#ZOyCQ

Krótka historia o tym, jak zrobiłam porządek z moim niewiernym mężem.

Z Karolem byliśmy razem jakieś 7 lat, z czego 3 po ślubie. Staż małżeństwa niewielki, ale to wystarczyło mojemu „ukochanemu”, by zdążyć się mną znudzić. Karol zawsze miał temperament, lubił rozrywkę, imprezy i piękne kobiety. Niestety, z wzajemnością. Często flirtował, co doprowadzało mnie do szału. Wiedziałam na co się piszę, ale zaślepiona uczuciem uwierzyłam, że nie będzie mnie zdradzać, gdy przysięgał mi wierność w kościele.

Myliłam się. Wytrzymał w wierności zaledwie 2 lata po ślubie. 3 rok naszego małżeństwa był pasmem zdrad i kłamstw z jego strony. Na początku chciałam walczyć o nasz związek, ale w końcu zrozumiałam, że to nie ma sensu. Karol co weekend znikał gdzieś na całe noce. Sprawdzałam mu telefon i wiedziałam, że mnie zdradza. On chyba uznał, że się do tego przyzwyczaję, skoro robił to regularnie, a ja nie reagowałam - dając mu na to „ciche przyzwolenie”. Pewnego dnia postanowiłam z tym finalnie skończyć i… zemścić się. Za wszystko.
To była sobota wieczór. Karol szykował się do wyjścia „na piwo z kolegami” – pff, jasne. Namówiłam go, by nie wychodził z pustym żołądkiem, tylko najpierw zjadł ze mną kolację. Tak też zrobił, niczego nie świadomy, zjadł pyszne spaghetti, które mu przyszykowałam. Nie wiedział jednak, że w środku dania jest… środek przeczyszczający. Rozdrobniłam i dosypałam do jego porcji ogromną ilość tabletek ułatwiających wypróżnienie.

Mąż udał się do swojej kochanki, lecz zamiast gorącej nocy, czekała go ekstremalna sraczka. Nie przewidziałam, że skończy się to aż tak ostro, bo ostatecznie wylądował na pogotowiu, gdzie nafaszerowali go lekami i kroplówką. Wcale mnie to nie zmartwiło, niezwykle cieszyłam się, że nażarł się wstydu i że boli go dupsko – zasłużył.

Odwiedziłam go tylko raz – by przynieść mu walizki, które spakowałam w poprzedni wieczór. I przyznałam się, że to ja – uwierzcie, że jego mina dała mi więcej satysfakcji, niż mogłam sobie wyobrazić.

Polecam, niezwykle przyjemne uczucie.
bojakniemytokto Odpowiedz

Ja nie byłabym w stanie tyle wytrzymać wiedząc, że mąż mnie zdradza

doznudzenia

Zemsta najlepiej smakuje na zimno. Poza tym do rozwodu potrzebne są nie tylko przesłanki, ale I dowody.
Mąż to nie chłopak, nie można tak po prostu wystawić za drzwi.

shineondiamond

ja bym byla w stanie wytrzymac zrbrac dowody i dopiero sie zemscic

HoustonNaZadupiu Odpowiedz

Jeszcze by Cię debil pozwał za próbę otrucia.
I mam nadzieję, że kiedyś kobiety zrozumieją: Faceci po ślubie sie NIE zmieniają!

ProstowOczy

a jak już coś, to na gorsze, bo myślą sobie, że mają kobietę w garści i przestają mieć zahamowania.

anonimowy1979

Kobieta liczy, że facet po ślubie się zmieni, ale on się nie zmienia.
Facet liczy, że kobieta po ślubie się nie zmieni, ale ona się zmienia.
Dobranoc, miłej nocy.

Solange

Ona nie liczyła, że on się zmieni, ale że nie przesadzi.

majer

Ja po ślubie jestem coraz lepszy. Przestałem eksperymentować z narkotykami, piję coraz mniej. Doświadczenie w ars amandi rośnie. Ba, nawet sprzątanie mi coraz lepiej wychodzi.

ChocolateLover

Majer - tylko pozazdrościć wybrance ;)

noddam

Uwaga faceci. Kobiety po ślubie się nie zmieniają - z charakteru, ba są wręcz bardziej zuchwałe. Ale mężczyźni tak samo. To nie odkrycie Ameryki.

majer

Zazdroszczą jak cholera. Ja już jestem na takim etapie zmiany, że żona nawet koszul już nie musi prasować, ani skarpetek parować.

Marian6660

@majer
Ty się nie zmieniasz tylko starzejesz. :(

majer

@Marian, cholera. Znowu muszę ci przytaknąć. Tym razem przytakuję roniąc gorzkie łzy. ;) I Leme też zdaje się mieć rację. Nieustanną pracą można trochę niwelować swe wady.

ProstowOczy Odpowiedz

"Karol zawsze miał temperament, lubił rozrywkę, imprezy i piękne kobiety. Niestety, z wzajemnością. Często flirtował, co doprowadzało mnie do szału" = to są właśnie te subtelne niuanse, które mogły świadczyć o jego podejściu do kobiet i o tym, że będzie zdradzać, skoro już przed ślubem zdarzało mu się flirtować. Ciekawa jestem, czemu autorka tego nie zauważała/tolerowała i czemu mimo to zgodziła się na ślub? Pewnie w nadziei, że po ślubie się uspokoi czy co? Ok, niby zaślepiona uczuciem. Ale to jest w sumie pokazanie braku szacunku do siebie z powodu pozwalania na takie zachowanie, a w dodatku zwieńczenie tego ślubem. Jak on widział, że sama siebie nie szanujesz, pozwalając na coś takiego (już przed ślubem), to niby czemu on miał Cię szanować? I niech mi nikt nie mówi, że przed ślubem to był tylko niewinny flirt, bo było grubo, skoro najwyraźniej flirtował nawet przy swojej przyszłej żonie. Ale dobrze, że przejrzałaś na oczy i postanowiłaś odejść od niego, bo on by się nigdy nie zmienił. I mam też nadzieję, że sraczkę miał taką, że zatkał cały kibel kochance, z jednoczesnym obsraniem ścian.

ProstowOczy

No właśnie. Nie powinna też się przyznawać, że to ona dosypała środków przeczyszczających. Bo jak już był w szpitalu, to może lekarze wpadliby w końcu na pomysł, żeby zrobić mu dla pewności kolonoskopię. Miałby zapewnione kolejne fajne przeżycia ;)

Luna2 Odpowiedz

Gdybym ja się dowiedziała, że mój mnie zdradza to od razu kopa w dupę i za drzwi.

AlpakaMaster Odpowiedz

naprawde rozpierdalaja mnie kobiety ktore mysla ze to akurat one usidla podrywacza..

PrzezSamoH Odpowiedz

Niby przesadziłaś, ale jakoś mi go nie żal :)

ToTaPostrzelona Odpowiedz

Przykre jest to, że kobiety widząc jakieś poważne wady u mężczyzny typu, ze czasem za bardzo lubi zaglądać sobie do kieliszka, że jest furiatem, że z deka pies na baby, syfiarz i trzeba po nim non stop ogarniać, bo sam tego nie zrobi-to kobieta zawsze znajdzie na to jakieś usprawiedliwienie w stylu, że po ślubie dojrzeje, zwłaszcza jak przyjdą dzieci i to wszystko się zmieni. Sama mam w rodzinie ciocię, której mąż na przykład jest alkoholikiem, i to nie było tak, że on nagle po ślubie zaczął chlać, tylko już nieraz przed ślubem zdarzało mu się pić za dużo. Nie powiem-ja sama już prawie 5 lat jestem w związku, i jeszcze do jego połowy były takie sytuacje, które też trochę usprawiedliwiałam (na przykład romansowanie na gg, wyłudzanie od użytkowniczek nagich zdjęć-jedna osobiście jakoś mnie namierzyła i mi doniosła), niby mój od tego czasu nic nie odpierdzielił, czasem zdarzy mi się sprawdzic znienacka jego telefon, komputer itd., ale teraz na tym etapie związku jestem pewna, że gdyby jeszcze raz odpierdzielił coś poważnego-ja bym sobie poszła wtedy. Po ślubie mogę płakać przez to samo.

ProstowOczy

no właśnie - dużo ostatnio wyznań typu, że odeszły od męża, bo coś tam (zdrada, lenistwo, picie, agresja, robienie z nich kur domowych itd.), a jednocześnie okazuje się, że już przed ślubem były różne ostrzeżenia, na które powinny zwrócić uwagę, ale wtedy wszystko było obracane w żart, nie brane na poważnie itd. Nie chcę Ci nic sugerować, tylko zapytam o jedno - czy sama flirtujesz z innymi facetami na gg, wyłudzasz ich nagie zdjęcia itd.? Jeśli nie, to odpowiedz sobie na pytanie - czemu. Wiadomo, chodzi o moralność, ale też pewnie o to, że jak go kochasz, to nie potrzebujesz zwracać uwagi na innych. Myślisz, że on nagle zrezygnował ze swojego "hobby"? Że nie brakuje mu tych emocji, choć ewidentnie go do nich ciągnęło zawsze? To radzę się zastanowić, czy on już raz będąc kiedyś nakrytym, teraz po prostu nie pilnuje się bardziej i nie kasuje czego trzeba od razu. Podziwiam Cię, a jednocześnie nie rozumiem - podziwiam, bo ja bym nie umiała znów zaufać, a nie rozumiem dlatego, bo nie chciałabym być z kimś, kto mnie nie szanuje. I tak, po ślubie możesz przez to płakać, ale i tak zapewne wyjdziesz za niego za mąż.

ketchupzyciem Odpowiedz

ja nie rozumiem takiego zachowania, należalo przy pierwszym dowodzie zdrady trzasnąć go z liścia i kazać wypierdalać a nie bawić sie jakieś podchody i na końcu otruć, takie zemsty jak dla mnie są troche poniżej poziomu i raczej bardziej pokazują jak bardzo ty masz żal

Promp Odpowiedz

Ty masz 12 lat? Twój ex chyba lubił dzieci bo nie wierzę, że dorosła kobieta się czymś takim szczyci i uważa, że dobrze postąpiła. Nie lepiej było z nim porozmawiać, postawić ultimatum, poinformować, że cię to boli? Niektórzy akceptują skoki w bok, jak nic nie powiedziałaś to mógł uznać, że tobie nie przeszkadza. Nie jestem za zdradą, on również mógł cię zapytać czy ci to przeszkadza, ale wysłanie kogoś do szpitala to już przesada. Nadmiarem tych leków mogłaś go nawet zabić. Też byś uznała "a, należało się draniowi"? Parę tabletek spowoduje rozwolenie, więcej może spowodować odwodniene, niewydolność nerek i inne komplikacje. Jak już chciałaś iść w hardkor to mogłaś mu uszkodzić krocze.

NoH8 Odpowiedz

Pomysł zabawny i dobry, ale jak ktoś ląduje w szpitalu to to już jest przesada. A wystarczyło sprawdzić dawkę.

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie