#ZlwRW

Mam brata 16 lat młodszego. Rodzina jest staroświecka i ja też. Pamiętam zabawy do późna na podwórku, włażenie na drzewa itp.

Razu pewnego (brat miał z 6 lat) akurat zjechałem na wakacje ze studiów, doglądam go bawiącego się na placu zabaw. W pewnym momencie widzę chłopca - tak z 8 lat, który normalnie idąc, potknął się i lądując podparł się ręką. Na normalnej ziemi, żadnego syfu ani nic. I nagle w płacz. Wstał, krew się nie leje, na ręce nie ma jakichś otarć wielkich. A tu matula w skowyt... Podbiega, wyciąga chusteczki nasączane, wyciera mu rączki, kolanka, trzy razy powtarzając manewr O.o I go uspokaja z pięć minut...
Z kolei niewiele później brat bawiąc się, biegnąc obejrzał się na mnie, przydzwonił w murek nogami, wywalił się. Podbiegam do niego, a ten wstaje, otrzepuje się. Ja do niego:
- Jak jest? Boli coś?
- Nie, spoko.
I poleciał dalej...

Ja wracam na ławeczki, a tam młode mamusie siedzą i patrzą na mnie nienawistnym wzrokiem, jakbym był totalną patologią...
Ech, ta nowoczesność... Nie ogarniam.
Harmony Odpowiedz

Myślę że trochę wyolbrzymiasz. Oczywiście zdarzają się nadopiekuńcze jednostki ale musisz brać poprawkę na to, że nie każde dziecko jest pancerne. Istnieją niepełnosprawności, których na pierwszy rzut oka nie widać, a mogą się objawiać na przykład wieksza wrażliwością. Ludzie mają też ogolnie różne granice bólu. Ta nienawiść też nie musiała być nienawiścią, wszak rzadziej spotyka się dzieciaki z braćmi na placu zabaw niż z rodzicami. To mogło być po prostu spojrzenie, które Ty tak ostereotypowo odebrałeś

Hamlet Odpowiedz

Tak, tak, wy jesteście bardziej cool.

digoxine Odpowiedz

A ja myśle ze autor nie przesadza. Jestem mama dwuletniej dziewczynki. Ona nawet jak spadnie albo mocno się uderzy to nie płacze. Ale ja tez nie jojcze, nie użalam się nad nią; kilka razy już oberwałam za to nienawistnymi spojrzeniami innych matek, ojców, babć, np na placu zabaw. W takich chwilach zastanawiam się czy to zle, ze jestem wobec córki taka „nieczuła”, czy ona powinna płakać a ja powinnam ja pocieszac

Erudytka Odpowiedz

Co to za manewr O.o? Chyba jestem stara

Ale

Chyba chodzi po prostu o manewr wycierania dzieciaka, „O.o” to emotikonka wyrażająca trochę zdumienie, trochę niezrozumienie, jeśli dobrze myślę

Erudytka

Dziękuję! :)

Dodaj anonimowe wyznanie