#ZjbFY
Zaczepił go młody chłopak na ulicy, prosząc o pieniądze. Mój kolega spytał czemu nie pójdzie do pracy. Koleś powiedział, że zbiera pieniądze na odzież ochronną, bo chce pracować w warsztacie samochodowym, a na rodziców nie ma co liczyć - alkoholicy. Mój kolega pokazał mu, gdzie facet najmuje ludzi do pracy z ulicy przy przeprowadzkach - noszenie mebli itp. Kamil postanowił pomóc młodemu chłopakowi i przyjęli się razem na jeden dzień do pracy, a szefo potwierdził "nie będziecie stratni" i zapewnił, że wypłata będzie wystarczająca na ubranie robocze, buty ze stalowymi noskami i rękawice.
Pracowali 8 godzin - dwie osoby. Noszenie mebli w ciasnych blokach bez windy. Kamil - kulturysta - był odpompowany. Kiedy przyszło do wypłaty, dostali 20 zł. Kamil spokojnie wytłumaczył, że nie taka była umowa. Szefo zaczął straszyć policją, bo pracowali na czarno. Wtedy Kamil wyjaśnił mu, że z policją to on może mieć problem, że zatrudniał na czarno. Szefo tylko powiedział, aby nie był taki cwany, po czym wsiadł do auta i uciekł.
Kamil postanowił się zemścić. A skoro zemsta smakuje najlepiej na zimno, odczekał miesiąc, wszystko planując.
Po miesiącu kupił kartę telefoniczną Tak Tak (nierejestrowaną) i zadzwonił do szefa prosząc o dużą przeprowadzkę 80 km od Szczecina (dwa auta ciężarowe - 6 osób). Szefo nie poznał głosu Kamila i bardzo się zapalił, bo Kamil zgodził się na wysoką opłatę - bo mu się spieszy, bo mu zależy. Szefo był cwany, poprosił o telefon z numeru stacjonarnego, ale Kamil się wykręcił mówiąc, że telekomunikacja już mu odłączyła telefon. Prosił grzecznie, zgadzał się na wszystko. Szefo widać już liczył pieniądze przed oczami - zgodził się.
Następnego dnia auta ruszyły ze Szczecina i kiedy dojeżdżały na umówiony adres, Kamil zadzwonił do dowodzącego kierowcy (szefo został w firmie), że pomyłkowo podał zły adres przeprowadzki. Ten nowszy był ponad 40 km dalej - czyli razem 120 km od Szczecina. Kierowca pojechał i jak się domyślacie, nikogo tam nie zastał. Kamil wyłączył telefon.
Włączył go następnego dnia. Połączeń nieodebranych - dziesiątki.
Szefo w końcu się dodzwonił - Kamil odebrał i odkrył wszystkie karty. Przypomniał historię sprzed miesiąca, przez którą szefo teraz musi zapłacić 6 osobom za cały dzień i za benzynę dwóch aut ciężarowych, które pokonały 240 km każda - łącznie 480 km. Szefo wyzywał Kamila przez telefon od najgorszych, straszył, że go znajdzie i odzyska kasę. Kamil spokojnie z uśmiechem mu wyjaśnił, że dodzwonił się na Tak Taka i że kartę zaraz wyrzuci, a w ogóle to nadal traci pieniądze, bo... dzwoni do niego. Szefo się rozłączył.
Kamil, pozdrawiam Cię. GT
Może jakby było więcej takich Kamilów to "Janusze" by wyginęli.
I to wyznanie mi sie podoba. Prawdziwe z moich kochanych lat 90 kiedy biegalam szczesliwa po podworku i zarlam przyslowiowe błoto. Minus dla Janusza, plus dla Kamila. Karma wrocila w pięknym stylu.
Karma to wraca jak mój pies zje i jutro wydali :D
@juan ten tekst już dawno przestał być śmieszny
Czy tylko mnie najbardziej ciekawi, czy ten chłopak kupił sobie w końcu te ubrania robocze??
Dzisiaj to by był zwykły oszust, a wtedy to zbierał na ubrania :D
eee jakby byl oszustem, to by nie tachal mebli caly dzien
takich ludzi to ja szanuje :)
Dziwi mnie to, ze komus chciało sie az tak fatygować.
ale ze co kupic karte za 5 zl w kiosku i wkrecic typa?
@bazienka Nawet nie tyle. Szukanie pracy na jeden dzien, tylko po to, bo jakas obca osoba potrzebuje kasy?
no nie wiem, nie wiem, znam roznych dziwnych ludzi... inna rzecz, ze jakby chlopak sciemnial, to by nie nosil mebli z Kamilem
a moze to bylo poczatkowo po to by sprawdzic czy ten chlopak nie kreci? a jak juz sie najeli, to w sumie takie zaangazowanie w zadanie?
cholera wie
Takie pasożyty z dałnem są leniwe, tylko się nażreć i zesrać. I żeby ruchać było co.
Lata 90 piekne czasy bez zepsucia, genderów, poparcia dla homosiów, bez relacji, facebooka, instagrama, blogerek. Z komptem z owocow w lato, ze swierzych warzyw z działki, z lataniem w niemodnych ciuchah po podworku z dziaciakami, zdartymi kolanami.
Było nas jedenastu, mieszkaliśmy w jeziorze...
Mając możliwość wrócić do lat 90 to nigdy bym tego nie zrobiła.
a kierowca najezdzil sié, zmarnowal dzien, prawdopodobnie nie dostal zapláty za swój czas. Brawo Kamil....bádz z siebie dumny idioto.
Na coś takiego bym nie wpadła wiec dla Kamila wielki plus😅😅
Dawno Cię tu nie było:)
Brzmi jak opowiadanie, ale może nie jest. Jeśli nie to pogratulować Kamilowi przedsiębiorczości i szczęścia.
Przypomniało mi to wyznanie slogan reklamowy "W Tak Taku jest dłużej"