#ZjedL
Taka oto Cyganka uczepiła się i mnie, ale po tym, jak jej grzecznie podziękowałam, nadal nie chciała odpuścić. Patrząc na moją obrączkę rzekła "chodź tu na boczek, za 10 zł (cena gwałtownie wzrosła) powiem ci z kim cię twój mąż zdradza".
Cóż, może i bym się skusiła, gdyby nie fakt, że pół roku wcześniej pochowałam męża, a obrączkę noszę z sentymentu.
jak pracowałam za kasą, to raz cyganka chciała wróżbą zapłacić :DD
To sie nazywa chwyt marketingowy- co prawda nie udany, ale inna skusiłaby sie
Rok temu spotkałam starą cygankę na dworcu, złapała mnie za dłoń mówiąc, że kocham dwóch mężczyzn, białego i czarnego, jak jej dam 10zł to mi powie, z którym jest mi pisane szczęście. Wyrwałam rękę i podziękowałam, bo przecież nie będę za głupote płacić, staruszka spojrzała na mnie i powiedziała poważnym tonem "bądź przeklęta, będziesz sama"...do dzisiaj jestem sama...kurde mogłam dać tą dyszkę :D
Bez obaw- karma wróci ;)
Szanuję za obrączkę. Uważam, że jest to piękne, iż dalej ją nosisz.
Pozdrawiam
Wyrazy współczucia za śp. Męża
Ojej, przykro mi ;(
Cyganie nie wierzą w magię, w ich kulturze nie ma nic związanego z wróżeniem czy czarami. To tylko ściema żeby doić nas z kasy
Naprawdę? Kto ci takich durnot na opowiadał. To ty chyba o prawdziwych cyganach i ich klątwach nie słyszałeś. U cyganów spirytyzm był jedną z najważniejszych części ich kultury od setek lat. Kiedyś wierzono w ich zdolności i to niezależnie czy było się z plebsu czy arystokracji. Jak się pojmało czy zraniło cygana winnego jakiegoś przestępstwa to się go kneblowało albo dobijało, żeby nie miał czasu na rzucenie klątwy. I są setki relacji tego, że wierzyli w swoją magię. Teraz magia cygańska ogranicza się do wróżenia za "pińć złotych", bo wymarła w nich wiara przodków i zdolności. Nie ma już cyganów jak kiedyś, nie ma prawdziwych królów cyganskich tylko jarmarczne sztuczki.
Moja mama była u wróżki cyganki. Podobno one wróżą najlepiej. Wszystko co jej powiedziała ta kobieta sprawdziło się w ciągu paru lat. Między innymi chorobę, ciąże czy rozwód. I klątwy tez rzucają. Również moją mama zaczepiła jedna na ulicy i zabrała pieniądze z portfela. Mama wyciągnęła telefon bo chciała zadzwonić na policję. Następnego dnia straciła wszystkie kontakty w telefonie. Nie wiem, może to nie klątwa tylko zbieg okoliczności ale i tak daje do myślenia :)
Mamy XXI wiek, a niektórzy dalej wierzą w magię, wróżby i inne takie duperele.
Wiesz, mamy XXI wiek, a mentalność niektórych w tym kraju jest w średniowieczu. I nie mówię o magii i wróżbach.
Może ją zna/dużo o niej wie/ma szpiegów (xd)
Jak wierzysz we wróżby to jasne, że się sprawdzą. Żyjesz podświadomie tak by się sprawdziły, a do reszty naciągasz fakty.
W istnienie magii i zjawisk paranormalnych wierzyły najtęższe umysły. Isaak Newton chociażby.
Powiem szczerze że każdego kto wierzy we wróżby cyganek, taroty itp. uważam za przygłupa. Jeszcze nie pojawił się nikt kto by zmienił moje zdanie na ten temat.
Wszystkie wrozby i horoskopy opierają się na podawaniu sprzecznych informacji. Np. "Jesteś na ogół spokojna osoba ale czasami potrafisz pokazac pazur". I wez tu znajdz kogos kto nie pasuje. A tłuki wierza i jeszcze za to płacą.
Jeśli się dostałaś to dlatego, że chciałas więc miałaś wyniki pozwalające się tam dostać. Gdybym wiedziała że dziecko jest niezłym uczniem (a łatwo to z kontekstu innej rozmowy wyciągnąć) to też to jego matce wywróżę ;)
Co do osobowości - serio, mądra wróżka wnioskuje cechy z opowieści matki. Nawet rzuconych tak o, przy okazji. A przeżycia wewnętrzne nastolatek są podobne, też ci opowiem o twoich jak już zobaczę jaka jest twoja mama i z jakiego jesteś środowiska :D To są banały do ustrzelenia. Wystarczy wyczucie i doświadczenie w słuchaniu ludzkich przeżyć.
Moi znajomi mają taką "wróżkę", która kilka rzeczy im przepowiedziała i szczerze, ja też w to nie wierzę, ale chciałabym się do niej raz wybrać i zobaczyć, czy to co powie się sprawdzi.
Wróżby, które się sprawdzają, to po prostu sprytnie zastosowane proste chwyty psychologiczne: zarówno ze strony przepowiadającego, który wie, jak dopasować to, co mówi, jak i ze strony klienta, który po usłyszeniu ogólnikowych informacji zaczyna we wszystko łatwowiernie wierzyć i naciągać rzeczywistość czy „żyć pod wróżbę”. Więcej tu nauki niż magii.
Nigdy nie wiadomo, może odwiedza go jakaś chętna dama z sąsiedniej trumny.
Jak byłam w liceum to jedna mnie zaczepiała na siłę. Chciała mi powróżyć o miłości. Jak jej nie chciałam dać kasy to zaczęła mnie przeklinać, że nigdy nie znajdę miłości.