#ZCsVx
Wstałam półprzytomna, idę do kuchni, wlewam wodę do czajnika i stawiam na gazie. Nie minęło 30 sekund, kiedy poczułam smród palącego się plastiku i zobaczyłam części czajnika odpadające na kuchenkę gazową. Nie zauważyłam, że czajnik był elektryczny, a nie gazowy...
Na swoją obronę powiem, że miał kształt klasycznego czajnika, ale kac i blond kolor włosów też się ku temu przyczyniły ;)
Oczywiście historia jest do dziś wspominana, kiedy mówimy o tzw. „Embarrassing moments”.
Po ostatnim phrase dziwię się, że you jeszcze nie forgot polskiego language
Napisała w cudzysłowie, więc zdaje sobie sprawę, że użyła innego języka. Tak to poprostu nazywaja, żyje za granica, wiec używa innego języka. Ja też mieszkam za granica i pomimo tego, że dużo czytamy, ogladamy filmy po polsku i słuchamy polskiego radia, to jednak obcojezyczne słowa same się nasuwają. Nie zna tego tylko ten, kto mieszka w Polsce. Dlatego takie komentarze i docinki denerwują mnie. Wiem, że angielskie wtręty mogą razić, ale mega często nie są specjalnie. Ja np. często ich nawet nie zauważam.
Ok, rozumiem, że w mowie potocznej może się zdarzyć i wskoczyć jakieś obce słówko ale nie ma takiej opcji w tekście pisanym. Kiedy piszesz jakiś tekst to redagujesz go samodzielnie i możesz do woli sprawdzać nawet i każde słówko w słowniku. Użycie obcego słowa w tekście pisanym po polsku jest po prostu błędem i jest żałosne. Naprawdę to ostatnie zdanie ani trochę nie wymagało pisania go po angielsku, bo po polsku w tym przypadku nie brzmi ani trochę gorzej. Ja zdecydowanie przeciwstawiam się zubażaniu języka polskiego kosztem czyjegoś ego.
W literackich perełkach też używało się zwrotów łacińskich jako dowód swojej światowości i inteligencji. Nie widzę problemu. Na przykład w ,,Cierpieniach młodego Wertera".
I ta zagraniczna wstawka na koniec...
Widziałem to kiedyś na jednym z czeskich filmów. Widocznie autorka oglądała ten sam film i zrobiła z tego temat na wyznanie.(Ale najbardziej mi się podobało jak krasnoludek wpadł do kibla ).
ludzie muszą mieć naprawdę smutne życie, skoro czepiają się faktu, że ktoś ośmielił się użyć angielskiego zwrotu w wypowiedzi... no naprawdę straszne :v
wielki minus za tekst o blond włosach :)
Bo pić trzeba umieć 😎
ale mamy gniota na głównej drodzy Państwo :D
od jakiegoś czasu to strona gówna, a nie główna. 😂🤫
Haha A myślałam że tylko moja koleżanka jest taka zdolna. Taka sama sytuacja.
Czajnik też wyglądał jak ten zwykły na gaz.
Najlepsze jest to, ze jak ktoś mieszka na co dzień w Polsce i wplecie angielskie słówko to nie ma problemu. Ale spróbuj tylko użyć tak tego samego słówka, jak mieszkasz za granicą to Cię zjedzą.
Oh maj god, to byl very funny moment w twoim lajf!