#Zez69

Piszę, bo nie daje mi to spokoju.

Pracuję w pewnej instytucji i siedzę w podwójnym biurze z osobą, której bezpośrednio podlegam. Jestem młodą kobietą rok po studiach, mój przełożony jest kilkanaście lat starszy, podtatusiały i bardzo dba o konwenanse. Współpracuje nam się super, dobrze się dogadujemy, jesteśmy na "pan" i "pani", pełna kultura, galanteria i dżentelmeństwo. Nigdy nie powiedział niczego ani nie zachował się wobec mnie nieodpowiednio, pełen profesjonalizm. Nawet nieraz mówiłam koleżankom, że jest super, bo o ile niektórzy koledzy i inni przełożeni są po prostu zboczeni i nieswojo mi przejść obok nich w spódnicy, tak mojego przełożonego nigdy nie przyłapałam nawet na nieodpowiednim spojrzeniu.

Mimo to, śnił mi się pewnego razu dziki seks z nim i swój najlepszy w życiu orgazm przeżyłam... w czasie snu. Nawet matka mi później mówiła, że chyba miałam jakieś koszmary, bo strasznie krzyczałam :D. Pamiętam wszystko ze szczegółami, więc przyjście do pracy było dla mnie bardzo dziwne. Ale jakoś wyrzuciłam ten sen z pamięci, nie myślałam o szefie pozbawionym spodni i dalej pracuje nam się dobrze. Nawet pomyślałam, że mi z samotności głupie rzeczy chodzą po głowie, jestem małym zboczuchem, a on NA PEWNO nigdy by tak o mnie nie pomyślał, w końcu taki dżentelmen, szef, ojciec rodziny.

Ostatnio mój kolega z pracy - prywatnie przyjaciel - a jednocześnie członek wierchuszki, przyznał, że jak był razem z moim szefem na szkoleniu, to przy wódce mój nieszczęsny szef mu płakał, że mam najzajebistsze piersi na tej planecie, uroczy uśmiech i świetne poczucie humoru, a on nawet nie może sobie jawnie popatrzeć i czasem w pracy leci do kibla, żeby sobie ulżyć, bo nie może normalnie pracować. Ale jest uczciwy i nigdy by nie zdradził żony, tylko z myślami i uczuciami nie może sobie poradzić.

Od tamtej pory zawsze dziwnie się czuję, jak szef idzie do łazienki, a ja... cóż, ja czasem tylko wspominam swój sen i ogarnia mnie żal. Wracam do swojej kawalerki, bo w końcu wyprowadziłam się od rodziców, zajadam smutki lodami i myślę o pięknych, silnych dłoniach szefa i jego łobuzerskim uśmiechu, a także o najlepszych orgazmach w życiu. Zastanawiam się, czy poza snem byłyby również tak mocne. Po czym idę do pracy, wyłączam uczucia i pracuję najlepiej, jak umiem.

W końcu jestem profesjonalistką. Jak mój szef...
punchdrunk Odpowiedz

Dziewczyno, to wyznanie ma w nazwie "69". To znak, działaj!

A tak serio, to szacun, że ani Ty, ani szef nic ze swoją fascynacją nie robicie, bo on jest żonaty. U mnie w pracy laskom to jakoś nie przeszkadza. Szefowi też nie.

Ookami

Wyznanie ma też w nazwie "zez" więc ja bym rozważyła ryzyko ;)

WodaGazowana

Bo potem mogą na te sytuacje krzywo patrzeć

Pedro2000

Ale ma tez #Zez to znaczy,że za karę dostanie zeza,bo szef ma żonę😄😂

vansen

Ale jest w nazwie też "zez", mogą sie rozminąć z przeznaczeniem...

przekazpodprogowy

Wg. mnie zez oznacza, że jeśli będą uprawiać sex w pozycji innej niż 69 to ich dziecko będzie miało zeza.

CzarnaSowa Odpowiedz

Wreszcie porządne anonimowe wyznanie.

Tefiti2 Odpowiedz

Cóż pewnie sama atmosfera "zakazanego owocu" podsyca myśli.

TwinpeaksReturn Odpowiedz

Smutny ten koniec zajadaniu się lodami; pięknych, silnych dłoniach i najlepszych orgazmach.

Bunia1234 Odpowiedz

Zez69 xDD

Igraszka

69 tak dobre, że można zeza dostać 😂

Pitches98 Odpowiedz

Nigdy nie widziałam wyznania z tak adekwatną nazwą :D

szczesciara20 Odpowiedz

współczuje jego zonie, mimo że nic nie zrobił to musi byc straszne, w myślach zdradził ją już 100 razy. Nawet nie wiadomo co gorsze. Zdrada fizyczna czy uczuciowa.

subintabulat

(autorka) Pirania, ale ja go nie tykam, nie trzepię mu.. rzęsami ani niczym innym, nie skracam dystansu, nie jeżdżę razem na szkolenia. Może to egoistyczne, ale nie porzucę swoich zawodowych celów i naprawdę najlepszej pracy w życiu, bo on mnie przelatuje w myślach, a ja jego. Mój awans nie zależy też od niego, tylko od osób wyżej, więc nie mam pokus, żeby w jakiś sposób to przyspieszyć. I zaznaczam, że dla mnie żonaty = poza zasięgiem.

subintabulat

no nie wiem, kazałaś mi zostawić szefa w spokoju, więc pytam się, jak xD

BestIgor49

Fakt, że trzepie sobie do wyobrażenia autorki nie świadczy o zdradzie uczuciowe, mężczyźni nie koniecznie łączą pożądanie z uczuciami, taką już mają psychologię, mogą pożądać kogoś i uprawiać z nim seks, jednocześnie kochając kogoś innego, dlatego masturbacja do kogoś nie jest oznaką, że żywią do tej osoby jakieś większe uczucia i może dlatego szef nie pogłębia znajomości, bo kocha żonę, a autorkę tylko pożąda.

angeldevil

Szef, ma problem ale się stara i nic nie robi. Więc to nie jest zdrada. Jak oboje się postarają to do niczego między nimi nie dojdzie😊

subintabulat Odpowiedz

Tu autorka - tak, czasem obawiam się zeza, kiedy próbuję dyskretnie pogapić się na szefa i się przy tym nie ślinić xD a w tej chwili najbardziej erotycznym wydarzeniem w mojej szarej egzystencji jest oglądanie analizy do raportu na jednym z szefem monitorze. I wyobrażanie sobie wspólnych nadgodzin xD moje życie weszło na żałosny poziom.

nata Odpowiedz

Wow, w porządku gość z tego szefa.

bazienka Odpowiedz

a ja podejrzewa, ze te orgazmy in vivo nie bylyby az tak mocne.. i rozczarowanko

Zobacz więcej komentarzy (5)
Dodaj anonimowe wyznanie