#ZGE9z
Zaczęłam chodzić z pewnym chłopakiem, niezbyt urodziwym, ale miłość nie wybiera. Jednak coś nie grało. Zawsze miałam powodzenie i gdy już chodziłam z chłopakiem, okazywał on spore zainteresowanie moja osobą. W tym przypadku było jednak inaczej. Przekonana, że wina tkwi we mnie, postanowiłam zrzucić parę kilo, by mnie w końcu zauważył. Diabeł mnie pokusił.
Dziś minęły 3 lata, ja mam 18 lat, choruję na anoreksję i mimo, że jest znaczna poprawa, uraz związany z chorobą zostanie do końca życia. A chłopak? Zostawił mnie po roku. Stwierdził, że nie chce chodzić z nienormalną.
Nigdy, ale to przenigdy, nie zmieniajcie się dla kogoś na siłę. Ja przypłaciłam zdrowiem.
a u mnie było inaczej, od 1 klasy gimnazjum chorowałam na anoreksję, omdlenia, wizyty w szpitalu, a nawet pobyt w ośrodku nic nie pomogły, potrafiłam nie jeść przez tydzien, a w najgorszym momencie choroby ważyłam 38 kg przy wzroście 165 cm, w drugiej klasie liceum zauroczyłam sie w chłopaku z mojej szkoły, spotkaliśmy sie i od 4 lat jesteśmy razem, dzięki jego motywacji i wsparciu zaczęłam jeść i dzisiaj wazę 50 kg! anoreksja to choroba, ale mozna z nią wygrać, powodzenia dla ciebie!
Szczęścia! <3
Współczuję, ale trafisz na tego jednego, dla którego będziesz idealna taka jaka jesteś, bez zmieniania się, trzymaj sie
Mam nadzieję, że wyjdzuesz z tego :)
Wspieram Cię całym sercem ;)
A ten chłopak to po prostu d*pek i tyle... Skoro go nie interesowałaś, to po co wchodził w związek??? -.-
Dlaczego gdy tylko ktoś tutaj napisze o tym że stracił swoją drugą połówkę to ona jest zaraz tą złą? Dziewczyna sama napisała że wpadła w anoreksję, i widać chłopak nie był w stanie podołać zadaniu by jej pomóc z tym. Zachowanie straszne ale nie do końca bezpodstawne. Autorka widzi tutaj swoją winę, co skutecznie próbuje zaznaczyć. Jeżeli nie dostrzegasz tego to przeczytaj może po raz drugi?
Tylko że autorka napisała, że on od samego POCZĄTKU nie bardzo sie nią interesował. Myślę, że o to chodziło Zelcio ;)
Ja też uważam że nie warto się dla kogoś zmieniać . Chyba że zmiany mają na nas dobry wpływ . Mam na myśli jak np. Chłopak dla dziewczyny rzuca nałóg np alkohol itp. Takie zmiany jak najbardziej wskazane. No ale nie o tym mowa. Trzymam kciuki że wyjdziesz z tego i spotkasz kogoś kto pokocha Cie tak po prostu, za Twoje wnętrze. Powodzenia :-)
No nie wiem, czy wnętrze osoby chorej ba anoreksję przyda sie handlarzom. Ps nie chce byc wredna oczywiście. Przykra historia. Autorce dużo zdrowia
Czuję Twój ból (do pewnego stopnia). Też chciałam się zmienić dla kogoś tylko chodziło raczej o charakter. Też nie wyszło. Także popieram Cie. Jak zmiany to tylko dla siebie i tylko rozsądnie :)
W klasie licealnej uczyła się ze mną pewna dziewczyna. Nigdy gruba nie była, miała normalną, szczupłą figurę. Z roku na rok była coraz chudsza. Gdy szła i wiał silny wiatr autentycznie baliśmy się z kolegami, że ją zwieje albo złamie wpół. Martwiłem się o nią, bo przestało to wyglądać normalnie. Jej zachowanie również zaczęło odbiegać powoli od normy.
Jak myślicie, dlaczego zaczęła chudnąć? bo ówczesny chłopak powiedział jej kiedyś RAZ, że ma szerokie biodra [podobno miał to być komplement, a ona wyrwała to z kontekstu] i wzięła to bardzo do siebie.
Po liceum nasz kontakt się urwał. Mam nadzieję, że z tego wyszła, bo pod koniec III klasy liceum wyglądała jak chodzący szkieletor. Aż mnie ciarki przeszły na to wspomnienie. Szkoda dziewczyny, bo naprawdę to odchudzanie ją niszczyło, nie tylko fizycznie, ale i psychicznie.
Chłopak dupek!!!
A ty wracaj do zdrowia :)
Bogu dzięki, że to w końcu ktoś napisał! Nie zmieniajmy się na siłę, jeśli komuś na nas zależy to nas zaakceptuje takimi jakimi jesteśmy. Starałem się o względy dziewczyny, która nie potrafiła zaakceptować u mnie rzeczy, które dla innych bynajmniej wadami nie były, także bądźmy sobą!
Ja swojej byłej dziewczynie (rozmawiamy nadal) zawdzięczam bardzo miłe chwile i to że była moją motywacja do schudnięcia bo jednak 10 kg za dużo było
ale cham [*] Pamiętaj facet nie pies na kości nie leci ;) Trzymaj się! Dasz radę! :D
Sama sobie zaprzeczasz ale spoko (y)
@Cycolini niezbyt rozumiem Twoją wypowiedź, oświeć mnie :)