#ZCPCf
Miałam 16 lat. Na WF-ie mieliśmy basen (szkoła z basenem), i po kilku dniach jak siusiałam, to czułam, że mnie piecze, swędzi i dziwnie pachnie. Cóż, no to do lekarza. Majtki w dół i jest diagnoza – infekcja bakteryjna. Pewnie woda była brudnawa, bo moja szkoła zawsze na basenie oszczędzała.
W każdym razie lekarz przepisał mi pigułki. I problem, bo nie do łykania... OK, pomyślałam, dam radę. I znów problem – pigułka sporej wielkości, a trzeba ją włożyć głęboko. Teraz są do tego aplikatory, ale wtedy miałam do dyspozycji tylko palec...
Próbowałam i niestety, skurcz, nie dałam rady. Raz, drugi i dziesiąty i efekt ten sam, czyli zero efektu. No i co robić? Mama odpadała, bo pewnie by truła, że infekcja przez wszystko inne, a nie basen. Poszłam więc do brata... Dwa lata starszy ode mnie, ale kontakt mieliśmy dobry. Mówię mu, jaki mam problem, on lekki facepalm, ale OK. Ja na plecy, a brat podszedł do sprawy profesjonalnie – kilka dotyków dla rozluźnienia i sru, pigułka włożona.
Tygodniowa terapia i po infekcji.
Z bratem mamy tajemnicę, ale przynajmniej wiem, że zawsze mogę na niego liczyć.
A na takie badanie osoba niepełnoletnia nie musi iść z mamą? Fakt że od 15 lat można legalnie współżyc ( i to raczej bez mamy) ale chodzi o przepisy. Wiadomo że mama za parawan nie wejdzie ale obecna być chyba musi. Inna sprawa że zakończenie wskazuje na kolejne opowiadanie tego dziwnego autora.
Zboczony tata?
Ta, zdecydowanie on.
Byłam u ginekologa jak miałam 16 lat. Zawiózł mnie tata, do gabinetu weszłam sama, lekarz w ogóle o rodzica nie pytał. Zbadał mnie, przepisał leki i do widzenia.
Co to za wspaniałe rzeczy - brat wygrzmoci i wyleczy.
To pisal jakiś fantasta na stówę.
Aha, na pewno 16 latce samej pozwoliliby się badać u ginekologa, bez wiedzy rodziców.
A i owszem. Jedynie to nie przepisze antykoncepcji.
Beshka a to dziwne bo na internecie pisze tak jak i edukacyjnie mi wpajano, że tutaj cytat 'Jeżeli jesteś pomiędzy 16. a 18. rokiem życia, to musisz na wizytę lekarską pójść z rodzicem (opiekunem), ale masz także prawo nie iść na taką wizytę lub nie poddać się badaniu i/lub leczeniu, jeżeli nie wyrażasz na to zgody' bądź, inne źródło 'Jedną z trudności, które musi „przezwyciężyć” nastolatka chcąca iść do ginekologa jest fakt, że jako osoba niepełnoletnia nie może pójść sama. Powinien przy niej być opiekun prawny (czyli najczęściej rodzic). Zasada ta nie dotyczy tylko wizyty u ginekologa, ale również każdego innego lekarza.'
Jak ja byłam u ginekologa, to dostałam tabletki antykoncepcyjne. Jak już pisałam w innym wyznaniu - byłam w gabinecie sama i nikt nie pytał o rodzica. Co prawda miały mi pomóc na inne dolegliwości - ale dostałam normalnie receptę. Później się wstydziłam wykupić, to tata poszedł mi kupić... A ja stałam taka wystraszona myszka pod apteką (widoczna z wnętrza). Nie chcę wiedzieć, co pani w aptece pomyślała.
Tez jako niepełnoletnia potrzebowałam iść do ginekologa i jeśli dobrze pamiętam, to mama miała mnie tylko zapisac do poradni i to tyle. Przy wizycie lekarz tylko spytał, czy chce by mama była w gabinecie w trakcie konsultacji.
Ja też chodziłam sama do lekarzy. Chyba z raz czy dwa ginekolog wspomniała "ehh, w ogóle to ja nie powinnam Cie przyjmować, powinna być z Tobą mama, nie możesz przyjść z mamą?", a ja odpowiedzialam, że oboje rodzice procują do późna. Ale to tyle, a chodziłam dość często (nie chodziło o antykoncepcję).
Zgodzę się z Beshka chodziłam do ginekologa sama od 16 roku życia . Antykoncepcję też mi przepisał ale zaraz zaznaczył że wpisuje w kartę że na trądzik . Tyle że to było z 12at temu
instrukcja(tak na przyszłość): wszystkie "preparaty stałe", takie jak tabletki albo tampony najlepiej aplikować w pozycji półkucnięcia... tak jest wydajniej i o wiele wygodniej...
A mi najlepiej jest to robić leżąc na plecach z nogami opartymi do góry na ścianę. Jak próbowałam kucając to nie mogłam rozluźnić wystarczająco mięśni.
Ale jeden z opiekunów prawnych musiał być przynajmniej na zewnątrz a raczej taka wizyta to musiałaś powiedzieć.
W praktyce niekoniecznie. Ja - jak wiele innych osób pisze w komentarzach - chodziłam do lekarza sama, jak byłam przed 18
Nie spodziewałam się tego. Nigdy nie chodzę sama do lekarza, także zdziwienie że przyjmie. No nic dziękuję bardzo za uświadomienie:)