#ZUoCQ

Kiedy moja babcia umrze, zamierzam popełnić samobójstwo.

Mam 34 lata, jestem samotna, najprawdopodobniej bezpłodna, mieszkam z rodzicami, nienawidzę swojej pracy i mam ogromny kredyt hipoteczny na 25 lat.

Jeszcze 4 lata temu wszystko wyglądało cudownie. Miałam fajną (nie super płatną, ale bardzo satysfakcjonującą) pracę w dużym mieście, cudownego narzeczonego i śmiałe plany na przyszłość. Moja matka namówiła nas na powrót do naszego miasteczka, dodatkowo zaproponowała, że z ojcem zbudują dla nas dom, ja z dzieciństwa miałam cudowne wspomnienia, do tego odezwał się we mnie instynkt macierzyński, więc z radością przystałam na propozycję.

Pracę znalazłam (wtedy wydawała mi się tymczasową), w międzyczasie okazało się, że kredyt wzięty przez rodziców nie jest wystarczający, więc kolejny wzięłam ja (skoro i tak tam miałam mieszkać), poszłam też do ginekologa z uwagi na pewne problemy, które się pojawiły. Okazało się, że mam zaawansowaną endometriozę, leczenie miało być długie i nie gwarantowało sukcesu. Narzeczony stwierdził, że on nie wie, czy jest w stanie być ze mną, jeśli jestem bezpłodna, więc lepiej będzie jak się rozstaniemy teraz.

Rodzice sprzedali swoje mieszkanie, czym spłacili swój dług i przeprowadzili się do mnie, bo co ja będę sama w takim wielkim domu robić. I to właśnie przez ich decyzję wpadłam w zamknięty krąg. Nie mogę zmienić pracy, bo muszę spłacać hipotekę, nie mogę sprzedać domu, bo rodzice nie mieliby gdzie mieszkać, do tego moja matka zaczęła się znęcać nade mną psychicznie. Nie może znieść, że córki koleżanek - gorzej wykształcone czy kiedyś sprawiające kłopoty, mają teraz rodziny, dzieci, a czasami lepsze dochody. Ojcu jest wszystko jedno, przez całe dnie tylko siedzi i ogląda telewizję, a matka wyzywa mnie, obraża i porównuje do innych, jakim to ja nie jestem nieudacznikiem.

Może i faktycznie już teraz popełniłabym samobójstwo, ale wspiera mnie babcia, która zawsze podkreśla, jaka jest ze mnie dumna i jak wiele dla niej znaczę. Niestety, babcia jest schorowana i jak staje w mojej obronie, to i jej się dostaje od mojej matki. Dlatego postanowiłam, że jak babcia umrze to i ja za nią też odejdę. Przynajmniej moja matka już nie będzie odczuwała wstydu za córkę nieudacznika i wszyscy będą jej współczuli tragedii.
Furuya Odpowiedz

Babcia też mieszka w tym domu? Skoro masz kredyt, to znaczy, że masz współwłasność domu? Ile kapitału do spłaty?
Jeżeli tak bardzo nie chcesz ruszać sytuacji przed śmiercią babci, to przeczekaj, a potem zamiast się zabijać, po prostu spróbuj zmienić swoje życie. Wystaw na sprzedaż udziały w domu. Pozwól je odkupić np. rodzicom. Jak nie będą chcieli, to opchnij udziały obcym. Spłać kredyt. Wynieś się gdzieś indziej. Znajdź pracę, wynajmij mieszkanie. Możliwości jest wiele. Śmierć jest jedną z opcji, ale są też inne, nawet, jeżeli ich nie widzisz.
Nie chcesz sprzedawać domu? Też ok. Domagaj się wydzielenia osobnego mieszkania w tym domu, nawet sądownie i nie dawaj sobą pomiatać rodzicom. To nie jest tylko ich własność. Sama też spłacasz kredyt.
Bezpłodność to też nie koniec świata. Wielu jest ludzi, którzy świadomie nie decyduje się na zostanie rodzicami. To oczywiście dla Ciebie osobista tragedia, ale da się być szczęśliwym i bez dzieci. Masz 34 lata. Partnera też jeszcze zdążysz znaleźć. Całe życie masz przed sobą.

coztegoze3

@PsyWPuszkach jeśli myślisz, że 3-letnie dziecko nie zdążyło się naoglądać już rzeczy w domu i przeżyć dużo to się mylisz.

coztegoze3

Żadnej sprzedaży domu rodzicom, bo to zacznie różne gry pod tytułem a specjalna cena dla rodziców, a zaczekasz na pieniądze kolejne 2 lata po czym nigdy ich nie dostanie. Sprzedać dom tak żeby dostać od razu pieniądze i skakać w nowy etap życia.

Furuya

@coztegoze3 gdyby dom był w całości jej własnością - tak, wtedy można go sprzedać obcym. Rodzice wtedy mieliby pieniądze że sprzedazy swojego mieszkania, więc mogliby kupić sobie swoje kolejne lokum i mieliby gdzie mieszkać.
Jak dom nie jest jej (a prawdopodobnie dom w całości jej nie jest, skoro rodzice spłacili swoją hipotekę na ten dom sprzedając mieszkanie), to lepiej sprzedać udziały rodzicom niż obcym. Oszczędzi jej to nerwów na przyszłość, gdzie rodzice będą robić awantury, że przez nowego współwłaściciela nie mają gdzie mieszkać, bo uprzykrza im życie, a ona jest złą i wyrodną córką, dla której sprzedali mieszkanie, a teraz mają problemy. Ponadto, w przyszłości nie będzie musiała się martwić o to, gdzie podzieją się jej rodzice, gdyby nowy współwłaściciel okazał się faktycznie problematyczny.
Nie każdy chce całkiem zrywać kontakt z rodzicami i rodziną, więc sprzedaż im udziałów jest najrozsądniejszym wyjściem. Oczywiście należy domagać się pieniędzy od razu (ewentualnie poczekać na decyzję kredytową) i ostrzec ich, że jeżeli nie zdecydują się na wykup, udziały sprzeda się komuś obcemu. Wówczas to już ich decyzja i to oni będą ponosić tej decyzji konsekwencje.

samezrp Odpowiedz

Samobójstwo z powodu cudzego niedorąbania mózgowego (o Twojej mamusi piszę), to najgłupsza rzecz, jaką możesz zrobić. Naucz się kochać siebie tak jak kocha Ci babcia. Zrobi to dla niej jak dla siebie nie umiesz. A z domu po prostu wyjdź i zacznij nowe życie. Finansowo inni podpowiadali co zrobić.

Dragomir Odpowiedz

Weź się nie wygłupiaj. Już tu jesteś to dokończ grę, zobacz co możesz przeżyć przez ten czas, który masz dany a umrzesz i tak jak wszyscy. Ale możesz odejść nie żałując swojego życia.

CzarnaKrowa09 Odpowiedz

Sama mam za sobą próbę z powodu przemocy psychicznej ze strony matki. Po pierwsze, poszukaj pomocy psychologicznej, Twoja matka nie jest warta Twojego życia. Po drugie, poproś o pomoc ogarniętego prawnika, niech pomoże uregulować sytuację z domem, jest dużo opcji (wiem, bo ktoś z mojego otoczenia właśnie przechodzi przez podobną historię). Po trzecie, bezpłodność to nie koniec świata, mówię to jako osoba bezpłodna - nie wiesz jeszcze, co Ci życie przyniesie. Trzymaj się, powodzenia!

Abigaila37 Odpowiedz

Moim zdaniem powinnaś przestać patrzeć na swoją sytuację jak na pułapkę bez wyjścia i zacząć krok po kroku odzyskiwać niezależność. Masz dom i kredyt, ale to nie oznacza, że jesteś skazana na mieszkanie z rodzicami i znoszenie przemocy psychicznej przez kolejne 25 lat.
Najpierw sprawdziłabym dokładnie, kto jest właścicielem domu, ile dokładnie zostało kredytu i ile obecnie wart jest dom. Jeżeli po sprzedaży domu można spłacić hipotekę i zostanie Ci jeszcze jakaś kwota, poważnie rozważyłabym sprzedaż. Z uzyskanych pieniędzy spłaciłabyś kredyt, wynajęła sobie małe mieszkanie i zaczęła życie na własnych zasadach. Rodzice musieliby znaleźć dla siebie inne rozwiązanie mieszkaniowe — ich potrzeby nie mogą oznaczać, że Ty masz poświęcić całe swoje życie i zdrowie.
Jeżeli sprzedaż się nie opłaca, sprawdziłabym możliwość wynajęcia domu i wynajęcia sobie znacznie tańszego mieszkania. Czynsz z domu mógłby częściowo albo nawet w całości pokrywać ratę kredytu. To też mogłoby dać Ci dystans od rodziców i czas na znalezienie lepszej pracy.
Nie podejmowałabym natomiast decyzji typu „będę tu mieszkać, bo rodzice nie mają gdzie pójść” kosztem własnego zdrowia. To Twoje życie. Masz prawo się wyprowadzić, zmienić pracę, sprzedać nieruchomość i zacząć od nowa.
A przede wszystkim — proszę, nie uzależniaj swojego życia od tego, jak długo będzie żyła Twoja babcia. Ona nie powinna być powodem, dla którego jeszcze żyjesz, tylko jedną z osób, które mogą Ci przypomnieć, że jesteś dla kogoś ważna. To, co teraz wydaje Ci się zamkniętym kręgiem, jest przede wszystkim bardzo trudną sytuacją finansową i rodzinną. A takie sytuacje można rozwiązywać krok po kroku. Samobójstwo jest decyzją nieodwracalną, a Twój dom, kredyt, praca i relacja z rodzicami — nie.

MaryL4 Odpowiedz

A komórka dawczyni? Da się? Mogłabyś przejść przez ciążę i cały urok macierzyństwa. Konsultowałaś się z innymi lekarzami?

Oczywiście, że możesz sprzedać dom. Jeśli jesteś na współwłasności to możesz wyjść ze współwłasności w każdej chwili. Zrób to jak najszybciej, kup małe mieszkanko, urządź je jak swoje królestwo. I korzystaj z uroków życia, a i partner się pojawi, kto wie, może już z dzieckiem? W ogóle nie patrz na to, gdzie rodzice będą mieszkać. To co wpłacili na spłatę kredytu odzyskają przy sprzedaży domu i też sobie kupią mieszkanko. Proszę, idź do prawniczki i zrób to jak najszybciej, w ogóle sobie nie wyrzucaj, że co z rodzicami, bo oni naprawdę będą mieli z czego żyć. A tak to będziesz na ich zawołanie już całe życie.

coztegoze3

Dokładnie. Rodzice to dorośli ludzie i są odpowiedzialni za siebie!

Lyssa

Komórka jajowa nie jest problemem - endometrioza nie powoduje problemów z produkcją komórek jajowych, czy hormonalnych, tylko potrafi sprawić, że jajowody zwyczajnie są niedrożne - przez co komórka jajowa nie jest w stanie jajnika opuścić.

Więcej - akurat przy endometrozie, pod warunkiem, że nie ma żadnych innych problemów, pobranie komórki jajowej, zapłodnienie jej i zainstalowanie w macicy, praktycznie nie powinno sprawiać żadnego problemu. Poza świadomością, że z pełną świadomością, funduje się potomkom wadliwe geny, które powodują przerost błony śluzowej macicy.

imaohw Odpowiedz

Nie będę pisał że "wiem jak to jest", "rozumiem" albo "weź się w garść". Mogę tylko napisać, że światła w tunelu są choć nie będzie łatwo. W dzisiejszych czasach, stety lub niestety wielu nie jest zainteresowanych dziećmi więc szanse na znalezienie partnera nie planującego nigdy dzieci masz większe niż kiedykolwiek w historii. Dom można kiedyś zamienić na mieszkanie plus gotówkę - rodzice wracają do mieszkania, Ty z gotówką jedziesz w świat (praca i wynajem). Staraj się tylko nie wpaść w jakąś kolejną zależność od osób lub sytuacji. Zajmuj się babcią, pomyśl o psychologu. Pozdrawiam

coztegoze3 Odpowiedz

Po prostu sprzedaj ten dom i sobie zorganizuj życie takie jakie chciałabyś mieć! Twoja matka Cię nie szanuje, nie dba, stosuje przemoc. Z jakiej paki masz o nią dbać i masz jej zapewniać dach u siebie? Bo jest Twoim rodzicem? Ale Cię nie traktuje ani z szacunkiem ani miłością, ani nie szanuje że mieszka u Ciebie. Kop w dupę i niech rodzice sami się ogarną skoro mieli takie genialne pomysły na urządzanie Ci życia.

Mmm30 Odpowiedz

Sprzedaj dom.Idz na terapie. Twoje zycie wciaz mize byc jeszxze piekne ale potrzeba duzych zmian.

asdaqweqeqwe Odpowiedz

endometrioza to nie wyrok:) moja rodzina zna to z autopsji:)
walcz o siebie!

Zobacz więcej komentarzy (5)
Dodaj anonimowe wyznanie