W aptece można kupić jedna podpaskę.
A w skali od 1 do 10 jak się czujesz jako zlodziejka?
Pracuje 10 lat w aptece i nigdy nie sprzedawaliśmy podpasek na sztuki.
Jako mężczyzna jestem zaskoczony, że brak w sprzedaży pojedynczych, mocno zafoliowanych, naturalnie droższych niż z opakowania. Ktoś nie dostrzega niszy handlowej. Takie jedynki powinny być wykładane przy kasach koło prezerwatyw i gum do żucia.
Też mnie dziwi brak takiej opcji, przecież to by mogła być żyła złota. Tak jak właśnie prezerwatywy czy choćby chusteczki w małych paczkach po, nie wiem ile teraz, może 1 zł(?), które wychodzą o wiele drożej niż kupowane hurtowo, tak i pojedyncze podpaski mogłyby mieć kosmiczną przebitkę gdyby ktoś na to wpadł i zaczął je tak pakować.
@Kris2020 W toaletach w galeriach są helpomaty, ale wiadomo że w tamtych czasach to nie miało opcji żeby istnieć.
Ja taki automat widziałam tylko raz albo 2 w życiu.
Ale przecież można w sklepie kupić reklamówkę. Po co to tak utrudniać sobie życie?
Miałyście pecha. Trafiałyscie akurat na kobiety z prezerwatywą, na ten moment cyklu
Szkoda ze nie sprzedają na sztuki, to mogłoby być pomocne :)
Zawstydzone dziewczynki kradną podpaskę i wychodzą ze sklepu a za nimi rozdarta sprzedawczyni "Gówniary! Ta w różowej bluzce i ta druga obok ukradły podpaskę! Smarkule nie umieją kupić! Złodziejki! Co za czasy, że nawet nie zapytają czy poproszą tylko kradną!"
Przechodząca kobieta: "Pani tak nie krzyczy to koleżanki mojego syna ze szkoły, może na wywiadówce zapytam ich matkę o to"
To byłoby fajne prawda?
A przy okazji ciekawe czemu nie zapytałyście sprzedawczyni czy nie można kupić jednej sztuki albo czy nie ma jednej żeby poratować...
Ukraść zawsze łatwiej? Wrodzone czy nabyte umiejętności?
Oczywiście jeżeli miałyście pieniądze to można wykombinować, żeby kupić 10 i wsadzić po jednej do każdej kieszeni, skoro to było w czasach kiedy reklamówek nie było i były bardzo drogie
PS
dla niewtajemniczonych reklamówki były ogólnodostępne i za darmo, można było brać 3 sztuki i zawinąć je kilka razy tak, że nawet gdyby miały granat ręczny to by nie było widać XD
Nie pytały czy można kupić na sztuki zapewne dlatego, że to oczywiste, że nie można.
To nieźle
A wiecie, że moglyście kupić paczkę i po prostu schować do kieszeni to, co się zmieści, a pozostałe komuś oddać? Nawet jak już to wyrzucić.
Koleżanka też dobra, że nie zależało jej na tym by mieć coś na zapas. Okres w wieku nastoletnim bywa nieprzewidywalny, raz jest mocny, raz słaby. No chyba że lubi chodzić w takiej brudnej, to ok.