#ZPYma
Jako 13-latka byłam molestowana przez ówczesnego najlepszego przyjaciela. Trwało to 2 lata. Gdybym wtedy wiedziała, że takie zachowanie jest karalne i nie jest w obowiązku zgadzać się na każdą zachciankę tego człowieka, może mogłabym spędzić dzieciństwo w innym miejscu niż gabinecie psychologa.
Czy sobie z tym poradziłam? Wydaje mi się, że tak. Czy wpłynęło to na moje życie? Jak najbardziej - lęk przed mężczyznami, poczucie brudu i zużycia, niekontrolowane napady strachu w obecności płci przeciwnej.
Brak edukacji seksualnej zaowocuje większą ilością przestępstw seksualnych. Nie róbmy z Polski drugiego Salwadoru.
To smutne co cię spotkało, ale jeśli pijesz do tej ustawy co weszła, to ona nie zakazuje edukacji seksualnej, a zakazuje zachęcania i nakłaniania nieletnich do czynności seksualnych (informowanie o czynnościach seksualnych bez zachęcania do nich się do niej nie zalicza, a ostrzeganie przed molestowaniem to napewno nie zachęcanie do czynności seksualnych...) , więc tak jakby w twoim przypadku to trochę ironia, że uważasz tę ustawę za złą (jeśli o to ci właśnie chodziło).
Ta nowelizacja jest tak nieprecyzyjnie napisana, że teoretycznie daje możliwość karania edukatorów seksualnych. Nic nie znaczy to, że wcale tak nie napisali. Sama organizacja, która zgłosiła projekt tej nowelizacji mówi że jest to wymierzone w edukację seksualną. Przykładowa sytuacja - pozew rodzica przeciwko nauczycielowi/szkole, bo na lekcji powiedziano dziecku o np. antykoncepcji i o tym, że w czasie seksu lepiej się zabezpeczać. Oczywiście pozew jest bo "zachęcano do czynności seksualnych". Nie wiem jak Ty, ale ja widzę tu duże pole do interpretacji tego przepisu.
Sytuacja: Tłumaczysz dzieciom, czym jest gwałt. Jakie to złe, okropne, jak boli ofiarę. Dziecko się pyta, czy seks może być przyjemny/nieobrzydliwy. Odpowiesz "Nie" okłamiesz go. Odpowiesz "Tak" moze to być potraktowane jako zachęcanie.
@tewu, a uzasadnienie do ustawy znasz?
Fuchsberg, to uzasadnienie jest bardziej kuriozalne niż sama ustawa.
Ustawa, która przewiduje penalizację (5 lat!!) za "namawianie do seksu" w kraju, gdzie pedofil i gwałciciel często mają niższe wyroki, nadaje się do kosza. Bez edukacji wiele dzieciaków nie będzie wiedziało, że są namawiane do seksu wbrew prawu, więc...
Moim zdaniem to rodzic powinien przeprowadzić taka rozmowę z dzieckiem. U mnie seks zawsze był tematem tabu, matka mi nic nie tłumaczyła tylko wyrażała o ciazach itp. Jakimś cudem sama ogarnialam co jest dobre A co zle. Ogarnijcie w końcu, że na szkole świat się nie kończy, rodzice też mają jakieś obowiązki w uświadamianiu swojego dziecka. Jak mamusia będzie się wstydzić powiedzieć córce że nie może pozwalać się dotykać, to będą tego żniwa. Ja sama mam córke, i wiem, że jak tylko osiągnie odpowiedni wiek, sama z nia będę na te tematy rozmawiać.
Zgłoś to. Może krzywdzić inne osoby.
Edukacja seksualna jak najbardziej jest potrzebna. Pytanie podstawowe jednak - mialas okazje poznac "program" tego co po chcialo? Absolutna indoktrynacja, ze masturbacja i seks jest cacy.
Zamiast edukacji seksualnej wystarczy nie być pizdą i porozmawiać z rodzicami.
Powiedz to dziewczynce która dostają pierwszego okresu. Nie wie co się dzieje - idzie do rodziców, a oni mają ja w nosie i każą włożyć papier toaletowy w majtki.
@Gurgun to jest sytuacja patologiczna i takich ludzi nie nazywa się rodzicami, chyba powinieneś to wiedzieć
Po pierwsze, żebyś się nie zdziwił w ilu rodzinach występuje taka patologia. A po drugie, to czy uważasz, że choćby ze względu na tego typu sytuacje nie warto jednak prowadzić edukacji seksualnej? Czy dzieciom w sytuacji lepszej, z którymi rodzice porozmawiają, nagle się coś stanie dlatego, że się dowiedzieli, że są podpaski, tampony, a pan z furgonetki wcale nie ma w środku małych kotków?
ale teraz jest internet i 13 latki wiedzą co to jest molestowanie
I nie tylko if you know what i mean